Sport

Zwycięstwo kontrolowane

Sebastian Szymański w 50. meczu w reprezentacji trafił bezpośrednio z kornera i asystował przy golu Roberta Lewandowskiego.

Sebastian Szymański był naszym bohaterem. Fot. PAP/Piotr Nowak

Kacper Janoszka z Kowna

Do Kowna reprezentacja Polski przyjechała w roli faworytów. Litwa do tej pory w eliminacjach nie wygrała ani jednego meczu. Mimo wszystko Biało-czerwoni musieli zachować czujność. Zawodnicy Edgarasa Jankauskasa w roli gospodarzy podczas wrześniowego okienka reprezentacyjnego potrafili się godnie przeciwstawić Holandii, do połowy remisowali 2:2, a mecz zakończył się wynikiem 2:3. Na początku starcia z Polakami pokazali, że nasza defensywa musi mieć się na baczności. Przez kilka minut to Litwini byli stroną dominującą, choć w żaden sposób nie potrafili tego zaakcentować. Z czasem przewagę zaczęli zyskiwać piłkarze Jana Urbana i wyszli na prowadzenie.

Piękne trafienie 

Zrobili to w najbardziej zaskakujący sposób. W 16 min Sebastian Szymański dośrodkował w pole karne z rzutu rożnego, ale zrobił to w taki sposób, że piłka zmierzała w światło bramki. Podania nie przeciął żaden zawodnik i zaskoczony bramkarz Tomas Svedkauskas musiał wyciągnąć piłkę z siatki. W ten sposób pomocnik Fenerbahce w miły sposób świętował swój 50. mecz w reprezentacji. Był to jego szósty gol w narodowych barwach.

Ledwie kilka minut później powinien był cieszyć się z asysty. Posłał fenomenalne podanie za plecy obrońców do Jakuba Kamińskiego. 23-latek znalazł się w sytuacji sam na sam, ale zamiast uderzać z pierwszej piłki, postanowił ją przyjąć. Przez to golkiper mógł bezproblemowo powstrzymać zawodnika 1.FC Koeln.

Pod koniec pierwszej połowy Polacy znów mieli okazję na bramkę. Groźny strzał z pola karnego oddał Matty Cash, który podczas wrześniowych gier dwukrotnie trafił do siatki. Tym razem piłka po jego uderzeniu została zatrzymana przez golkipera gospodarzy.

W tym czasie Litwini oddali jeden celny strzał, wprost w ręce Łukasza Skorupskiego. Polacy, choć przez 45 minut zdobyli tylko jednego gola, mieli pełną kontrolę nad tym, co dzieje się na boisku. Po zmianie stron nic nie zapowiadało tego, że obraz rywalizacji może ulec zmianie. 

Nasi od razu ruszyli do ataku, a bardzo aktywny był Kamiński. Po raz drugi miał okazję sprawdzenia swoich umiejętności w pojedynku z golkiperem – tym razem był na spalonym, choć nie miało to znaczenia, gdyż zanim sędzia użył gwizdka, znów był nieskuteczny. Chwilę później oddał kolejny groźny strzał z pola karnego, ale górą był Svedkauskas, który zaimponował refleksem.

Kolejna bramka „Lewego”

W 64 min doszło do przełamania, a sprawy w swoje ręce wziął ponownie bohater w naszym zespole, Szymański. Tym razem powalczył na skrzydle z litewską defensywą, dzięki czemu mógł precyzyjnie dośrodkować. Dojrzał wbiegającego w pole karne Roberta Lewandowskiego, a snajper z bliska mocnym strzałem głową wpisał się na listę strzelców. Był to piąty mecz napastnika Barcelony przeciwko Litwie i piąty gol z tym rywalem.

Selekcjoner litewskiej kadry próbował ratować się zmianami, które wniosły nieco ożywienia w grę gospodarzy, ale nie na tyle, żeby Skorupski poczuł obawę przed utratą gola. W całym meczu rywal tylko raz uderzał celnie w kierunku naszej świątyni. Zespół trenera Jankauskasa w ostatnich minutach częściej był widywany na połowie Polaków, ale nie potrafił stworzyć żadnego zagrożenia. W ten sposób Biało-czerwoni spokojnie dotrwali do ostatniego gwizdka, wywożąc z zimnego Kowna (odczuwalna temperatura -4 stopnie Celsjusza) cenne trzy punkty.

 

◼ Litwa – Polska 0:2 (0:1)

0:1 – Szymański, 16 min (z rzutu rożnego), 0:2 – Lewandowski, 64 min (głową, asysta Szymański)

LITWA: Svedkauskas – Sirvys, Armaalas, Girdvainis, Tutyskinas – Golubickas (66. Kalinauskas), Sirgedas (66. Vorobjovas), Gineitis, Lasickas – Cernych (73. Eligijus Jankauskas), Slivka. Trener Edgaras JANKAUSKAS.

POLSKA: Skorupski – Wiśniewski (83. Ziółkowski), Bednarek, Kiwior – Cash (90. Wszołek), Slisz (90. Kapustka), Zieliński, Skóraś – Szymański (83. Świderski), Lewandowski, Kamiński (90+4. Grosicki). Trener Jan URBAN.

Sędziował Ondrej Berka (Czechy). Asystenci: Ivo Nadvornik i Kamil Hajek (obaj Czechy). Czas gry 96 min (47+49). Widzów 11741. Żółte kartki: Slivka (77. faul), Girdvainis (79. faul) – Slisz (44. faul), Wiśniewski (77. faul).

 

MÓWIĄ LICZBY
LITWA POLSKA
48  posiadanie piłki  52
1  strzały celne  6
6  strzały niecelne  6
4  rzuty rożne  8
21 faule  13
2  spalone 1
2  żółte kartki  2

 

101 MECZÓW w reprezentacji Litwy rozegrał Fedor Cernych, kapitan zespołu, w przeszłości piłkarz Górnika Łęczna i Jagiellonii Białystok.

6 ZAWODNIKÓW z pierwszego składu reprezentacji Polski na mecz z Litwą urodziło się na Górnym Śląsku. Są to: Łukasz Skorupski (Zabrze), Przemysław Wiśniewski (Zabrze), Jakub Kiwior (Tychy), Bartosz Slisz (Rybnik), Michał Skóraś (Jastrzębie Zdrój) oraz Jakub Kamiński (Ruda Śląska).

 

Intruz!

Na godzinę przed meczem doszło do małego zamieszania pod sektorami zajętymi przez kibiców reprezentacji Polski. Jeden z nich przeskoczył przez barierki, po czym błyskawicznie został zatrzymany przez ochronę.