Zaćmienie w Małopolsce
Gole Wojciecha Jakubika i Krzysztofa Kubicy zakończyły serię trzech zwycięstw z rzędu Lechii.
Krzysztof Kubica niezwykle ofiarnie walczył dla swojego zespołu i został nagrodzony golem. Fot. Marta Badowska/PressFocus
Nieudokumentowana przewaga
20-latek w bramce gdańskiej drużyny zadebiutował w wygranym 2:1 meczu Pucharu Polski przeciwko MKS-owi Kluczbork. W Niecieczy młody golkiper także miał pełne ręce roboty, bo gospodarze wyszli ofensywnie nastawieni. Dobre sytuacje mieli Wojciech Jakubik i Artem Putiwcew, ale w obu przypadkach górą był Holewiński. Gdyby jednak obaj lepiej przymierzyli, to zapewne nie miałby nic do powiedzenia.
Wychowanek Pogoni Szczecin miał też sporo szczęścia. Wymarzoną wręcz sytuację miał Dominik Biniek. 21-letni napastnik dostał podanie w polu karnym, stanął oko w oko z bramkarzem i… uderzył w poprzeczkę! Dobitka Jakubika nie była już taka dobra. Holewiński zaczarował bramkę na dobre w pierwszej połowie.
Lechiści próbowali odpowiedzieć i mieli swoje pojedyncze sytuacje. Gościom udało się nawet strzelić gola, ale Samuel Kopasek był na spalonym. Do przerwy na tablicy wyników widniały więc okrągłe zera!
Dwa ciosy
Co się nie udało gospodarzom w pierwszej połowie, to szybko wyszło w drugiej. Radu Boboc zagrał w pole karne, piłkę przejął Jakubik i huknął pod poprzeczkę nie do obrony. Dla 21-latka to pierwsza ligowa bramka w tym sezonie! Wcześniej snajper popisał się jednak hat trickiem w meczu Pucharu Polski z Wigrami Suwałki.
Biało-Zieloni wzięli się za odrabianie strat, ale mieli ogromny problem, żeby trafić w bramkę. Na 20 minut przed końcem Tomasz Wójtowicz uderzył celnie, ale strzał był na tyle słaby, że Adrian Chovan nie miał z nim problemu. Lechiści bili głową w mur i nie mieli pomysłu na złamanie gospodarzy, którzy po golu okopali się na swojej połowie i czekali na błędy rywali.
Wprowadzony z ławki Oliwier Sławiński miał szansę, żeby zamknąć spotkanie, ale jego strzał rozpaczliwie zablokował jeden z zawodników Lechii. 21-latkowi się nie udało, ale pięć lat starszemu Krzysztofowi Kubickiemu już tak! Damian Hilbrycht zacentrował z rzutu rożnego, a niepilnowany pomocnik trafił do siatki. Lechiści w doliczonym czasie zdołali strzelić gola honorowego, którego autorem był Artur Shakh.
Przyszło przełamanie
Radość zawodników Termaliki była ogromna! Drużyna trenera Marcina Brosza miała za sobą bardzo ciężkie tygodnie. Trzy porażki i remis siedziały w głowach piłkarzy z Niecieczy, ale udało im się przełamać złą passę. Z kolei w Gdańsku wyszło słońce, ale zaćmienie przyszło w Małopolsce. Lechia, licząc spotkanie pucharowe, wygrała trzy mecze z rzędu, powoli budowała się jako zespół, ale w starciu dwóch spadkowiczów zaprezentowała się słabo. Przed trenerem Łupaszko wciąż bardzo dużo pracy…
Miłosz Cebo
◼ Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk 2:1 (0:0)
1:0 – Jakubik, 52 min, 2:0 – Kubica, 88 min (głową), 2:1 – Shakh, 90+4 min
BRUK-BET: Chovan – Jaroszewski, Masoero, Putiwcew, Kozik (76. Zarówny) – Hilbrycht, Guerrero, Kubica, Boboc (76. Dąbrowski) – Jakubik (76. Wróbel), Biniek (67. Sławiński). Trener Marcin BROSZ.
LECHIA: Holewiński – Kopasek, Łopata, Beskerovajnyj, Małov – Mena, Ivanov (65. Neugebauer), Wójtowicz, Dodaj (83. Bambecki) – Głogowski (65. Blanuta), Shakh. Trener Władysłav ŁUPASZKO.
Sędziował Mariusz Myszka (Stalowa Wola). Widzów 2400. Żółte kartki: Biniek – Łopata, Kopasek, Małov.
