Zostaje na trzy lata
GKS Katowice postanowił wykupić Mateusza Kowalczyka z Broendby, z którego do tej pory był wypożyczony.
W poprzednim sezonie pomocnik GKS-u zasłużył na powołanie do reprezentacji Polski. Fot. Dawid Figura/PressFocus
GKS KATOWICE
Mateusz Kowalczyk podpisał kontrakt z GKS-em. W minionym sezonie pomocnik grał w katowickim klubie na zasadach wypożyczenia z Broendby. Spisywał się na tyle dobrze, że GieKSa zdecydowała się wykupić go z kopenhaskiego klubu. Według duńskich mediów, operacja miała kosztować milion euro. To cena dość rozsądna, biorąc pod uwagę, jak ważną rolę pełnił Kowalczyk w rozgrywkach 2024/25. Był to jego pierwszy rok w ekstraklasie, w trakcie którego rozegrał 31 spotkań. Jako środkowy pomocnik, który miał wiele zadań defensywnych, zdobył trzy gole i zaliczył sześć asyst. 21-latek zachwycał na najwyższym poziomie rozgrywkowym, dzięki czemu zasłużył też na powołanie od selekcjonera Michała Probierza na zgrupowanie we wrześniu 2024 roku. Co prawda nie zadebiutował w reprezentacji, ale samo dostanie się do pierwszej kadry jest sporym wyróżnieniem dla zawodnika, który w Broendby absolutnie nie był w stanie się odnaleźć i przez rok w sezonie 2023/24 praktycznie nie powąchał murawy. W GKS-ie otrzymał zaufanie, pokazał swoje umiejętności i podpisał z klubem umowę obowiązującą do lata 2028 roku. - W trakcie sezonu prezentował stabilną i wysoką formę, zbierając pozytywne opinie. Rok spędzony w naszym klubie okazał się dla niego okresem intensywnego rozwoju – powiedział Dawid Dubas, dyrektor sportowy sekcji piłkarskiej GieKSy.
(kaj)
