Znicz wkrótce zgaśnie?
Wszystko wskazuje na to, że po rundzie jesiennej drużyna z Kłobucka zostanie wycofana z rozgrywek. – Decyzja w zasadzie zapadła, choć w życiu wszystko się zmienia... – mówi nam prezes czwartoligowca, Andrzej Zalski.
Niedługo ta drużyna może przestać istnieć... Fot. Znicz Kłobuck
4. LIGA ŚLĄSKA
Od strony sportowej piłkarze z Kłobucka radzą sobie całkiem nieźle. Z bilansem sześciu zwycięstw i takiej samej liczby porażek są najbardziej bezkompromisową drużyną, zajmują miejsce w środkowej strefie tabeli i na pewno nie należą do głównych kandydatów do spadku. Wszystko jednak wskazuje, że wiosną nie wybiegną na boisko i albo znajdą nowych pracodawców, albo - w gorszym wariancie - czekać ich będzie pół roku bez gry.
Traktuje się nas jak wrogów
Powód? Nie najlepsze - delikatnie mówiąc - relacje prezesa i głównego sponsora klubu z burmistrzem Jerzym Zakrzewskim, a także kibicami. - Nienawidzą mnie, bo mam swoje zdanie. Moja decyzja o wycofaniu zespołu z rozgrywek jest spowodowana atmosferą wokół mojej osoby oraz firmy Zalchem - mówi Andrzej Zalski. Co konkretnie ma na myśli? - Wydajemy na klub pół miliona złotych rocznie, a gmina przeznacza 105 tysięcy złotych. Nazywa się nas klubem prywatnym, a to nie jest klub prywatny. Jako Zalchem jesteśmy tylko sponsorem tytularnym. Władze gminy oraz kibice tego nie akceptują i nie stosują tej nazwy. Gdy dostaliśmy gratulacje za awans do IV ligi, pan burmistrz pozwolił sobie pogratulować Zniczowi Kłobuck, a nazwa klubu to jednak Zalchem Znicz Kłobuck. Jego roczne utrzymanie kosztuje około 700-800 tys. zł, z czego my wykładamy 500 tysięcy. Zarówno ze strony gminy, jak i klubu kibica płynie zła energia. Wykładam zbyt duże środki, żeby być tak traktowanym. Jeżeli podejście się nie zmieni, to tego typu dofinansowania się skończą. Skupimy się na wychowywaniu młodzieży i grze w B klasie. Im pachną pieniądze Zalskiego, ale sam Zalski już im śmierdzi. Traktuje się nas jak wrogów publicznych - nie przebiera w słowach prezes Znicza.
Kontrola dotacji w tle
Taka sytuacja w kłobuckim klubie to nie nowość. Już przed rokiem prezes chciał rozwiązać drużynę. Nie jest tajemnicą, że w jego relacjach z lokalnymi władzami od dawna zgrzyta. Tym razem podłożem decyzji mogą być również problemy finansowe. Prowadzona przez Zalskiego Szkoła Mistrzostwa Sportowego w Zwierzyńcu miała otrzymać kilkanaście milionów złotych dotacji z tytułu różnych subwencji, ale kontrola miała wykazać, że nie wszystkie środki zostały przeznaczone zgodnie z zadaniem dotacyjnym. Stowarzyszenie „Nasza Szkoła” wydało w tej sprawie oświadczenie. „Wszystkie wydatki, w tym te kwestionowane – zostały wykonane na rzecz uczniów Szkoły Podstawowej w Zwierzyńcu Pierwszym. Wszystkie wydatki są związane z organizacją szkoły, a co za tym idzie organizacją procesu kształcenia uczniów i przedszkolaków” - można przeczytać. Wyniki kontroli nie zostały jeszcze opublikowane. - Kontrola w Szkole Podstawowej w Zwierzyńcu Pierwszym nie ma nic wspólnego ze Zniczem Kłobuck. Zawodnicy nie są zatrudnieni ani nie byli brani pod uwagę do pracy w Stowarzyszeniu. Natomiast uczniowie biorą udział w treningach klubu - zastrzega Andrzej Zalski.
To już jest koniec?
Wracając do gry Znicza w 4. lidze śląskiej, to decyzja ponoć już zapadła. Umowy z trenerami mają zostać rozwiązane z końcem roku, zgodnie z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia. Zawodnicy otrzymali informację, że mogą sobie szukać klubów. Problem jednak polega na tym, że jednocześnie są zawodnikami występujących w B klasie rezerw, które nadal mają funkcjonować. Jeśli chcieliby zimą zmienić klub, nowy pracodawca musiałby za nich zapłacić niemałe środki. W praktyce może to oznaczać, że będzie ich czekać pół roku bez gry. Kluby w niższych ligach mają bowiem zamknięte budżety i zimą nie palą się do wydawania pieniędzy na transfery. Czy ziści się taki scenariusz? - Wszystko się może zdarzyć. Doprowadziłem drużynę do IV ligi, co przemawia samo za siebie, a mimo to jestem dyskredytowany. Przejmowaliśmy ten klub w klasie B. Bardzo możliwe, że znów tam będzie, już pod nazwą Znicz, skoro ktoś nie chce uznać Zalchem Znicza. Na dziś wszystko wskazuje, że po rundzie jesiennej wycofamy drużynę z rozgrywek - kończy Andrzej Zalski.
Mariusz Rajek
