5 Stars na piątkę +
Pod Wrocławiem rozegrany został finałowy turniej cyklu 5 Stars Junior Cup by Adrian Meronk. Również tym razem golfową młodzież wspierał najlepszy polski golfista. Pojawił się tam również jego dobry kumpel – Hubert Hurkacz.
Adrian Meronk ewidentnie lubi spotkania z juniorami. Fot. Maestro Marek Darnikowski
Był lekki stresik
Oprócz młodych Polaków turniej gościł również reprezentantów Norwegii, Szwecji, Niemiec, Holandii, Litwy i Grecji. Poziom zawodów był naprawdę wyśrubowany, aż siedemnastu z uczestników miało handicap dodatni, a prawie czterdziestu legitymowało się handicapem jednocyfrowym. Przez trzy dni zawodnicy wojowali na świetnie przygotowanym polu, mierzyli się z rywalami i własnymi emocjami, które wcale niełatwo utrzymać na wodzy.
Najlepszy wynik turnieju – fantastyczne sześć uderzeń poniżej par – uzyskała Niemka Lena Geier, grając wręcz niesłychanie równo i notując każdego dnia 70 uderzeń. Lena nie dała szans swoim rywalkom. „Bardzo dobrze puttowałam, bo greeny tutaj wyjątkowo mi się podobały – relacjonowała triumfatorka. „Jakość pola była niesamowita. Na moim klubowym polu nie mamy takich warunków jak tutaj”. Drugie miejsce w klasyfikacji WAGR i U25 wśród dziewcząt zajęła Marysia Moczarska, reprezentująca Śląski KG, której zabrakło do zwyciężczyni przepastne 16 uderzeń. Ostatnie miejsce na podium wywalczyła Martyna Muchajer. „Dołek z Meronkiem to było super przeżycie – depeszowała Martyna z Gorzowskiego Klubu Golfowego. „Przed uderzeniem był lekki stresik. Turniej jak zawsze zorganizowany na najwyższym poziomie, wszystko dopięte było na ostatni guzik. Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu i kolejnych turniejów 5 Stars”.
Antek znowu najlepszy
W rywalizacji chłopców walka była zacięta, a liderzy zmieniali się z rundy na rundę. Pierwszego dnia 73 uderzenia zanotowało aż pięciu zawodników, Steven Chapman z Holandii, Richard Pavel z Czech, oraz Polacy - Jan Pyla z Kraków Valley, Marcin Bogusz z Armady i Antek Fijałkowski, reprezentujący Sobienie Królewskie. Jedno uderzenie straty do nich miał Kostek Łuczak. Drugiego dnia na prowadzeniu utrzymał się jedynie Steven Chapman, po zagraniu para pola. Marcin Bogusz dorzucił 77 strzałów, Richard Pavel jeszcze jedno więcej, a Jan Pyla i Antoni Fijałkowski zanotowali wynik 81. Tymczasem przebudził się Antoni Hawkins, najlepszy Polak podczas rozgrywanego na początku września w Konopiskach pod Częstochową – GAC Rosa Challenge Tour. Runda 69 pozwoliła mu zbliżyć się do lidera na zaledwie jedno uderzenie. Równie dobrze spisał się Szwed Lukas Gunnebrant – poprawił swój wynik o sześć uderzeń i tracił do Chapmana tylko dwa strzały. O ostatecznej klasyfikacji zadecydowała dopiero runda finałowa, a wręcz jej ostatnie dołki. Zarówno reprezentujący Rosa Golf Club Hawkins, jak i Gunnebrant wykręcili tego dnia -1. Antek grał stabilnie, choć wpadł jeden bogey na pierwszej dziewiątce. Odrobił to trafiając birdie na siódemce. Kolejne birdie wpadło na dwunastce, kończąc dzień z jednym uderzeniem poniżej par. Gunnebrant grał dużo bardziej kolorowo. Birdie mieszały się z bogeyami, przytrafił się nawet soczysty double. „Miałem dwa uderzenia straty i dwa dołki do rozegrania”, opowiadał przebieg finału Lukas. „Zanotowałem birdie na siedemnastce, dałem więc sobie szansę na ostatnim dołku, ale przy puttowaniu okazało się, że wiatr był słabszy niż myślałem”. Tym samym to Antoni Hawkins wygrał w klasyfikacji WAGR i U18. Szwed był drugi, a trzeci zameldował się Steven Chapman, tracąc tylko uderzenie do Gunnebranta.
Janek Pyla, współlider po pierwszym dniu, mimo późniejszego spadku w klasyfikacji, nie krył zadowolenia z udziału w wydarzeniu: „Turniej bardzo mi się podobał, organizacja była jak zawsze na świetnym poziomie, a bardzo miłym zaskoczeniem były świetnie przygotowane greeny, bardzo szybkie i twarde w porównaniu do innych, na których graliśmy w tym sezonie. Pogoda jak na koniec września również sprzyjała. Bardzo fajnym akcentem była czternastka, którą drugiego dnia graliśmy z Adrianem Meronkiem. Cały turniej zapamiętam pozytywnie, atmosfera była bardzo fajna oraz udało mi się zagrać solidną trzecią rundę 72 i nadrobić część strat po słabszym drugim dniu”.
Dawać sobie jak najwięcej szans
Antek realizował swoją sprawdzoną chociażby na Rosie filozofię gry. „Starałem się trafiać jak najwięcej fairwayów, utrzymywać piłkę w grze i dawać sobie jak najwięcej szans na birdie. Kiedy wpadały – świetnie, a kiedy nie – przechodziłem do następnego dołka. Chciałem wygrać, ale wiedziałem, że nie mam nad tym pełnej kontroli. Gdyby jakiś inny kolega zagrał bardzo niską rundę - nie miałem na to wpływu. Pierwszego dnia grałem naprawdę słabo – nie miałem kontroli nad piłką, źle puttowałem i słabo wykonywałem tee shoty. Po rundzie spędziłem trochę czasu na ćwiczeniach i drugiego dnia było zupełnie inaczej. Jestem szczęśliwy, że udało mi się zwyciężyć”.
Lukas Gunnebrant, zdobywca drugiej lokaty tak podsumowywał swoją grę: „Grałem dobrze, szczególnie ironami. Tee shoty też były w porządku, z puttingu również jestem zadowolony. Jasne, mogłem mieć ich mniej, ale ogólnie jestem usatysfakcjonowany. Nie czułem presji – raczej irytację, że kilka dołków mi nie wyszło. Na przykład niepotrzebny double. Pole we Wrocławiu natomiast bardzo mi się podobało, zwłaszcza fairwaye i greeny”.
Kostek Łuczak – ubiegłoroczny Mistrz Polski Amatorów, tak podsumowywał finał 5 Stars: „Jak zawsze na piątkę. Bardzo mi się podobało, super organizacja i fajna atmosfera. Niestety nie byłem w stanie być na Q&A z Hurkaczem i Meronkiem. Dołek z Adrianem - jak co roku starałem się wykorzystać sytuację i możliwość pogadania z nim. Zapytałem go o kilka rzeczy, które mu pomagają na polu. Bardzo się cieszę, że jest chociaż jeden dzień w roku, kiedy można to zrobić i kiedy tak naprawdę każdy jest w stanie z nim pogadać sam na sam”.
Finał chwalił także Kamil Sikora z Kraków Valley: „Turniej był zorganizowany bardzo dobrze, pole w dobrym stanie, szczególnie greeny, które były szybkie i twarde. Dołek z Meronkiem jak co roku super, świetna inicjatywa - każdy może zagrać z zawodowcem kalibru Adriana.
59 czy 68?
Adrian Meronk - olimpijczyk, czterokrotny zwycięzca na DP World Tour, wygrywający też w LIV Golf na początku tego roku, wnikliwie obserwował poczynania juniorów. Najlepszy polski golfista i ambasador turnieju, po pierwszej rundzie wraz z dwukrotnym triumfatorem w singlu i deblu turniejów ATP 1000 oraz półfinalistą Wimbledonu - Hubertem Hurkaczem, spotkali się z młodymi zawodnikami, odpowiadając na ich pytania o karierę sportową, doświadczenia i wyzwania. Huberta pytano chociażby o to, który sport jest trudniejszy technicznie, jak radzi sobie ze stresem, czy jakie są proporcje treningu na korcie i na siłowni. Adriana dopytywano, jakie jest jego ulubione pole w Polsce i za granicą, czy wolałby zagrać 59 we Wrocławiu, czy 68 na The Open – na co opowiedział, że towarzysko to oczywiście 59, ale w turnieju to jednak 68. Młodzież interesowało też, jakie sporty uprawiał poza golfem i jak zapomnieć o złym uderzeniu podczas turnieju.
Następnego dnia Meronk spędził bite siedem godzin na dołku czternastym, rozgrywając go z każdą z 32 grup. „Widziałem dużo fajnego potencjału, szczególnie u najmłodszych, którzy mieli ogromną radość z gry. Część dzieci była speszona i zdenerwowana, ale to normalne – ja też się trochę denerwowałem, żeby nie było obciachu”, powiedział po turnieju Adrian. „Ci młodzi, najmniejsi zawodnicy mnie inspirują. Patrzę jak oni są zaangażowani i mają fun z gry, są mega skupieni. U starszych juniorów zauważyłem czasem negatywne podejście – komentarze w stylu: „tylko nie do wody”, czy tylko nie 3 putty”. Zwracam na to uwagę, bo takie myślenie przeszkadza w grze. Cały turniej dał mi mnóstwo radości – pogoda dopisała i mam nadzieję, że juniorzy będą go dobrze wspominać”.
Mnóstwo nagród
Adrian był także mistrzem ceremonii rozdania nagród. Juniorzy odebrali puchary i nagrody w swoich kategoriach wiekowych. W klasyfikacji U10 zwyciężył Dominik Klepacki przed Janem Styczkiem i Jurkiem Hajdukiem. Wśród chłopców U12 ponownie triumfował Krzyś Bereszyński, przed Mateuszem Niedworokiem i Julkiem Klocke. Wśród dziewcząt U14 wygrała Maja Fiedorowicz, przed Natalią Domańską i Tatianą Osiecką. Wśród chłopców U14 z dużą przewagą zwyciężył Karol Gil, drugie miejsce ex aequo zajęli Adam Golimeno i Mateusz Gurski – o kolejności zadecydował countback i to Adamowi przypadło drugie miejsce. Wśród chłopców U18 klasyfikacja była identyczna jak w WAGR, tak samo jak u dziewcząt U25. Wśród mężczyzn U25 triumfował Kamil Sikora, tuż za uplasował się Filip Wysokiński, a trzeci był Michał Augustyn.
W ten sposób zakończył się już piąty sezon rywalizacji 5 Stars Junior Cup by Adrian Meronk. W 2025 roku odbyło się ponownie pięć turniejów, w których łącznie wzięło udział ponad 550 juniorów. Przyszły sezon ruszy już niebawem.
Kasia Nieciak
Adrian Meronk i Hubert Hurkacz na strzelnicy. Fot. Marek Darnikowski
Ambasador turnieju dwoił się i troił. Fot. Marek Darnikowski
Pogoda dopisywała. Fot. Marek Darnikowski
Adrian, Hubert i młodzież. Fot. Marek Darnikowski
