Sport

Zimowe polowanie

Potencjalni zawodnicy ekstraklasy kryją się w Skandynawii, w Czechach, Niemczech i na Słowacji. Wzmocnień można jednak też szukać u ligowych rywali.

Wahan Biczachczjan (w środku) do Legii odszedł za niewielką sumę. Fot. Wojciech Dobrzyński/Legionisci.com/PressFocus

W najbliższy piątek wznowione zostaną rozgrywki ekstraklasy. W czasie zimowej przerwy kluby nie spały i działały na rynku transferowym. Kilku graczy zmieniło barwy wewnątrz ligi, ale wiosną będziemy zapoznawać się także z zupełnie nowymi twarzami na polskim rynku piłkarskim. Działo się także na zapleczu ekstraklasy. Po ruchach transferowych widać, które zespoły szykują się do awansu do elity. Który z nabytków rzeczywiście okaże się wzmocnieniem i pomoże w osiąganiu wyznaczonych celów? Przedstawiamy listę najciekawszych dotychczasowych transferów.

1. Leonardo ROCHA

Tym transferem Raków Częstochowa pokazał, że jego jedynym celem jest mistrzostwo Polski. Półśrodki nie wchodzą w grę. Rocha ma rozwiązać problem „Medalików” w linii ataku. Ma być snajperem, który regularnie będzie wpisywał się na listę strzelców. Rocha pasuje warunkami fizycznymi do modelowej „dziewiątki” Rakowa, ale przy okazji jest bramkostrzelny. W tym sezonie w barwach Radomiaka trafił 11 razy i znajduje się na szczycie klasyfikacji strzelców.

2. Wahan BICZACHCZJAN

Legia Warszawa skorzystała na problemach finansowych i za Ormianina zapłaciła tylko 250 tysięcy euro. Zyskała dzięki temu zawodnika, który od dwóch lat nieźle prezentuje się na polskich boiskach. Biczachczjan gwarantuje solidność w ofensywie. Gdy natomiast będzie otoczony piłkarzami o odpowiedniej jakości - a takich w warszawskiej drużynie nie brakuje - może stanowić poważne zagrożenie dla rywali. Tego typu transfery wewnątrz ekstraklasy pokazują, że Legia chce być ligowym hegemonem. W ostatnich latach ligowych rywali na „Wojskowych” zamienili przecież Bartosz Slisz, Patryk Kun, Maik Nawrocki, Marc Gual czy Kacper Chodyna.

3. Leon FLACH

W czasach, gdy zawodnicy z ekstraklasy coraz częściej decydują się na przenosiny do MLS (w trakcie ostatnich miesięcy Dominik Marczuk, Lawrence Ennali i Joao Peglow przenieśli się do USA), transfery w drugą stroną są raczej rzadkością. Tymczasem Jagiellonia Białystok sprowadziła Amerykanina Leona Flacha, który nie jest anonimowym piłkarzem. 23-latek w sezonie 2024 był jednym z podstawowych zawodników zespołu Philadelphia Union (12. miejsce na 15 w Konferencji Wschodniej). Ma pomóc białostoczanom w środku pola po odejściu Nene.

4. Erik JIRKA

Słowaka pamiętamy z występów w Górniku Zabrze wiosną 2020 roku. Po pół roku spędzonym na Górnym Śląsku wyruszył w świat. Trafił do Hiszpanii, gdzie był dwa lata, a ostatnie 2,5 roku grał w Viktorii Pilzno. Piast Gliwice zauważył, że Jirka w tym sezonie nie dostawał w czeskim zespole wielu okazji do gry, więc zdecydował się na jego transfer. Mimo wszystko 27-latek nie przesiedział ostatniego półrocza bezczynnie. Zaliczył 12 występów w lidze, a grał także w rozgrywkach Ligi Europy (5 meczów, 3 w wyjściowej jedenastce). Ze swoimi zdolnościami ofensywnymi powinien wspomóc gliwicki zespół.

5. Jonathan JUNIOR

Poza tym, że Radomiak standardowo dokonał kilku oryginalnych transferów zawodników szerzej nieznanych, udało mu się namówić na przenosiny Jonathana Juniora. Radomianie zauważali, że napastnik rozwiązał kontrakt z Kotwicą Kołobrzeg, więc szybko się po niego zgłosili. Dzięki temu sprowadzili jednego z najlepszych piłkarzy z dołującego zespołu. Brazylijczyk nie najgorzej radził sobie na zapleczu ekstraklasy, ale wyróżniał się przede wszystkim w sezonie 2023/24. W 2. lidze zdobył 23 bramki. Czy będzie godnym następcą Rochy?

6. Konrad GRUSZKOWSKI

23-latek dość niespodziewanie wrócił do Polski. Przez ostatnie 1,5 roku występował w DAC Dunajska Streda. W bieżącym sezonie co prawda stracił pierwsze kilka miesięcy przez kontuzję, ale gdy wrócił do pełni sił, regularnie występował w słowackiej ekstraklasie. Mimo tego zdecydował się na transfer do GKS-u Katowice. U trenera Rafała Góraka wzmocni rywalizację na wahadle. Nie będzie miał prostego zadania, bo konkurować będzie z doświadczonymi Marcinem Wasielewskim, Alanem Czerwińskim, Borją Galanem i Grzegorzem Rogalą (gdy się wyleczy).

7. Rasmus CARSTENSEN

Dla przeciętnego kibica ekstraklasy nazwisko Carstensen nie mówi wiele. Nie jest to powód do wstydu. Duńczyk przez ostatnie pół roku wystąpił w zaledwie trzech meczach w 2. Bundeslidze, grając w 1.FC Koeln. Lech Poznań nie sprowadził jednak kompletnego anonima. 24-latek w poprzednim sezonie potrafił odnaleźć się na boiskach Bundesligi, w barwach późniejszego spadkowicza z Kolonii. Zagrał w 23 meczach, kompletując w sezonie 2023/24 1661 minut w najwyższej klasie rozgrywkowej w Niemczech. Na tym kibice „Kolejorza” mogą oprzeć swoje nadzieje.

8. Wojciech HAJDA

Dzieje się także w 1. lidze. Miedź Legnica zbroi się i ma zamiar atakować miejsca gwarantujące bezpośredni awans. W taki sposób należy rozumieć sprowadzenie Hajdy z Puszczy Niepołomice. W końcu pomocnik w tym sezonie zagrał w 14 meczach na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, w tym siedmiokrotnie znajdował się w pierwszym składzie. Zresztą o ambicjach klubu świadczy także transfer Mateusza Bochnaka z Cracovii.

9. Bartosz KOPACZ

Podobnie jak Miedź, Bruk-Bet także udał się na ekstraklasowy rynek w poszukiwaniu wzmocnień. Zawodników zachęca 1. pozycja w tabeli niecieczan i perspektywa szybkiego awansu. Dlatego do drużyny dołączył doświadczony defensor Bartosz Kopacz, który przez lata grał na najwyższym poziomie w Zagłębiu Lubin i Lechii Gdańsk. Skuszony też został Krzysztof Kubica z Motoru Lublin. Ponadto gra w gminie Żabno była ciekawą propozycją dla Polaków występujących dotychczas zagranicą:Dominik Biniek (Blackbrun Rovers) oraz Wiktor Matyjewicz (Kallithea).

10. Grupa skandynawska

Oddzielnie traktujemy wszystkich zawodników, którzy do Polski trafili z lig skandynawskich. Sezon w tych krajach zakończył się wraz z końcem roku, więc piłkarzom z północy kontynentu kończyły się też kontrakty. W ten sposób kluby za darmo sprowadziły piłkarzy ze Szwecji, Norwegii i Islandii. W ich przypadku trudno nawet stwierdzić, czego można się po nich spodziewać. Albo będą genialni, albo wpasują się w ligową szarzyznę. Nowymi twarzami, które opuściły skandynawskie ligi, w polskiej ekstraklasie będą m.in. Sondre Liseth (Górnik), Gisli Thordarson (Lech), Assad AL-Hamlawi (Śląsk), Alexander Abrahamsson oraz Ludvig Fritzson (obaj Zagłębie).

Kacper Janoszka