Sport

Zapachniało sensacją

Lider z Niecieczy na swojej murawie „wyciągnął” remis z opolanami.

W piątek w Niecieczy nie brakowało emocji! Fot. odraopole.pl

Po dwóch miesiącach i dwóch dniach kibice znowu usłyszeli gwizdek na pierwszoligowych boiskach i zobaczyli kapitalny mecz otwarcia. Runda wiosenna na zapleczu ekstraklasy rozpoczęła się bowiem w Niecieczy od emocjonującego spotkania Odry (formalnego gospodarza) z Bruk-Betem Termalicą.

 Dwa gole Odry!

Wprawdzie w Opolu stoi już nowy i nowoczesny stadion, jednak jeszcze nie został oficjalnie oddany do użytku i dlatego zespół, który zimę spędził na 14. miejscu, w roli gospodarza wystąpił na murawie lidera. Nie tylko pozycje w tabeli i miejsce inauguracji tegorocznych rozgrywek na drugim szczeblu krajowej rywalizacji przemawiały na korzyść zespołu trenera Marcina Brosza. „Słoniki” większość swoich zimowych przygotowań spędziły na dwóch zgrupowaniach w Turcji, a „Niebiesko-czerwoni” trenowali głównie w Opolu, z tygodniową przerwą na zgrupowanie w Wałbrzychu. Liczba gier kontrolnych i jakość rywali też nie były domeną drużyny trenera Jarosława Skrobacza.

Szkoleniowiec opolan lepiej jednak dobrał taktykę i co najważniejsze znalazł odpowiednich wykonawców, którzy od pierwszych minut skoncentrowali się na defensywie oraz czekali na okazje do kontr. Rozpędzeni niecieczanie tak bardzo myśleli o ofensywie, że gdy w 11 minucie Adrian Purzycki wypuścił w bój Konrada Nowaka, Bartosz Kopacz nie był w stanie zatrzymać lewego pomocnika Odry. 30-letni skrzydłowy dobiegł samotnie niemal do linii końcowej i zagrał na 10 metr, gdzie nadbiegający Mateusz Czyżycki tylko przystawił nogę i otworzył wynik.

Termalica dominowała w posiadaniu piłki, ale nie przekładało się to na celne strzały. Za to opolanie okazali się do bólu skuteczni! W 42 minucie znowu ruszyli do szturmu lewą stroną boiska, skąd Czyżycki wykonał dośrodkowanie w pole bramkowe, a Szymon Kobusiński - mimo asysty Damiana Hilbrychta - skierował futbolówkę do siatki, ustalając wynik pierwszej połowy.

 Niesamowita końcówka

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił, ale kontrujący opolanie zatracili skuteczność. W 53 minucie z 7 metra przestrzelił Jakub Bartosz, a po godzinie w zamieszaniu po rzucie rożnym piłka po uderzeniu Adama Chrzanowskiego została wybita z linii. Najlepszą okazję w 69 minucie zmarnował tuż po wejściu na boisko Daniel Dudziński.

Właśnie piłka po tym strzale, obroniona przez Adriana Chovana, który poradził sobie także z dobitką Czyżyckiego, odwróciła losy spotkania. Niewykorzystana okazja natychmiast się bowiem zemściła i w 71 minucie rezerwowy Dominik Biniek płaskim uderzeniem w „długi” róg zdobył kontaktową bramkę, a potem - po rzucie rożnym wykonanym przez Kacpra Kraska - Kopacz głową doprowadził do remisu, który nikogo jednak nie zadowalał.

Oba zespoły do końca atakowały, ale bliżej zwycięstwa byli niecieczanie. Po strzałach Morgana Fassbendera w 88 minucie i Bińka w doliczonym czasie Adama Wójcika ratowała poprzeczka. Po drugiej stronie Bartosz zdołał jedną z kontr zakończyć efektownym i celnym uderzeniem, ale na miejscu był Chovan. Nic więc dziwnego, że po meczu, w którym jedna i druga drużyna oddała po 7 celnych strzałów, a w niecelnych Odra „przegrała” 11-22, kibice mogą zacierać ręce, czekając na kolejne spotkania.

Jerzy Dusik

 OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼  Odra Opole - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:2 (2:0)

1:0 – Czyżycki, 11 min, 2:0 – Kobusiński, 42 min, 2:1 – Biniek, 71 min, 2:2 – Kopacz, 81 min (głową)

ODRA: Wójcik – Bartosz, Żemło, Chrzanowski, Szrek – Kobusiński (68. Czapliński), Pochcioł, Czyżycki (75. Niziołek), Purzycki (68. Dudziński), Nowak – Mansfeld. Trener Jarosław SKROBACZ.

BRUK-BET: Chovan – Kopacz, Spendlhofer (58. Wolski), Putiwcew – Isik (82. Wróbel), Trubeha (46. Fassbender), Ambrosiewicz (82. Kubica), Strzałek (68. Biniek), Hilbrycht – Karasek, Zapolnik. Trener Marcin BROSZ.

Sędziował Łukasz Szczech (Warszawa). Widzów 1243.

Żółte kartki: Czyżycki, Purzycki, Pochcioł, Żemło, Wójcik, Niziołek – Kubica, Karasek.

Piłkarz meczu – Mateusz CZYŻYCKI