Meronk atakuje na Le Golf National
Adrian Meronk szaloną rundą rozpoczął batalię w 108. edycji turnieju Open de France, zajmując tam mocne szesnaste miejsce. Prowadzi obrońca tytułu Michael Kim.
Adrian Meronk z Wentworth przeniósł się do Paryża. Fot. Team Meronk
Polak po błyskawicznym przemieszczeniu się z podlondyńskiego Wentworth, zaczął batalię od dziesiątego dołka mocno przebudowanego pola Le Golf National. Swoim pierwszym strzałem utopił tam piłkę w wodzie! Nie zrobiło to na nim jednak większego wrażenia ponieważ i tak jakimś cudem wyszarpał tam para. Na jedenastce par 3 chcąc nie chcąc przytulił bogeya, po tym jak na green wjechał dopiero trzecim uderzeniem. Kilka godzin później okazało się, że to był jego ostatni bogey dnia. Na kolejnym dołku par 3, na szesnastce, wysmażył pierwsze birdie. Pierwsze dziewięć dołków ukończył wywalczonym z fantazją parem, tylko… 3 razy lądując na fairwayu!
Dla odmiany na kolejnych dziewięciu dołkach NIE trafił na fairway też tylko trzykrotnie...
Na jedynce utopił piłkę, po czym... uratował para! Potem wcisnął cztery kolejne birdie, na dwójce, trójce, szóstce i dziewiątce.
Rezultat -4 tej dość szalonej rundy, plasuje go na miejscu szesnastym, razem z czternastoma rywalami, w tym: gwiazdą Ryder Cup Viktorem Hovlandem, Antoine Roznerem, z którym nie raz walczył w turniejach DP World Tour, Amerykaninem Ryanem Gerardem, czy Angelem Hidalgo. Rozgrzany do czerwoności putter ratował wynik. Poza tym będąc dopiero 104. pod względem celności z tee, uplasował się na trzynastym miejscu w statystyce „greenów w regulacji” z 64.5%!
Pierwszy dzień turnieju przyniósł dominację obrońcy tytułu, Michaela Kima, oraz wielki powrót na zmodernizowane pole Le Golf National - areny Ryder Cup w 2018 roku i paryskich igrzysk olimpijskich. Amerykanin, który rok temu triumfował na innym obiekcie, podczas gdy Le Golf National przechodziło renowację, rozpoczął rywalizację w wielkim stylu. Objął samodzielne prowadzenie, popisując się bezbłędną rundą bez ani jednego boga. Zapisał na koncie aż 8 birdie, co dało mu rewelacyjny wynik -8 i zapewniło dwuuderzeniową przewagę nad grupą pościgową.
Za plecami lidera uformowała się silna, międzynarodowa grupa siedmiu zawodników, którzy ukończyli dzień z rezultatem -6. Wśród nich najgłośniejszym nazwiskiem jest angielski mistrz US Open Matt Fitzpatrick. Obok niego świetne rundy rozegrali m.in. seryjnie wygrywający w Omega European Masters - Thriston Lawrence z RPA, nie tak dawno występujący w Polsce, w turnieju Rosa Challenge Tour - Gregorio de Leo i Kristoffer Reitan, oraz wspaniały Włoch Matteo Manassero, który jakiś czas temu po prostu gryzł trawę, walcząc o powrót do formy, która wyparowała na wiele lat.
Runda otwarcia była dla zawodników pierwszym oficjalnym testem odnowionego pola. Największe dyskusje wzbudzały przebudowane dołki numer 4, 5 i 6, na których po zmianach architektonicznych pojawiło się aż 17 nowych bunkrów. Nowy układ zmusił graczy do niezwykle precyzyjnej, taktycznej gry, co idealnie wykorzystał Kim, bezbłędnie omijając wszelkie pułapki.
„To wprost wymarzony początek” – powiedział po zakończeniu rundy prowadzący 33-latek. „Wszystkie elementy mojej gry funkcjonowały naprawdę dobrze, zwłaszcza gra żelazami i putting. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego startu”.
FedEx Open de France transmituje Polsat Sport Extra 3. Eurosport 2 pokazuje Presidents Cup z legendarnego pola Medinah, znanego chociażby z elektryzującego Ryder Cup w 2012 roku, gdzie w niesłychanych okolicznościach triumfowała drużyna Europejska. Póki co rywalizacja jest zaskakująco wyrównana - drużyna międzynarodowa stawia zaciekły opór ekipie amerykańskiej. USA prowadzi tylko3-2. W piątek Dorota Zalewska przystąpi do akcji w Buccellati Ladies Italian Open. Niestety ten turniej Ladies European Tour nie będzie transmitowany.
Kasia Nieciak
