Zero goli i szacunku dla kibiców
Tyle wiemy po sparingu, który miał być próbą generalną tyszan przed rundą wiosenną.
Trener Artur Skowronek po „zamkniętym” sparingu z ŁKS-em nie zyskał w oczach kibiców tyskiego klubu. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
Na początek trochę statystyki. Na 18 drużyn z ekstraklasy, 13 po ostatnim zimowym sparingu nie miało przed swoimi kibicami nic do ukrycia. Pojawiły się wyniki, składy, wypowiedzi. Pięć z nich natomiast utajniło swoje „próby generalne”. Co to dało? Zobaczmy efekt punktowy i bramkowy po dwóch tegorocznych kolejkach: Śląsk Wrocław – 1 punkt i bilans bramkowy 2:4, Cracovia – dwa i 1:1, Stal Mielec – trzy i 2:2, Korona Kielce – cztery i 2:1, Piast Gliwice – sześć i 4:1. Wniosek? Wyniki nie potwierdzają jednoznacznie, że to ma jakiś sens!
Wygląda wręcz na to, że niektórzy trenerzy uprawiają „sztukę dla sztuki”, żeby wyglądać na nowatorskich. Do tej listy dołączył w weekend Artur Skowronek, który po sobotnim wyjazdowym spotkaniu tyszan z ŁKS-em Łódź, zamkniętym dla widzów i mediów, szczelnie zamknął swój trenerski notes.
Po co ukrywać?!
– Niedzielny mecz wyjazdowy z Wartą Poznań coraz bliżej, a ja nie wiem, w jakiej formie jest nasza drużyna – mówi ikona GKS-u Tychy, Kazimierz Szachnitowski. – Pierwszy raz spotykam się z taką sytuacją. Grałem w koszulce z trójkolorowym trójkątem na piersi 13 sezonów, rozegrałem 311 spotkań i strzeliłem 101 goli, zdobywając wicemistrzostwo Polski. Byłem też trenerem GKS-u w ówczesnej II lidze, czyli, jakbyśmy to teraz powiedzieli, na zapleczu ekstraklasy, a także byłem działaczem. W żadnej z tych ról nie przyszłoby mi jednak do głowy, żeby ukrywać coś przed kibicami. A w tej chwili tak to właśnie wygląda. Gdy spotykają mnie znajomi kibice na mieście i pytają: „Jak będzie wiosną?”, to nie wiem, co im odpowiedzieć. Wiem natomiast, że w poprzednich latach, a przerwy zimowe były wtedy znacznie dłuższe, kibice najpierw dyskutowali zażarcie o ruchach transferowych, a następnie analizowali wyniki i grę drużyny w sparingach. To nakręcało zainteresowanie. W tym roku natomiast mamy zero transferów i jeszcze 0:0, czyli suchy wynik z Łodzi, ilustrujący podwójny brak informacji po ostatnim sparingu. Zastanawiam się, co trener Skowronek chce w ten sposób osiągnąć i dodaję od siebie pytanie do zarządu: czy można się dziwić, że na mecze chodzi mało kibiców?
Troska o klub
Żeby było jasne, ze słów Szachnitowskiego, tak samo jak z podobnych opinii pozostałych piłkarzy ze srebrnej jedenastki z 1976 roku oraz kibiców, płynie troska o klub, któremu oddali kawał życia. – Cieszę się, że na oficjalnych klubowych mediach 5 lutego pojawiła się informacja o moich 72. urodzinach wraz z życzeniami, ale to mi nie zastąpi wiedzy o tym, co się dzieje w obecnym zespole, a on jest w tej chwili najważniejszy – dodaje rekordzista klubu pod względem liczby występów i goli. – Jesteśmy przecież na progu rundy wiosennej i przed nami mecze z Wartą Poznań na wyjeździe, a później z Chrobrym Głogów i Odrą Opole na naszym stadionie.
Pozostaje czekać
– Żeby się jeszcze, tak jak obiecują trenerzy i działacze, w tym sezonie włączyć do walki o coś więcej niż tylko miejsce w środku tabeli, powinniśmy zdobyć dziewięć punktów i po 22. kolejce odrobić przynajmniej część straty do strefy barażowej, od której teraz dzieli nas 12 punktów. Ale czy z napastnikami, którzy nie strzelali w rundzie jesiennej, bo mają po dwie zdobyte bramki i zimą trafiali jedynie w sparingach z trzecio- i czwartoligowcami, jesteśmy w stanie wygrywać? Nie wiem, bo nie mam żadnych podstaw, żeby odpowiedzieć twierdząco lub przecząco. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko czekać i mieć nadzieję, że klub zacznie wreszcie solidnie informować swoich kibiców. Ja czekam.
Jerzy Dusik