Sport

Mechanik

Jest tylko jeden, niepowtarzalny Miguel Ángel Jiménez. Wciąż spragniony kolejnych zwycięstw 61-latek, kilka dni temu po raz kolejny wygrał na PGA Tour Champions.

Cygaro jest jego ulubionym dopełnieniem zwycięstwa. Fot. Facebook PGA TOUR Champions

Uwielbia kosztujące małą fortunę cygara, docenia smak najlepszych win, kolekcjonuje drogie zegarki, jest po prostu hedonistą pełną gębą.

Duma Malagi

Łatwo rozpoznać go z daleka. Kroczy z gracją, niemal płynąc kilka centymetrów nad ziemią. Szczegółem zdradzającym umiłowanie wszystkiego co najlepsze jest delikatnie zaokrąglony brzuszek, dobrze traktowany hiszpańską Paellą i ulubionym winem Rioja. Przywdziewa wykonywane na zamówienie buty mistrza Gigi Nebuloniego, a całości dopełnia ruda kitka, wyłaniająca się z burzy fantazyjnie poskręcanych włosów. Kiedyś krótko pracował jako mechanik w warsztacie samochodowym i powszechnie znany jest jako El Mecánico, lub The Mechanic. Urodził się 5 stycznia 1964 roku w Maladze, mieście u podnóża Gór Betyckich, położonym nad Morzem Śródziemnym, we wspaniałej Andaluzji. Malaga jest dużym ośrodkiem przemysłowym, a dzięki łagodnemu klimatowi, uprawia się tam cytrusy oraz winorośl, z której powstaje znane na całym świecie wino. Jest tam też duży port handlowy i rybacki, stocznia i baza marynarki wojennej, a od lat pięćdziesiątych XX wieku rozpoczął się tam gwałtowny rozwój turystyki. Malaga to również miejsce narodzin takich znakomitości jak Pablo Picasso, czy Antonio Banderas.

Bez prawa do gry

Miguel pochodzi z licznej rodziny, drastycznie zdominowanej przez mężczyzn, w tym aż sześciu braci. Pewnego dnia najstarszy z nich - profesjonalny golfista Juan, poprosił 14-letniego braciszka o pomoc w klubie golfowym, w którym pracował. Od tamtej pory Ángel dorabiał noszeniem torby w Torrequebrada Golf Club. Wszystko działo się w tych mrocznych czasach, kiedy caddy nie mógł legalnie być golfistą amatorem i grać na polu, na którym pracuje. Oczywiście każdy szanujący się młodzieniec niewiele robił sobie z tej kuriozalnej reguły, ćwicząc i grając ile się dało, byle nie zostać na tym przyłapanym. Nietrudno się domyślić, że Angel był jednym z nich. W 1979 roku na jego polu rozegrano turniej Spanish Open. Zainspirował go wtedy legendarny Seve Ballesteros, również  rozpoczynający wielką karierę od funkcji caddiego. Piętnastolatek postanowił pójść w jego ślady. Jako osiemnastolatek przeszedł na zawodowstwo, by po sześciu latach i czterech startach w morderczej Q-School dostać się na European Tour. Po czterech latach prób, podczas Piaget Belgian Open w 1992 roku, wygrał po raz pierwszy. Teraz zwyciężył już w 42 profesjonalnych turniejach, z czego w 21 na European Tour. W latach 1998, 1999, 2004 i 2008 uplasował się na czwartej, najwyższej pozycji w rankingu ligi. W 2009 roku, mając 45 wiosen na karku, dokonał podczas Open de France nie lada wyczynu, grając w swoim pięćsetnym turnieju. Jest najstarszym w historii zwycięzcą w regularnym turnieju DP World Tour – bijąc ten rekord pięciokrotnie, ostatnio w 2014 Open de Espana, w wieku 50 lat i 133 dni. W 1994 roku zapisał się na kartach historii w swojej ojczyźnie niezwykłym wyczynem. Podczas finałowej rundy, kończącego sezon Volvo Masters, posłał drugie zagranie ze 194 metrów wprost do siedemnastego dołka w kultowym Real Club Valderrama. Był to pierwszy albatros ustrzelony w trakcie turnieju na tym dołku.

Oliwa dobra na wszystko

Pod wieloma względami jest wyjątkowym golfistą. Oprócz bardzo wielu przymiotów ma pewną  niezwykłą cechę. Wydaje się, że wraz z upływem czasu jego forma rośnie. Jak sam to kiedyś ujął: „Jestem jak dobre wino. Im starszy tym lepszy”. Szczególnie widoczne było to podczas rozgrywanego na początku lutego 2010 roku Omega Dubai Desert Classic, gdzie w dramatycznej dogrywce 46-letni Hiszpan  pokonał młodszego o niemal dekadę, wówczas trzeciego w rankingu światowym – Lee Westwooda. Pozwoliło mu to zdobyć rekordowy, dziewiąty tytuł wywalczony po czterdziestce. Po swoim sukcesie tak opisywał kulisy wygranej: „Nie zrobiłem nic przez zimę, ale za to potem, prawie każdego dnia, przez ostatnie dwa tygodnie byłem na siłowni”. Jiménez ma swoją oryginalną teorię, tłumaczącą golfową długowieczność: „Zawsze kontroluję, czy mam w swojej diecie dużo dobrej hiszpańskiej oliwy z oliwek, która ma świetny wpływ na utrzymanie zdrowych kości i stawów”. Niewątpliwie jest dobrym przykładem, że proste metody bywają skuteczne.

Ryder Cup

1997 rok okazał się jednym z najważniejszych w jego karierze. Seve Ballesteros, kapitan drużyny europejskiej, poprosił go wtedy, żeby pełnił funkcję niegrającego wicekapitana i pomógł mu poprowadzić Europę do, jak się później okazało, fantastycznego zwycięstwa na Valderramie. Dzięki temu doświadczeniu zrozumiał, że sam bardzo chce zagrać kiedyś w Ryder Cup. Po raz pierwszy spełnił to marzenie dwa lata później.  W sumie podczas czterech występów on i jego drużyna doświadczyła całego spektrum emocji. Od traumatycznej, jednopunktowej porażki, z dzikim dopingiem amerykańskich kibiców w Brooklynie, w 1999 roku, przez demolujące zwycięstwo pod wodzą Bernharda Langera w 2004 roku, na polu Oakland Hills, gdzie na jego życzenie zaopatrzono europejski pokój odpraw w wino Rioja, ekspres do kawy i zapas cygar, poprzez wysoką porażkę w 2008 roku, w Valhalla Golf Club, pod dowództwem Nicka Faldo, dwa lata później pod dowództwem  Colina Montgomerie kończąc jednopunktową wygraną w szkockim Celtic Manor. W przeciwieństwie do innych słynnych Hiszpanów, takich jak Ballesteros, Olazabal, Garcia, a teraz Rahm, jego dorobek w Ryder Cup nie jest jednak imponujący. W piętnastu meczach zwyciężył cztery razy, przegrał w ośmiu, a zremisował w trzech.

Za Tigerem

Dziewięciokrotnie załapał się do pierwszej dziesiątki turniejów wielkoszlemowych. Jego najlepszym wynikiem było dzielone drugie miejsce wspólnie z Erniem Elsem, podczas US Open w 2000 roku, kiedy to Tiger Woods rozniósł w pył resztę stawki i okazał się lepszy od nich o zawstydzające 15 uderzeń! Dzisiaj występuje głównie na PGA TOUR Champions, gdzie dawni mistrzowie odnajdują drugą młodość. Liga ta ma również swoje turnieje wielkoszlemowe, gdzie nasz bohater mógł wreszcie sięgnąć po swoje Szlemy. Po raz pierwszy zrobił to w turnieju Regions Tradition w maju 2018 roku. Trafiając trzy birdie na ostatnich sześciu dołkach, został  pierwszym w historii Hiszpanem, który triumfował w Szlemie na PGA TOUR Champions. Trzy uderzenia za nim kończyli Gene Sauers, Joe Durant i Steve Stricker. Zaraz po wygranej z wrodzoną skromnością tak to komentował: „To był wspaniały tydzień. Moja gra była naprawdę niesamowita.” Dwa miesiące później poszedł za ciosem, triumfując w The Senior Open Championship, jedno uderzenie przed samym Bernardem Langerem.  

Znowu najlepszy

Teraz do bogatej kolekcji dorzucił w Maroku czternaste trofeum Champions Tour, zwyciężając w Royal Club Dar Es Salam w turnieju Hassan II Golf Trophy. Finałowa runda 69 pozwoliła na dwupunktową wygraną przed Nowozelandczykiem Stevenem Alkerem. Po zaciętej walce przez cały dzień, punktem zwrotnym okazał się eagle na siedemnastce. Było to jego pierwsze zwycięstwo od ponad dwóch lat. „Wygrywałem w wieku 20, 30, 40, 50 lat, a teraz w wieku lat 60” – podkreślał na konferencji prasowej w Rabacie. „Jestem z tego dumny. Dołączyłem do Freddiego Couplesa z czternastoma wygranymi na PGA Champions Tour”.

„W tym roku zająłem drugie miejsce ex aequo za Erniem Elsem, a ta wygrana daje mi świetny początek sezonu. Dzięki niej znalazłem się na szczycie klasyfikacji Charles Schwab Cup i mam dużo pewności siebie na resztę sezonu. Nie wygrałem od dwóch lat, od Boeing Classic, w sierpniu 2022 roku, więc miło jest znów znaleźć się w gronie zwycięzców. To pokazuje, że w wieku 61 lat wciąż mogę rywalizować z młodymi”. Ostatnie miejsce na podium zajął Ernie Els, zwycięzca rozpoczynającego sezon hawajskiego Mitsubishi Electric Championship at Hualalai. Od piątku panowie po pięćdziesiątce przenieśli się na kolejny turniej - Chubb Classic. Anioł tam nie gra – zapewne świętuje.

Co w telewizji?

W tym tygodniu w polskiej telewizji śledzić możemy aż trzy wydarzenia golfowe. PGA Tour po kilku tygodniach przerwy wrócił na pole Torrey Pines w San Diego, gdzie od czwartku do niedzieli rozgrywany jest, transmitowany w Eurosporcie 2 The Genesis Invitational. Golf Zone z kolei pokazuje aż dwa wydarzenia. Od czwartku do soboty w Riyadh Golf Club porannie śledzić można rywalizację Ladies European Tour - PIF Saudi Ladies International, toczącą się na tym samym polu, na którym kilka dni temu Adrian Meronk sięgał po pierwsze trofeum LIV Golf. Liga LIV przeniosła się wraz z Polakiem do Australii. Transmisje z Adelajdy przeprowadzane są w mocno nocnych godzinach, runda finałowa rozpocznie się z soboty na niedzielę o 2.00. 

Kasia Nieciak

WYNIKI

Miguel Ángel Jiménez w pełnej krasie. Fot. Facebook PGA TOUR Champions