Dla brata
To musi być najbardziej wzruszająca historia sportowa roku. Bracia Fitzpatrickowie zwyciężyli jako duet w Nowym Orleanie. Starszy z nich popisał się fenomenalnym zagraniem na ostatnim dołku, zapewniając awans do najlepszej golfowej ligi świata młodszemu.
Czwarte podejście - pierwsza wygrana. Zdjęcia Facebook PGA Tour
Turniej Zurich Classic of New Orleans zdecydowanie nie jest największym wydarzeniem golfowym sezonu, nie cierpi na zalew gwiazd, ani nie ma gigantycznej puli nagród. Dla wielu uczestników jest w pewnym sensie walką o być albo nie być, wielką szansą na turbo doładowanie kariery, losem na loterii, który może odmienić wszystko.
Rekordziści
Tak właśnie było w przypadku Alexa Fitzpatricka, młodszego o 4 i pół roku od Matta. Alex dopiero wkracza w być może wielką karierę, niedawno wygrywając po raz pierwszy na DP World Tour. Matt jest już supergwiazdą golfa, herosem Ryder Cup, mistrzem US Open, wielokrotnym zwycięzcą na PGA i DP World Tour, akurat teraz przeżywającym prawdziwą eksplozję formy. To właśnie dzięki bratu Alex mógł w ogóle zagrać w Nowym Orleanie i powalczyć o kartę na PGA Tour, dzięki zaproszeniu na turniej, które możliwe było dzięki statusowi Matta w lidze. I trzeba przyznać, że panowie w pełni wykorzystali tę szansę. Odnieśli oni historyczne zwycięstwo w tym turnieju, kończąc rywalizację z rekordowym wynikiem 31 poniżej par. Był to pierwszy przypadek w historii PGA Tour, kiedy dwaj bracia wygrali wspólnie turniej drużynowy. Jakby tego było mało po drodze roznieśli system, w trzeciej rundzie ustanawiając rekord turnieju w formacie Four-Ball, uzyskując niewiarygodne 57 uderzeń, 15 poniżej normy, zaliczając wręcz niepoważne 13 birdie i jednego eagle’a, co dało im cztery uderzenia przewagi przed finałem. Matt, numer trzy światowego golfa, nie krył zachwytu nad ich wspólną grą, podkreślając wyjątkową synergię na polu TPC Louisiana. „Niesamowity dzień. Szczerze mówiąc, chyba jeszcze do mnie nie dotarło, jak dobrze dzisiaj zagraliśmy. To działo się dołek po dołku. Dopiero po zakończeniu uświadomiłem sobie, że zamknęliśmy rundę pięcioma birdie z rzędu”. Cztery uderzenia przewagi przed rundą finałową to niby dużo, jednak ponieważ niedziela toczyć się miała w drenującym psychikę formacie Foursomes, gdzie partnerzy naprzemiennie uderzają tą samą piłką, absolutnie nie można było niczego przedwcześnie świętować.
Wojna nerwów
Oczywiście niedziela okazała się bardzo stresująca. Dookoła niemal wszyscy atakowali, a liderzy po prostu się zacięli. Runda finałowa była dla braci prawdziwą próbą charakteru. Mimo czterech uderzeń przewagi na starcie ich prowadzenie niemal całkowicie wyparowało w dramatycznych okolicznościach na drugiej dziewiątce pola TPC Louisiana. Na dwunastce po 47 dołkach bezbłędnej gry, bracia zanotowali bolesnego podwójnego bogeya. Matt posłał piłkę do lasu, a Alex, próbując ratować sytuację, uderzył w drzewo. Przewaga stopniała do zaledwie jednego uderzenia. Na czternastce Matt spudłował putt na para z siedmiu metrów, co zaowocowało kolejnym bogeyem. W tym momencie panowie spadli na współdzielone pierwsze miejsce z duetami Alex Smalley/Hayden Springer oraz Kristoffer Reitan/Kris Ventura, które czekały już spokojnie w klubie z wynikiem -30. Matt przyznał później, że kluczowym momentem było zobaczenie ojca, Russella, przy piętnastce, który gestami wsparcia pomógł odzyskać mu spokój po tym, jak „poczuł, że zupełnie stracił swing”. Na osiemnastce potrzebowali birdie, żeby zwyciężyć bez dogrywki. Matt wcelował na środek fairwaya, Alex zagrał dużo za krótko, trafiając do bunkra. Przed Mattem stanęło nie lada wyzwanie, ponad 30-metrowe uderzenie z piasku. Wiedział, że musi wznieść się na wyżyny, żeby piłka wylądowała blisko flagi. Pod niesłychaną presją wykonał najprawdopodobniej uderzenie roku, lądując piłką niecały metr od dołka! Alex złapał się za głowę, po chwili trafił putta na birdie i wybuchła szalona braterska eksplozja radości.
Awans
27-letni Alex na początku tygodnia zajmował siódme miejsce w rankingu Race to Dubai. Dziesięciu najlepszych zawodników z tego rankingu, poza tymi którzy i tak mają zagwarantowane członkostwo na PGA Tour, zdobywa kartę do gry za Atlantykiem. Tak więc wiele wskazuje na to, że Alex i tak mógłby zostać członkiem PGA Tour, po zakończeniu sezonu DP World Tour. Niedzielne zwycięstwo jednak natychmiastowo zapewniło mu tę wymarzoną przepustkę. Poza nią uzyskał też prawo występu w pozostałych Signature Events, z gigantyczną pulą nagród, miejsce w majowym PGA Championship i w przyszłym roku w The Players Championship. Wszystkie te zaszczyty spłynęły na niego po tym jak jako 141. zawodnik na świecie zdobył swój pierwszy tytuł na DP World Tour w marcu, podczas Hero Indian Open. „To nie do końca do mnie dociera” – powiedział Alex. „To niesamowite być tu z nim, z moją mamą i tatą. To była ciężka praca i nie mogę uwierzyć, że nam się udało. To najlepsze, co może być”. Matt, który zwyciężył w trzech z czterech ostatnich turniejów PGA Tour, w których wystąpił, nie krył dumy z brata i ogromnej ulgi po zwycięstwie. Były to najbardziej nerwowe momenty w jego karierze - czuł ogromną odpowiedzialność za brata. „Szczerze mówiąc, to był jeden z najbardziej stresujących dni w mojej karierze. Kiedy prowadzisz czterema uderzeniami i nagle to tracisz, czujesz ogromną presję. Ale wygrać to z Alexem... to przebija wszystko, co zrobiłem do tej pory”. O kluczowym strzale z bunkra na ostatnim dołku mówił tak: „Wiedziałem, że muszę to położyć blisko. Powiedziałem sobie: 'Po prostu zrób to dla niego'. Widok tej piłki zatrzymującej się tuż przy dołku był najpiękniejszą rzeczą, jaką widziałem w tym tygodniu.” Matt zrobił to dla brata, z którym razem dojrzewał jako zawodnik: „Bardziej cieszy mnie to, co to oznacza dla Alexa, niż sam puchar. Teraz będziemy widywać się co tydzień na tourze. To, że zapracował na swoje miejsce tutaj w taki sposób, jest niesamowite. Dorastaliśmy, rywalizując ze sobą w ogrodzie, marząc o takich chwilach. Dziś te marzenia stały się rzeczywistością. To zwycięstwo jest dla całej naszej rodziny”. Chwalił też brata za to, jak zachowywał się, kiedy on miał kryzys: „W pewnym momencie na drugiej dziewiątce zupełnie straciłem rytm. Czułem, że zapomniałem, jak się uderza piłkę. Ale Alex był niesamowicie opanowany, trzymał nas w grze, kiedy ja walczyłem ze sobą”.
Blue Monster i Mauritius
W tym tygodniu PGA Tour przenosi się do Miami na Florydzie, gdzie na słynnym i arcytrudnym polu Blue Monster w Trump National Doral odbędzie się turniej Cadillac Championship, jeden z ośmiu Signature Events w sezonie, z pulą nagród wynoszącą 20 milionów dolarów. Matt Fitzpatrick zdecydował się na odpoczynek przed wielkoszlemowym PGA Championship po dwóch zwycięstwach z rzędu w RBC Heritage i Zurich Classic. Alex Fitzpatrick w przeciwieństwie do brata oczywiście pojawi się na Blue Monster, gdzie zadebiutuje jako pełnoprawny członek PGA TOUR. Turniej transmitować będzie Eurosport 2. Dodatkowo od piątku polscy widzowie będą mogli cieszyć się w Golf Zone transmisjami z turnieju Ladies European Tour - MCB Ladies Classic - Mauritius, z udziałem Doroty Zalewskiej.
Kasia Nieciak
Mamy to!
Emocje kipiały
