Zagrożenie walkowerem
LECHIA GDAŃSK
Przed startem wiosennych rozgrywek Lechia Gdańsk miała spory problem z uzyskaniem licencji na grę w ekstraklasie. Wynikało to z zaległości finansowych klubu. Na ostatniej prostej przed pierwszą kolejką w 2025 roku gdańszczanie przedstawili Komisji Ligi dowody na uregulowanie części zaległości. Pozostała jednak opłata za transfer Tomasza Wójtowicza z Ruchu Chorzów (około milion złotych). „Niebiescy” od lata czekają na wypłacenie należności za sprzedaż 21-latka. Lechia, odzyskując w styczniu tymczasowo licencję na grę, została zobowiązana do płatności za zawodnika do 10 lutego. Termin minął, a na konto bankowe chorzowskiego klubu przelew nie dotarł, co wczoraj potwierdził rzecznik prasowy Ruchu Chorzów Tomasz Ferens. Problem licencyjny na Pomorzu pojawił się więc na nowo. Jak informuje dziennikarz serwisu „igol.pl” Piotr Potępa, Lechii – przez niedotrzymanie terminu płatności – automatycznie z powrotem anulowano ekstraklasową licencję. W gdańskim klubie na razie milczą, choć z pewnością odpowiedzialni za aktualną sytuację ludzie będą musieli się ustosunkować do medialnych doniesień.
Sprawa wydaje się poważna. Prezes klubu Paolo Urfer zapewniał niedawno, że kibice nie mają się o co martwić, a tymczasem w ciągu krótkiego czasu dwukrotnie odebrano Lechii licencję. Za pierwszym razem fani nie odczuli tego szczególnie mocno, ponieważ trwała zimowa przerwa w rozgrywkach. Teraz jednak odebranie licencji może być szczególnie bolesne. Karolina Jaskulska, dziennikarka serwisów „lechia.net” i „kanalsportowy.pl”, przekazała, że Lechii grozi walkower w najbliższym, poniedziałkowym meczu z Zagłębiem Lubin. Żeby stało się inaczej, Lechia zapewne musiałaby uregulować płatności wobec Ruchu, a na razie gdańska kasa klubowa świeci pustkami.
W szoku musi być trener John Carver, który do Lechii dołączył pod koniec rundy jesiennej. Brytyjczyk z pewnością nie tak wyobrażał sobie profesjonalizm polskiej ekstraklasy.
(kaj)