Sport

Nieustępliwy Chilijczyk

Joaquin Niemann zwyciężył w Adelajdzie. To jego trzeci triumf w LIV Golf, po wygranych w Meksyku i Arabii Saudyjskiej.

Joaco z trzecim trofeum LIV Golf. Fot. Facebook LIV Golf

GOLF

Zanim zawędrował do saudyjskiej ligi, dwukrotnie zwyciężał na PGA Tour, po raz ostatni w lutym 2020 r., w turnieju Tigera Woodsa – The Genesis Invitational. Po tym gigantycznym sukcesie, odebraniu trofeum od samego Tygrysa i awansie na 19. pozycję światowego rankingu, w sierpniu prysnął do LIV.

Zafiksowany na dołki

Jego rodzice mieli sportowe korzenie. Mama, Pamela grała w hokeja na trawie w reprezentacji Chile. Tata, Jorge uprawiał koszykówkę podczas studiów. Mały Joaco dorastał z trzema braćmi i dwiema siostrami i wszyscy poza nim woleli piłkę nożną. Tata był golfistą raczej rekreacyjnym, ale to on wprowadził syna w świat golfa, kiedy ten miał około dwóch lat. „Miałem trzy plastikowe kije, które cały czas nosiłem po domu” – wspominał później. Grał też w piłkę nożną i jako dziecko brał udział w zawodach lekkoatletycznych. Jego idolem z tamtych czasów był Hiszpan Sergio Garcíą, który wiele lat później skierował jego karierę na zupełnie nowe tory. Kiedy był w ósmej klasie, rodzice rozwiedli się, a on przeprowadził się z ojcem do Santiago, ponieważ dawało lepsze perspektywy rozwoju golfowego. Otrzymał stypendium w prestiżowym Athletic Study Centre w Santiago i zaczął grać w międzynarodowych turniejach amatorskich. Początkowo planował studiować i grać dla drużyny University of South Florida, jednak nie udało mu się przebrnąć testu TOEFL, określającego umiejętność posługiwania się językiem angielskim przez potencjalnych studentów zagranicznych. Jak sam później wspominał, raczej nie był typem pilnego ucznia: „Na każdej lekcji po prostu czekałem na przerwę. Wszystko, czego kiedykolwiek chciałem, to grać w profesjonalnego golfa”.

Najlepszy amator

Przez długie 44 tygodnie był graczem numer jeden w amatorskim rankingu światowym, od maja 2017 r. do kwietnia 2018, kiedy to przeszedł na zawodowstwo. W 2017 r. przyznano mu medal Marka H. McCormacka, za pierwsze miejsce w World Amateur Golf Ranking, co dało mu przepustki na US Open i The Open w 2018 r. Wygrał też Latin America Amateur Championship, gwarantując sobie zaproszenie na Masters. Z powodu przejścia na zawodowstwo po występie w Auguście, zaproszenia na US Open i The Open zmarnowały się. Już w pierwszym profesjonalnym starcie, podczas Valero Texas Open w 2018 r. był szósty. Po kolejnej 6. lokacie, w Memorial Tournament, co było jego trzecim miejscem w pierwszej dziesiątce w zaledwie pięciu startach, na resztę sezonu zdobył tymczasowe członkostwo PGA Tour. Kartę PGA Tour na sezon 2018/19, wywalczył z kolei dzięki piątej pozycji w The Greenbrier, co było już czwartym turniejem z miejscem w pierwszej dziesiątce w ośmiu występach. Tym samym  dołączył do zacnego grona, Jordana Spietha i Jona Rahma, którzy w drodze na PGA Tour pominęli Web.com Tour Finals. We wrześniu 2019 . podczas A Military Tribute at The Greenbrier zdobył pierwsze trofeum PGA Tour, zostając pierwszym zwycięzcą z Chile i najmłodszym międzynarodowym triumfatorem w lidze od 1923 r. Pod koniec roku zagrał w swoim pierwszym i jak na razie jedynym Presidents Cup, trzy lata później triumfował w The Genesis Invitational, a chwilę później nie oparł się namowom swojego przyjaciela – Sergio Garcii i teleportował się do LIV.

Priorytety

26-latek rozegrał finałową rundę 65, bez nawet jednego bogeya, wygrywając LIV Golf Adelaide z przewagą trzech uderzeń. Ostatni dzień w Grange Golf Club rozpoczął z trzema uderzeniami straty, jednak cztery birdie na pierwszych dziewięciu dołkach szybko wywróciły klasyfikację, a kolejne dwa birdie na drugiej dziewiątce zagwarantowały zwycięstwo z wynikiem – 13. Meksykańska para - Abraham Ancer i Carlos Ortiz, która rozpoczęła ostatnią rundę współprowadząc z Anglikiem Samem Horsfieldem, wycisnęła 71 uderzeń, zajmując 2. miejsce. Czwarty był Hiszpan David Puig, a Horsfield spadł z hukiem na pozycję siódmą.

Niemann znany jest z tego, że z powodu nieprzyznawania punktów w rankingu światowym turniejom LIV, zaciekle walczy o udział w Szlemach, występując niestrudzenie na DP World Tour i Asian Tour. Na razie zdążył już zagwarantować sobie zaproszenie na Masters i przepustkę na PGA Championship – tę ostatnią dzięki ubiegłorocznemu rankingowi LIV. Dostał się też do The Open, dzięki 25. miejscu w zeszłorocznym rankingu Race To Dubai. Tylko kwestia ​​US Open pozostaje wciąż nierozstrzygnięta. Na szczęście USGA niedawno ogłosiło, że przyzna prawo do gry w Oakmont jednemu graczowi LIV, który jeszcze go nie ma, a który znajdzie się w pierwszej trójce klasyfikacji 19 maja 2025 roku.

Aktualnie 73. zawodnik rankingu światowego i trzeci w LIV Golf, nigdy jednak nie błyszczał w turniejach wielkoszlemowych. W 22 próbach najlepiej zaprezentował się podczas Masters 2023, zajmując tam 16. miejsce, co było jego jedyną wizytą w najlepszej dwudziestce. Po australijskim zwycięstwie ma jednak nadzieję na sukces w Wielkim Szlemie: „Oczywiście, wszyscy na to pracujemy. To coś, co wiem, że mogę zrobić. Chodzi tylko o to, żeby ten tydzień był moim tygodniem. Muszę być cierpliwy. To siedzi mi w głowie - dobre zakończenie w turniejach wielkoszlemowych. Tak, jestem na to gotowy”.

Drużynowe zwycięstwo odniosła ekipa Fireballs, przed Legion XIII i dowodzoną przez Chilijczyka - Torque. Cleeks tym razem bez punktów.

Meronk odpalił

Adrian Meronk po zwycięstwie w Rijadzie, w pierwszym turnieju LIV nowego sezonu, w Australii zaczął niemrawo, by ostatniego dnia eksplodować formą. Rundy 71 i 75 najpierw zepchnęły go w odmęty klasyfikacji, jednak niesamowite 65 uderzeń w sobotę, wyrównane jeszcze tylko przez Niemanna, wystrzeliły go na współdzieloną z pięcioma rywalami 12. pozycję, siedem uderzeń za zwycięzcą. Co ważne zwłaszcza w kontekście tegorocznych występów wielkoszlemowych, wciąż pozostaje na pierwszym miejscu w rankingu LIV, co gwarantowałoby mu bilet na US Open i The Open – gdzie wchodzi jeden gracz z TOP 5 rankingu po turnieju w Dallas, który kończy się 29 czerwca. Na PGA Championship, gdzie jak informował Jacek Person w swoim „Niepoważnym Podcaście Golfowym” na pewno wchodzi piątka z ubiegłego roku, reprezentowana przez Garcię i Niemanna. Pozostała trójka – Rahm, Hatton, Koepka - zakwalifikowała się na innych zasadach. Czy najlepsza piątka tegorocznego rankingu też się tam dostanie? To pytanie na razie pozostaje otwarte, jednak potencjalnie rysuje się taka szansa, również dla Polaka.

LIV Golf udał się tymczasowo na krótkie wakacje. Rozgrywki powrócą 7 marca, kiedy to rozpocznie się turniej w Hongkongu.

Kasia Nieciak

WYNIKI

Turniej w Australii jest najbardziej obleganym w kalendarzu LIV Golf. Adrian Meronk lubi taką atmosferę. Fot. Facebook zawodnika.

Joaquin Niemann wytrwale walczy o kolejne występy wielkoszlemowe. Fot. Facebook Torque GC