Wielka amerykańska wygrana
Maja Stark sięgnęła po pierwsze trofeum wielkoszlemowe, zostając dopiero trzecią Szwedką, która zwyciężyła w turnieju U.S. Women’s Open.
Maja Stark z najcenniejszym trofeum w karierze. Fot. Facebook U.S. Women's Open
Irlandzka trampolina
Do tej pory miała na koncie sześć zwycięstw na Ladies European Tour, w tym jedno zaliczane jednocześnie jako wygrana na LPGA, podczas 2022 ISPS Handa World Invitational. W turnieju, w którym w Irlandii Północnej na dwóch polach rywalizowało ze sobą 132 zawodniczki i 132 zawodników, pokonała pięcioma uderzeniami Amerykankę Allisen Corpuz, z wynikiem -20 ustanawiając rekord turnieju kobiet. Grała tam nie będąc jeszcze członkinią LPGA, a zwycięstwem zagwarantowała sobie jakże cenną przepustkę do najlepszej golfowej ligi kobiet. Niedziela była niezwykłym powrotem 22-letniej Szwedki. Stając na pierwszym tee w przedostatniej grupie kobiet, rozpoczynała finałową batalię dwa uderzenia za liderką po 54 dołkach - Amandą Doherty. Skończyła wszystko piorunującą rundą 63, -10, jej najniższym wynikiem w karierze, bez mrugnięcia okiem przyjmując natychmiastowe członkostwo LPGA. „To znaczy dla mnie wszystko. Po to tu przyjechałam. Chciałam tylko zwycięstwa. Byłam tak zdenerwowana. Nienawidzę kwalifikacji. To wspaniale, że nie muszę tego robić ponownie - powiedziała nawiązując do ominięcia ponownej wizyty w Q-School. - Czuję wielką ulgę. Myślę, że tak, jeszcze się nie uspokoiłam, jestem po prostu super, superszczęśliwa. W końcu mogę grać w LPGA i właśnie tam chcę być”.
Bezbłędna runda finałowa rozpoczęła się od sześciu birdie na pierwszych dziewięciu dołkach i prowadzeniu na półmetku z przewagą trzech uderzeń nad resztą stawki. Cztery birdie, w tym trzy z rzędu na dołkach 12, 13 i 14, przypieczętowały zwycięstwo. Ostatnie 30 dołków rozegrała ze zgrozę budzącym wynikiem -15, na który złożyły się: jeden eagle, 13 birdie i zero bogeyów! Wyrównała tym samym największą przewagę zwyciężczyni w tamtym sezonie w lidze. „Starałam się nie oglądać tabeli wyników. Zwykle tak robię, ale teraz pomyślałam sobie, cóż, to mi nie pomoże, więc starałam się nie patrzeć. Potem chyba dostrzegłam kogoś z -13 i pomyślałam sobie: o, prowadzę. Ale na górze było nadal dość ciasno, a potem starałam się na to nie patrzeć. Weszłam na siedemnasty green i zobaczyłam, że prowadzę pięcioma punktami. Pomyślałam, wow, to jest fajne”.
Zawodniczka i caddy z pamiątkową flagą i cennym pucharem. Fot. Facebook U.S. Women's Open
Pierwszy triumf za Atlantykiem
Z jednym zwycięstwem na LPGA, wcześniej nie wygrała na amerykańskiej ziemi. 80. U.S. Women’s Open wydawał się całkiem dobrą okazją, żeby właśnie tam zadebiutować na liście triumfatorek w USA. Po trzech dniach prowadziła z wynikiem -7 i był to zaledwie drugi raz, kiedy objęła prowadzenie lub współprowadzenie w trzeciej rundzie turnieju LPGA, pierwszy raz od Buick LPGA Shanghai w 2023 roku. W niedzielę zaliczyła trzy birdie i trzy bogeye, w tym dwa na ostatnich dwóch dołkach. Pod koniec było więc dość nerwowo, jednak nie przeszkodziło to w pokonaniu reszty stawki z przewagą dwóch uderzeń, przed Japonką Rio Takedą i aktualnie wciąż najlepszą golfistką świata – Nelly Kordą.
Stark zdobyła swoje pierwsze trofeum wielkoszlemowe i dołączyła do Anniki Sorenstam i Liselotte Neumann jako trzecia Szwedka, która wygrała U.S. Women’s Open. „Nie, niezupełnie – komentowała ze śmiechem, gdy zapytano ją podczas ceremonii wręczenia trofeum, czy kiedykolwiek marzyła o czymś tak wielkim. - To jest takie nierealne i wydawało się, że to było tak odległe zaledwie kilka tygodni temu. Jeszcze w zeszłym tygodniu moja pewność siebie była tak niska, a potem wyjątkowa przyjaciółka powiedziała, że muszę być pewna siebie. Muszę ufać sobie i to właśnie staram się robić. Staram się, abym ja i wszyscy w moim zespole byli dumni”.
Wielkie poprzedniczki
Dwie wielkie mentorki - Neumann i Sorenstam - wspierały Maję przed finałem, życząc powodzenia i dopingując ją w wiadomościach tekstowych. Maja nie zawiodła ich nadziei, zostając szóstą Szwedką, która zdobyła trofeum wielkoszlemowe, dołączając do Neumann, Sorenstam, Helen Alfredsson, Anny Nordqvist i Pernilli Lindberg. Jest też pierwszą Szwedką która podniosła trofeum wielkoszlemowe od czasu Anny Nordqvist, wygrywającej w AIG Women’s Open w Carnoustie w 2021 roku. Jest również trzecią zawodniczką ze Szwecji, która zwyciężyła w tym sezonie na LPGA, dołączając do Madelene Sagstrom, T-Mobile LPGA Match w Las Vegas, oraz Ingrid Lindblad, zdobywającej swoje pierwsze trofeum podczas JM Eagle LA Championship, która cieszyła się zwycięstwem Mai na ostatnim greenie w Wisconsin.
Dzięki czekowi opiewającemu na gigantyczną, zwłaszcza jak na kobiecy golf, kwotę 2,4 miliona dolarów, 25-latka niemal podwoiła swoje zarobki w karierze, które przed tygodniem w Erin Hills wyniosły łącznie 2,8 miliona dolarów. Teraz jest siódmą najlepiej zarabiającą Szwedką w historii LPGA, z 5247784 dolarów. Zapytana, jak planuje je wydać, nie była pewna, co zrobi z taką górą pieniędzy. „Nawet o tym nie wiedziałam - przyznała z uśmiechem na temat kwoty na jej czeku. - Może wyprowadzka z mojego mieszkania typu studio to jedno. Nie wiem. Jestem bardzo zadowolona z tego, co teraz mam w życiu. Myślę, że samo zapewnienie sobie bezpieczeństwa na przyszłość sprawia, że jestem bardzo szczęśliwa”.
Kasia Nieciak
7-krotna ubiegłoroczna triumfatorka Nelly Korda, wciąż bez wygranej w tym roku. Fot. Facebook U.S. Women's Open
