Sport

Z Nowego Jorku do Szkocji

Ryder Cup skończył się w zeszłą niedzielę, a już od czwartku do gry przystąpiło kilku bohaterów z Nowego Jorku. Współprowadzi Szkot Robert MacIntyre. Ga tam też Adrian Meronk.

Bob MacIntyre ustanowił ostateczny wynik nowojorskiego Ryder Cup, w ostatnim meczu remisując z Samem Burnsem. Fot. Kasia Nieciak

Jeszcze kilka dni temu przeżywaliśmy absolutnie nieprawdopodobny pod wieloma względami Ryder Cup. Co chwilę na światło dzienne wychodzą nowe fakty, chociażby takie, że drużyna europejska rozważała nawet opcję przerwania gry, gdyby skandaliczne zachowanie kibiców amerykańskich miały mieć ciąg dalszy. Na szczęście w ostatniej chwili organizatorzy dostrzegli powagę sytuacji i wprowadzili nowe zastępy ochrony i policji. Jakoś udało się uniknąć awantur. Gorszące sceny na Bethpage to zupełnie bezprecedensowa sytuacja w historii Ryder Cup i golfa. Owszem, amerykańska publiczność nigdy nie składała się z aniołków, ale tym razem  puściły wszelkie hamulce, a organizatorzy czasami wręcz podsycali te dzikie nastroje. Koniec końców Europa zwyciężyła 15:13, mimo szalonego pościgu Amerykanów w niedzielę.

Szkocki bohater

Ostateczny wynik Pucharu Rydera ustanowił właśnie Robert MacIntyre, dorzucając pół punktu po remisie z Samem Burnsem. „Bobby”, którego sam Rory McIlroy nazywa pieszczotliwie „SnackIntyre” wprost z Nowego Jorku udał się do swojej ukochanej Szkocji, na Alfred Dunhill Links Championship. Turniej przez trzy pierwsze rundy rozgrywany jest jednocześnie na trzech rasowych polach: kolebce golfa - Old Course St Andrews, Carnoustie Golf Links i Kingsbarns Golf Links, w niedzielę przenosząc się już tylko na Old Course. W Szkocji tradycyjnie toczą się w zasadzie dwa równoległe turnieje – w jednym rywalizują zawodowcy, a w drugim dwuosobowe zespoły, złożone z zawodowca i amatora. Wśród gwiazd, które uczestniczą w pro-amie znaleźli się m.in. Michael Douglas, Andy Murray, a swój dziesiąty występ zalicza Bill Murray. Spośród zwycięskiej drużyny europejskiej z Bethpage, oprócz Boba grają jeszcze: Matt Fitzpatrick, Tyrrell Hatton - ten, który zdobył zwycięskie pół punktu dla Europy i Tommy Fleetwood, zdobywca największej liczby punktów w całych tegorocznych rozgrywkach.

W Szkocji nie ma miękkiej gry

Bob po dwóch rundach uzyskał wynik -12, taki sam jak Południowoafrykańczyk Richard Sterne. Z powodu typowo szkockiej pogody druga runda przerwana została o godzinie 16.14 lokalnego czasu i kończona ma być w sobotę rano. MacIntyre popisał się niebywałą grą w piątek, kończąc dzień z fenomenalnym rezultatem 66, grając przecież w najgorszych warunkach tego dnia. W momentami huraganowym wietrze i ulewnym deszczu trafił wręcz niewiarygodne siedem birdie i zaledwie jednego bogeya, doganiając Sterne’a, który grał wcześniej w dużo łagodniejszych okolicznościach przyrody.

- To była niemal idealna runda golfa, zwłaszcza gdy pogoda się poprawiła, po prostu cudowna runda – powiedział dziewiąty aktualnie zawodnik rankingu światowego. - Jest trudno gdy wieje. Trudno dobrze uderzyć piłkę przy takim wietrze. Musiałem więc walczyć z wiatrem na niektórych dołkach i nie czułem się komfortowo. Ale wykonałem kilka pięknych uderzeń. Tak, solidnie puttowałem w tym wietrze - dodał.

Trafiając z pogodą

Sterne, sześciokrotny zwycięzca na DP World Tour też był zadowolony. - Miałem dobry dzień. Myślę, że trafiłem na dobry czas gry, więc to pomogło. Po tylu latach gry tutaj, czasami trafia się dobre ustawienie, czasami złe, a dziś trafiłem dobrze. Jestem z tego całkiem zadowolony. Gram dobrze i widać to po punktacji. Pogoda była całkiem dobra przez pierwsze dziewięć, dziesięć dołków, a potem zaczęło się robić coraz trudniej. Wiatr się wzmaga, a deszcz oczywiście nie stwarza idealnych warunków. Ale to Szkocja i tego się spodziewamy”.

Po zawieszeniu gry tuż za dwójką liderów plasował się mistrz The Open z 2010 roku, właśnie z Old Course – Louis Oosthuizen, podobnie jak Meronk i Hatton obecnie zawodnik LIV Golf. Zaraz za nim kotłowała się 7-osobowa grupa z wynikiem -10. „Fitzy”(-8) jest piętnasty, a Hatton i Fleetwood (-7) okupują miejsce 23. Angel Ayora, triumfator ubiegłorocznego turnieju Rosa Challenge Tour traci do nich kolejne uderzenie.

Tutaj wszystko się zaczęło

Adrian Meronk rozpoczął piątek całkiem dobrze, grając na swoich pierwszych czternastu dołkach arcytrudnego pola Carnoustie poręczne trzy uderzenia poniżej normy. Później na siedemnastce czterokrotny triumfator na DP World Tour zagrał... dziewięć uderzeń, a na osiemnastce sześć i po rundach 71-76 spadł na bardzo, bardzo odległą pozycję, daleko pod prognozowaną linią cuta, który w tym turnieju zaplanowany jest dopiero po trzech rundach. Polak ma wyjątkowe wspomnienia związane z tym turniejem, występując tam po raz pierwszy w 2016 roku. Debiutując wtedy w roli profesjonalisty dostał od organizatorów dziką kartę, zaraz po drużynowych mistrzostwach świata w Meksyku. W pełni wykorzystał wtedy swoją szansę, plasując się na drugim miejscu w rywalizacji drużynowej w parze z Johanem Eliaschem.

W sobotę dokończenie rundy drugiej i runda trzecia. Finał w niedzielę.

Kasia Nieciak

WYNIKI

Tommy Fleetwood i Tyrrell Hatton też dotarli do Szkocji. Fot. Facebook Alfred Dunhill Links Championship 

Andy Murray bardzo poważnie myśli o golfie.  Fot. Facebook Alfred Dunhill Links Championship