Zaczyna być nerwowo
Nikt nie lubi oglądać się za siebie. Piłkarze Zagłębia już muszą.
"Chłopaki, widzieliście jakie ta piłka ma fajne łatki?". Jedni wyżej, inni niżej w meczu Zagłębie - Piast
Raz, a dobrze
Tak wyglądał właśnie mecz w Lubinie między Zagłębiem, a Piastem. Zagłębie musi wygrywać, a nie wygrywa. Piast natomiast tylko może i… wygrywa. Gliwiczanie ostudzili gospodarzy bardzo szybko. W 8 minucie rzut wolny z prawej strony wykonywał Michał Chrapek; centra była świetna, do piłki najwyżej wyskoczył grający w masce ochronnej Jakub Czerwiński i uderzył głową tak, że Maciej Rosołek z najbliższej odległości wepchnął futbolówkę do bramki.
Zagłębie - trzeba to przyznać - nie załamało się niekorzystnym obrotem sprawy. Lubinianie dobrze rozgrywali piłkę. Groźni byli zwłaszcza Kajetan Szmyt i Tomasz Pieńko, choć ten ostatni zmarnował tak idealną okazję w 33 minucie, że aż niebo wykrzyczało, że trzeba do niego wołać o pomstę. Pomsty nie było. Piast grał w trybie oszczędności wydatku energetycznego, co zawsze bardzo doceniam. Zrobił ile miał zrobić, do przerwy rezultat już się nie zmienił.
Ta ostatnia akcja…
Marcin Włodarski uznał, że nie ma na co czekać i w przerwie dokonał aż trzech zmian. Ostatnio Piast grał 120 minut w przegranym ćwierćfinale Pucharu Polski, pokazywał się więc w Lubinie bez szaleństw. Piłkarze Aleksandara Vukovicia zachowywali się jak kobra królewska: rozszerzyli kaptur, ale uderzali rzadko i znienacka – jak w 62 minucie Chrapek, który popędził i przywalił, ale zamiast szumu siatki w bramce, usłyszeliśmy klang poprzeczki.
Czas uciekał, trener Włodarski wprowadzał kolejnych piłkarzy, ale nic z tego dobrego dla Zagłębia nie wynikało. Piast z kolei grał i czekał, czekał i grał, jedno w drugim było w moim przekonaniu wybełtane. „Granioczekanie” przyniosło efekt w postaci cennych punktów. Lubińscy kibice jęknęli z rozczarowaniem jeszcze w doliczonym czasie, kiedy dogodnych sytuacji nie wykorzystali Josip Ćorluka i Mateusz Wdowiak. Bez zarzutu spisał się w tych sytuacjach bramkarz Piasta, Frantiszek Plach. Trener Stępiński w końcówce z pośpiechem biegł po piłkę wybitą na aut, chcąc, by jego piłkarze jak najszybciej wznowili grę. Nie opłaciło się…
W ostatniej akcji emocje sięgnęły księżyca. Zagłębie rzuciło się z desperacją do ataku, ale Czerwiński wybił piłkę z pustej bramki. Zaraz potem piłka trafiła w poprzeczkę, aż wreszcie złapał ją Plach. Cóż to była za akcja! Piłkarzom Zagłębia będzie śniła się po nocach… Analizował ją jeszcze VAR. Karny dla Zagłębia? Nie, sędzia Bartosz Frankowski kończy mecz.
Dotąd Piast 7 razy w tym sezonie obejmował prowadzenie, 6 razy wygrywał, raz pozwolił rywalowi na doprowadzenie do remisu (Cracovia). A Zagłębie? W Lubinie zaczyna się gorący okres. Z pewnością będzie nerwowo.
(pacz)
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Zagłębie Lubin - Piast Gliwice 0:1 (0:1)
0:1 - Rosołek, 8 min (asysta Czerwiński)
ZAGŁĘBIE: Hładun 5 - Michalski 2 (46. Jach 2), Nalepa 5, Kolan 5 (79. Mikołajewski niesklas), Ławniczak, Kłudka ( 76. Ćorluka niesklas.) - Szmyt 3 (46. Woźniak 2), Mróz 2 (46. Radwański 2), Wdowiak 5, Dąbrowski 5 - Pieńko 5. Trener Marcin WŁODARSKI. Rezerwowi: Matys, Abrahamsson, Fritson, Dziewiatowski
PIAST: Plach 7 - Munoz 5, Czerwiński 7, Zedadka 5, Huk 6 – Jirka 5, Kostadinov 6, Dziczek 6, Chrapek 6 (69. Jorge Felix 1), Szczepański 6 (87. Tomasiewicz niesklas.) - Rosołek 7. Trener Alaksandar VUKOVIĆ. Rezerwowi: Szymański, Lewicki, Nobrega, Mokwa, Leśniak, Gale.
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń) - 6. Asystenci: Jakub Winkler (Toruń) i Paulina Baranowska (Chełmno). Czas gry 95 min (46+49). Widzów 2834. Żółte kartki: Dąbrowski (90+4. faul) - Zedadka (69. faul).
Piłkarz meczu – Jakub CZERWIŃSKI.
MÓWIĄ LICZBY | ||
ZAGŁĘBIE | PIAST | |
57 | posiadanie piłki | 43 |
6 | strzały celne | 3 |
9 | strzały niecelne | 7 |
6 | rzuty rożne | 1 |
4 | spalone | 2 |
13 | faule | 13 |
1 | żółte kartki | 1 |