Zlot gwiaździsty z poślizgami
Już w poniedziałkowe popołudnie wybrańcy Jana Urbana odbędą pierwsze zajęcia na Arenie Katowice. Nie wszyscy kadrowicze na nie zdążą.
Do „Monopolu” na pewno nie spóźni się Jakub Kamiński (z prawej). Mimo podobnych scen, „przeżył” piątkowy mecz z Hoffenheim, a po wygranej kolończyków 1:0 do Katowic dotrze w dobrym nastroju. IMAGO/PressFocus
REPREZENTACJA POLSKI
Kalendarz spotkań ligowych w wielu krajach nie ułatwia zadania selekcjonerowi Biało-czerwonych.
Pracowita niedziela kadrowiczów
W niedzielne popołudnie (15.00) grały zespoły Matty'ego Casha i Łukasza Skorupskiego. Krótko po nich w bój poszedł Kacper Kozłowski i jego Ganziatep, a także Barcelona. Po kolejnej godzinie – Stade Rennes, czyli drużyna Przemysława Frankowskiego. O 19.00 zaczęło swe spotkanie Fenerbahce (Sebastian Szymański), krótko potem – PAOK Saloniki (Tomasz Kędziora). Dopiero o 20.15 na murawę wybiegali legioniści – na szczęście na Arenie Zabrze, którą od „Monopolu”, tradycyjnie będącego bazą reprezentacji podczas jej pobytu na Śląsku, dzieli ledwie dwadzieścia kilka kilometrów. Kacper Tobiasz, Paweł Wszołek i Bartosz Kapustka mieli więc blisko do hotelu, w którym kilka godzin wcześniej pojawił się reprezentacyjny sztab. „Ciut” dalej miał za to Karol Świderski – jego Panathinaikos w Atenach zaczynał grę o 20.30.
„Smoki” nie zdążą
W chwili, gdy Legia kończyła spotkanie przy Roosevelta, swój mecz zaczynało dopiero FC Porto. Prestiżowy, z Benficą. Zakończyło się dopiero po północy, a polski duet w składzie „Smoków” - Jan Bednarek i Jakub Kiwior – lecący via Amsterdam – wyląduje w podkrakowskich Balicach dopiero w poniedziałek o 19.30, a więc mniej więcej w momencie zakończeniu treningu/rozruchu, zaplanowanego w Katowicach na 18.30.
Aurelka czeka na kołyskę
Dopiero w poniedziałek nad ranem (o 3.00 polskiego czasu) do gry przystępowała z kolei Atlanta United (zespół Bartosza Slisza) – i to na zachodnim wybrzeżu USA, w Los Angeles. Pomocnik polskiej reprezentacji w ostatnich dniach mentalnie fruwa jednak wysoko: u progu minionego tygodnia został szczęśliwym tatą maleńkiej Aurelii! Wiadomo już więc, komu może zostać zadedykowana kołyska po ewentualnej bramce Polaków w czwartkowym (20.45) towarzyskim meczu na Superauto.pl Stadionie Śląskim z Nową Zelandią.
Niewiele czasu na treningi
Poślizgów w dotarciu na kadrową zbiórkę – jej termin wyznaczono na godzinę 16.00 – będzie więc niemało. I ponownie bardzo niewiele czasu mieć będzie Jan Urban na zajęcia z podopiecznymi. Dwa treningi na Nowej Bukowej, środowy oficjalny w chorzowskim Kotle Czarownic. W czwartek – wspomniana gra z Nowozelandczykami, pewnymi już występu w przyszłorocznym mundialu. W piątek kadrowicze ćwiczyć będą na Arenie Sosnowiec (w Katowicach o punkty w eliminacjach ME walczyć będzie polska młodzieżówka), dzień później przed południem odlecą do Kowna. Spotkanie z Litwą – w niedzielę o 20.45 na Dariaus ir Gireno Stadionas.
Dariusz Leśnikowski
