Sport

Żołnierze i bandyci

Puszcza ściąga białoruskiego napastnika i kazachskiego defensywnego pomocnika.

Gieorgij Żukow (w środku) ma na koncie jednego gola w ekstraklasie. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus

PUSZCZA NIEPOŁOMICE

Pozyskanie Hermana Barkouskiego to ruch w celu wzmocnienia ataku już teraz i jednoczesne przygotowanie do nieuniknionego odejścia latem najlepszego strzelca Michalisa Kosidisa. Gieorgij Żukow ma z kolei wypełnić lukę w środku pola, powstałą po transferze Wojciecha Hajdy i wypożyczeniu Michała Walskiego.

Wysoki król strzelców

Za pierwszego zawodnika, jak podał portal „Weszło”, niepołomiczanie mają zapłacić 150 tysięcy euro. 25-latek został królem strzelców słabej ligi białoruskiej w sezonie 2024 (u naszych sąsiadów gra się systemem wiosna-jesień) – strzelił 10 goli w 30 meczach Dynama Brześć i – co warte podkreślenia – miał aż 16 asyst. Puszcza wykupi go na 11 miesięcy przed końcem umowy. Barkouski w czerwcu zadebiutował w reprezentacji Białorusi, wystąpił w pięciu spotkaniach. Wcześniej grał w młodzieżowej reprezentacji swojego kraju. Mierzący 190 cm wzrostu napastnik pasuje do koncepcji trenera Tomasza Tułacza, który w ataku stawia na rosłych zawodników. W klubie spodziewają się, że będzie do dyspozycji najpóźniej na drugi wiosenny mecz z Zagłębiem Lubin na stadionie Cracovii. W kadrze zespołu, poza Kosidisem, jest jeszcze Rok Kidrić, jednak Chorwat ma dużego pecha. Jesienią wrócił do gry po nieprzyjemnej kontuzji mięśni brzucha, a w sparingu z Cracovią doznał urazy łydki. Stracił przygotowania na obozie w Turcji i dopiero będzie wracał do treningów.

Z Chin do Polski 

W Side z „Żubrami” trenował testowany skrzydłowy Michalis Panagidis, jednak nie zapracował na zmianę barw. Jak ustaliliśmy, Grek pokazał, że ma to coś, ale było po nim widać, że jesienią nie grał. Od jednego z działaczy usłyszeliśmy, że gdyby sytuacja w tabeli była lepsza (drużyna miała około 30 punktów), to Puszcza zdecydowałaby się na ten ruch, a tak musiała zrezygnować. Drużyna potrzebuje teraz „żołnierzy i bandytów”. Zawodnikiem o takiej charakterystyce jest 30-letni Kazach Gieorgij Żukow, w sezonach 2020/21 i 2021/22 defensywny pomocnik Wisły Kraków. Po rozstaniu z „Białą gwiazdą” zarabiał świetnie pieniądze w chińskim Cangzhou Mighty Lions, a obecnie jest bez klubu. Do sfinalizowania tego wzmocnienia jeszcze trochę brakuje. Aktualnie zawodnik, który ma 56 występów w ekstraklasie, czeka na wynik rozmów jego agenta z Puszczą. Niepołomiczanie chcieliby mu na początek zaoferować umowę do końca sezonu i dłuższą opcję przedłużenia, jeżeli się sprawdzi. To samo tyczy się kwoty na jego kontrakcie.

Pomocnikowi, który reprezentował Kazachstan, ale wychował się w Belgii, nadano w Wiśle przydomek „Generał”. Tuż po jego pozyskaniu Polacy szybko skojarzyli zbieżność jego imienia i nazwiska ze znanym radzieckim dowódcą wojskowym. Żukow z Wisły w wielu spotkaniach był nie tyle generałem, ile nawet marszałkiem w wiślackich barwach – biegał niezmordowany od 1 do 90 minut, bardzo dobrze odbierał piłki i wyprowadzał kontry. Koledzy żartowali nawet, że byłby w stanie rozegrać dwa spotkania z rzędu. Później jednak znacznie obniżył loty i obrał kierunek na Chiny.

Michał Knura