Zacięta walka o diament z Sierra Leone
Kiedy pod koniec zeszłego roku byłem w Sierra Leone, miejscowi mówili mi, żebym zwrócił uwagę na grającego w piłkę nastolatka, który nazywa się Juma Bah. Wygląda na to, że wiedzieli, co mówią… Czy to może być nowy Virgil van Dijk?!
Juma Bah podczas grudniowego meczu Valladolid - Girona w lidze hiszpańskiej. Fot. Judit Cartiel/PRESSINPHOTO/SIPA USA/PressFocus
Sierra Leone to nie jest kraj, który kojarzy się z futbolem. Nigdy nie awansował do finałów mistrzostw świata, ledwie trzy razy udało mu się zagrać w rozgrywkach grupowych Pucharu Narodów Afryki. Dwa razy nie kończył nawet eliminacji: w 2000 roku został wykluczony z powodu wojny domowej, a 2019 roku z powodu ingerencji rządu w struktury piłkarskie. Ot, trwanie, bez nadziei na coś niezwykłego. Zresztą futbol - choć tak w tym kraju uwielbiany - musiał tam zejść na dalszy plan...
Pobudka o czwartej!
Olśniewający afrykański talent nazywa się Abdulai Juma Bah. Jeszcze niedawno nikt o tym chłopaku nie słyszał. Nic dziwnego - ma ledwie 18 lat, urodził się w kwietniu 2006 roku. Jeszcze na początku zeszłego roku kopał piłkę w ojczyźnie i ledwo mógł znaleźć jakieś porządne buty do gry. Zaczynał w klubiku AIK Freetong. Nie było mowy o utrzymaniu się z uprawiania piłki nożnej, dlatego naukę łączył z pracą w rodzinnej piekarni. Czasami nawet pomagał matce sprzedawać produkty na lokalnym targu. - W moim kraju wstawałem o czwartej, aby pomóc ojcu, Abdulowi Karimowi, który jest piekarzem, zbierać drewno na opał do pieca. Jednocześnie zacząłem grać boso na ulicy z przyjaciółmi, a potem na klepiskach, aż dotarłem do Premier League w moim ojczystym kraju - mówił Bah w jednym z wywiadów.
Złoty chłopak z dawnych czasów
Zanim więcej o fenomenie tego chłopaka, parę zdań o wcześniejszym idolu Sierra Leone. Futbolowym symbolem tego kraju był dotąd Mohammed Kallon, najzdolniejszy i najmłodszy z trzech braci-piłkarzy z ludu Mende, cudowne dziecko sierraleońskiej piłki nożnej. W tamtejszej ekstraklasie zdobywał gole, mając ledwie 15 lat, w tym samym wieku zadebiutował też w reprezentacji. I to jak! Zdobył zwycięską bramkę w meczu z Kongo podczas eliminacji Pucharu Narodów Afryki. Sierraleończycy wówczas wywalczyli awans. W turnieju finałowym Kallon też wbił gola. Był tak dobry, że trafił nawet do Interu Mediolan, a kiedy w sezonie 2001/02 kontuzje mieli Brazylijczyk Ronaldo i Urugwajczyk Alvaro Recoba, zdołał rozegrać w Serie A aż 28 meczów i zdobyć 9 goli. Jego czas jednak minął, dziś ma 45 lat, a Sierra Leone długo nie mogło doczekać się kolejnego cudownego dziecka. Aż do teraz…
Młodziutki gladiator
Tym razem nie chodzi już o napastnika. Juma Bah zaczynał jako środkowy pomocnik, ale gdy zaczął rosnąć jak na drożdżach, trener kazał mu grać jako lewonożny stoper (tacy są poszukiwani!). Dziś chłopak ma 197 cm i zachwyca wspaniałą, umięśnioną sylwetką. Gladiator! Ale najważniejsze, że wspaniałe warunki fizyczne łączył z niewiarygodnym talentem. Niemal natychmiast zaczął się wyróżniać i przyciągać uwagę europejskich skautów.
Musa Jalloh, odkrywca Baha w Sierra Leone, podkreślał, że od razu zorientował się, jaki to talent. Do agenta piłkarza napisał, że to może być nowy Paul Pogba, a było to w momencie, gdy chłopak grał jeszcze jako pomocnik.
W Valladolid Juma Bah zrobił prawdziwą furorę. Fot. Judit Cartiel/PRESSINPHOTO/SIPA USA/PressFocus
Najszybszy był hiszpański Valladolid. Sierraleończyk błyskawicznie przebił się do pierwszej drużyny tego klubu - zajęło mu to ledwie miesiąc i... trzy mecze. Zadebiutował w La Liga we wrześniu 2024 roku w meczu przeciw Realowi Sociedad i zdumiał wszystkich. - Kiedy przed meczem zobaczyłem swoje nazwisko na tablicy, serce mi przyspieszyło. Wszyscy moi koledzy z drużyny i sztab trenerski nalegali, żebym po prostu robił to, co robię na treningach, zachowywał spokój i czerpał z tego radość. Wsparcie fanów było niesamowite: usłyszeć, jak śpiewają hymn, jak brzmiał stadion, jak wypowiedzieli moje imię… To najlepsze uczucie, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem - mówił w wywiadzie dla oficjalnej strony hiszpańskiego klubu.
Prawnicy pokazują, dlaczego są tyle warci...
Dzięki umiejętności grze w powietrzu i dowodzenia drużyną (w tak młodym wieku, sic!), zdążył rozegrać już 12 meczów w lidze i zadebiutować w Copa del Rey. Oczywiście przyciągnął w ten sposób uwagę największych światowych, klubowych potęg. Dziwicie się? Grać w takim stylu, na takiej pozycji, w takim wieku, w takiej lidze?!
Działacze Valladolid już zacierali ręce, spodziewając się jakichś 25 milionów euro, które mogliby zarobić na jego sprzedaży. Byłby to najdroższy transfer w historii klubu, dwukrotnie przewyższałby bowiem transfer innego zawodnika z Afryki, Ghańczyka Mohammeda Salisu, którego w 2020 roku Southampton kupił za 12 milionów euro.
I wtedy wszystko Hiszpanom się... posypało. Gdy w grę wchodzi przyszłość ogromnego piłkarskiego talentu, nie ma sentymentów. Ta sytuacja pokazuje, jak bezwzględna jest piłka i jak wykorzystuje się wszelkie błędy. Valladolid popełnił błąd, bo nie podpisał z chłopakiem od razu profesjonalnego kontraktu. Ale czy ktoś mógł tam wiedzieć, że dzieciak tak szybko wystrzeli? Prawnicy Manchesteru City przeanalizowali sytuację. Bah miał kontrakt młodzieżowy. Według informacji gazety „Marca" zarabiał zaledwie 2500 euro miesięcznie. To oznaczało, że można uruchomić klauzulę wykupu i zapłacić za niego „ledwie" 6 mln euro. A przecież Hiszpanom chodziło o takie pieniądze, na jakich leżał Smaug w głębi Ereboru, Samotnej Góry z powieści „Hobbit"... Czyli Manchester City nie wywali wcale za futbolowy „arcyklejnot” wielkiej fortuny...
Te informacje rzeczywiście postawiły na nogi futbolowy świat. Ktoś nawet nazwał to zdarzenie najważniejszym wydarzeniem w piłkarskiej historii Sierra Leone.
Zarzucają niewdzięczność
Decyzja piłkarza i jego doradców (sam nie mógł przecież podjąć takiej decyzji) oczywiście rozzłościła Hiszpanów, którzy opublikowali bardzo ostre oświadczenie, bijące zarówno w Baha, jak i jego otoczenie oraz w… Manchester City. Klub określił jego zachowanie jako „niewdzięczne", zwłaszcza po poczynionych przez Valladolid inwestycjach w jego rozwój oraz biorąc pod uwagę związane z nim plany długoterminowe. „Abdulai Juma Bah i jego agent (...) poinformowali Real Valladolid o zamiarze jednostronnego zerwania kontraktu, który łączy obie strony. Wcześniej Manchester City wysłał oświadczenie, w którym zwrócił się do Realu Valladolid o rozpoczęcie negocjacji w sprawie ewentualnego transferu zawodnika. Sierraleończyk postanowił nie pojawiać się na treningach. W związku z tym klub pociąga zawodnika do odpowiedzialności za niedopełnienie zobowiązań i zwraca się do swojego działu prawnego o wszczęcie działań dyscyplinarnych w tej sprawie” - można było przeczytać na stronie internetowej Valladolid. Według hiszpańskich działaczy umowa wypożyczenia z klubem z Sierra Leone miała wygasnąć 30 czerwca 2025 i zawierała klauzulę umożliwiającą Valladolid skorzystanie z opcji pierwokupu zakupu, co klub zrealizował 1 stycznia.
Podkreślmy - Hiszpanie uważają, że za tym wszystkim stoi Manchester City i... pewnie mają rację. Według nich to Anglicy musieli doradzić odrzucenie oferty podwyżki i odmowę podpisania licencji zawodnika zawodowego. Valladolid grozi podjęciem kroków prawnych. Jak zakończy się ta awantura? Trudno powiedzieć... Choć sprawa może wręcz zakończyć się arbitrażem FIFA, nie zmieni to raczej faktu, że Bah w Valladolid już nie zagra.
Francuskie przetarcie
Hiszpańska Federacja Piłkarska potwierdziła, że zawodnik uiścił już kwotę potrzebną do rozwiązania swojego kontraktu i zakomunikował, że zastrzega sobie prawo do podjęcia odpowiednich działań prawnych i sportowych w celu obrony swoich praw i interesów.
City chce chłopakowi dać się ograć. Oficjalnie nie potwierdził ściągnięcia nowego młodego obrońcy. Nie zamierza od razu wprowadzać go do Premier League. Zawodnik ma dołączyć teraz do Racingu Lens na zasadach wypożyczenia. Francuzi mają nadzieję, że Bah pomyślnie przejdzie badania lekarskie w La Gaillette, ośrodku szkoleniowym Racingu Lens i będzie mógł zostać wypożyczony do krwisto-złotych do końca sezonu.
Miałaby to być umowa niejako związana z... transferem uzbeckiego obrońcy Abdukodira Khusanova, którego City ściągnęło właśnie z Lens. Jak podała agencja AFP, powołując się na źródło zbliżone do francuskiego klubu, Khusanov dołączył do mistrzów Anglii za około 40 mln euro, stając się najdroższym w historii piłkarzem sprzedanym przez Lens.
Ponieważ - jak piszą francuskie media - „między City i Lens panują obecnie doskonałe relacje, Bah może zostać wypożyczony do francuskiego klubu na resztę sezonu". Wszyscy byliby zadowoleni aby kontynuować swój rozwój. Dałoby to Racingowi Lens pełnowartościowego następcę Khusanova, pozwalając jednocześnie francuskiemu klubowi znaleźć więcej czasu na wypełnienie ubytku w linii obrony.
Wstrząsające świadectwo

Kraj został wtedy zrujnowany, a zbrodnie przeciw ludzkości były codziennością. Widziałem odręcznie spisywane świadectwa. Są wstrząsające. Choćby to z 1991 roku: kobiecie w ósmym miesiącu ciąży rozpłatano brzuch, bo poszedł zakład, czy nosi chłopca, czy może raczej dziewczynkę... Przeżyła i dała świadectwo. Inną, zaspokoiwszy chuć już wcześniej, napastnik gwałcił kijem. Takich zdarzeń było tysiące. Porywano tu dzieci i uczono je mordować. Oznaczano tych chłopców na torsach nożami jak psy. Żeby wiedzieć - gdyby uciekły - po powtórnym złapaniu, do kogo „należały".
Promień słońca

Dlatego kariera Jumy Baha jest dla tych ludzi jak promień słońca. Nawet z tej przeklętej przez los ziemi może przecież wzrosnąć kwiat, na który uwagę zwróci cały świat...
Tak czy inaczej, to z pewnością nie koniec tej historii. Walka o diament z Sierra Leone jest zacięta. Na szczęście już nie krwawa, jak w przeszłości. Wiadomo przecież, że choć wydobycie diamentów stanowi podstawę gospodarki kraju, to należy on do najbiedniejszych i najsłabiej rozwiniętych na świecie.
Paweł Czado
![]() |
Lens chciało go już wcześniej
Rozmowa z Joachimem Marxem, byłym piłkarzem Lens
Słyszy się, że Juma Bah miałby przyjść do Racingu.
- Rzeczywiście, chodzą takie plotki, ale do tej pory Lens nie podało jednak żadnej konkretnej informacji w tej sprawie. To musi być skomplikowana operacja, dziennikarze nie mają żadnych przecieków.
Miałby zastąpić Abdukodira Khusanova, który odszedł do City za 40 mln euro.
- To niecodzienna historia. Rok temu Lens zapłaciło przecież za tego gracza ledwie 100 tysięcy euro; to się nazywa zarobek! Ale wiem, że debiut się nie udał. Na początku meczu zawalił bramkę z Chelsea. Piłkarz nie miał za wiele czasu na aklimatyzację, ale trenerGuardiola zdecydował się go wystawić, bo kontuzjowany był inny zawodnik. Ten, rzucony na głęboką wodę, nie poradził sobie. Nie znaczy to jednak, że się nie nadaje. To zdolny piłkarz. Musi mieć jednak czas, a nie mówi po angielsku.... Ale to przecież inwestycja długoterminowa, a Guardiola znany jest ze swojego talentu i cierpliwości do kształtowania zawodników.
W Lens Juma Bah byłby dobrym następcą Uzbeka?
- Z pewnością! Lens zresztą wiedział o tym graczu, zwrócił na niego uwagę i z tego, co wiem, wcześniej oferował Valladolid za niego 10 milionów euro, ale Hiszpanie się jednak nie zgodzili. Dla takich talentów znalazłoby się u nas dla niego miejsce. Chłopak jest młody, jeśli zostałby w Lens do końca sezonu to przeskok do Premier League miałby łatwiejszy. Przykład Khusanowa pokazuje, że talent to nie wszystko. Trzeba mieć czas, żeby się przystosować.
Rozmawiał Paweł Czado
Abdulai Juma Bah
ur. 11 kwietnia 2006 roku we Freetown (Sierra Leone)Kluby: AIK Freetong (2021-2024), Real Valladolid (2024 - 2025), ?
W pierwszej reprezentacji Sierra Leone jeszcze nie zadebiutował. Na razie podczas kilku meczów siedział na ławce rezerwowych.
Najbardziej wartościowi piłkarze Afryki
Zestawienie wg „Transfermarkt”
1. Victor Osimhen (Nigeria, Galatasay) , środkowy napastnik, 26 lat - 75 mln euro2. Omar Marmoush (Egipt, Manchester City) , środkowy napastnik, 25 lat - 60 mln euro
3. Achraf Hakimi (Maroko, PSG) , prawy obrońca, 26 lat - 60 mln euro
4. Mohammed Salah (Egipt, Liverpool) , prawy napastnik, 32 lata - 55 mln euro
5. Ademola Lookman (Nigeria, Atalanta) , cofnięty napastnik, 27 lat - 55 mln euro
6. Nicolas Jackson (Senegal/Gambia, Chelsea) , środkowy napastnik, 23 lata - 55 mn euro
7. Mohammed Kudus (Ghana, West Ham) , prawy napastnik, 24 lata - 50 mln euro
8. Bryan Mbeumo (Kamerun, Brentford) , prawy napastnik, 25 lat - 50 mln euro
9. Victor Boniface (Nigeria, Bayer Leverkusen ), środkowy napastnik, 24 lata - 45 mln euro
10. Pape Matar Sarr (Senegal, Tottenham) , środkowy pomocnik, 22 lata - 45 mln euro
Gdyby Valladolid sprzedał Abdulai Jumę Baha za oczekiwane 25 mln euro, 18-latek znalazłby się na 31. miejscu w tym zestawieniu, ale wszyscy zawodnicy przed nim są starsi, jest jedynym nastolatkiem. Jako środkowy obrońca znalazłby się na piątym miejscu za Edmondem Tapsobą z Burkina Faso (40 mln euro), Ousmane Diomande z Wybrzeża Kości Słoniowej (40 mln euro), Nayefem Aguerdem z Maroka (35 mln euro) i Odiloną Kossounou z Wybrzeża Kości Słoniowej (30 mln euro)
(pacz)