Zachować swoją filozofię
Mistrz Polski ma zagrać ofensywnie, ale i odpowiedzialnie w obronie.
Luis Palma może pomóc Lechowi w tym spotkaniu, ale musi zachować chłodną głowę. Fot. Marta Badowska/PressFocus
LECH POZNAŃ
Kolejorz zacznie rywalizację w fazie ligowej z Rapidem Wiedeń. Austriacki klub, chociaż jest jednym z najbardziej utytułowanych zespołów w tym kraju, to na mistrzostwo czeka od 2008 roku. Rapid aktualnie jest liderem rozgrywek, ale ostatnie wyniki nie były najlepsze. W Poznaniu również nie do końca są zadowoleni z ostatnich spotkań, więc czeka nas pojedynek, w którym obie drużyny mają coś do udowodnienia…
Bez zwycięstw
Zarówno Lech, jak i Rapid miały nad czym pracować przez ostatnie dni, przygotowując się do tej rywalizacji. Mistrz Polski dwukrotnie zremisował 2:2, najpierw z Rakowem Częstochowa, a następnie z Jagiellonią Białystok. Zwłaszcza tego pierwszego spotkania Lechici mogą żałować, ponieważ grając w pełnym składzie byli zdecydowanie lepsi i kreowali sobie sytuacje. Od czerwonej kartki Luisa Palmy w 55 minucie wszystko się posypało i patrząc na drugą połowę, zespół Nielsa Frederiksena może się cieszyć ze zdobytego punktu. Rapid Wiedeń także nie wygrał dwóch ostatnich spotkań. Drużyna Petera Stogera najpierw zremisowała 1:1 z ostatnim w tabeli Grazer, a następnie przegrała 1:3 w derbach Wiednia z Austrią. Zielono-Biali także mają czego żałować, bo nie prezentowali się w tych spotkaniach źle, ale zostali wypunktowani.
Powtarzające się błędy
W spotkaniach z Rakowem i Jagą podopieczni Nielsa Frederiksena ponownie nie umieli zachować czystego konta i popełniali błędy w defensywie. Można powiedzieć, że jest to wręcz pięta achillesowa mistrzów Polski. Duński szkoleniowiec od kilku konferencji prasowych tłumaczy, że zespół nad tym pracuje, ale wpadki przydarzają się, bo jego drużyna ma grać ofensywnie. – My nie zmieniamy jednak mocno swojego stylu gry, choć oczywiście czasem chcemy dostosować niektóre rzeczy do przeciwnika. Mimo wszystko mamy swoją filozofię, chcąc pokazywać ją w Europie i przeciwstawiać się jakości, którą mają nasi przeciwnicy także w Lidze Konferencji – zapowiedział Frederiksen przed spotkaniem z Rapidem. 54-latek zauważył jednak, że jego zespół nie może popełniać tylu błędów – Jeśli będziemy prowadzić otwartą grę, zostawiać przestrzenie, to nie będziemy kontrolować tych spotkań. Musimy lepiej pracować w obronie, a szczególnie wtedy, gdy nie będziemy mieć piłki – podsumował Duńczyk.
Powrót do przeszłości
30 września 2010 roku Lech Poznań rozegrał przy Bułgarskiej pierwszy mecz po przebudowie stadionu na Euro 2012. Kolejorz wygrał 2:0 z Red Bull Salzburg po golach Manuela Arboledy oraz Sławomira Peszko. Dokładnie dwa dni po tej rocznicy Lechici zmierzą się z Rapidem Wiedeń. Rywalizacja z tym zespołem będzie pierwszą w historii. Lech ma jednak korzystny bilans starć z zespołami z tego kraju. Oprócz meczów z ekipą z Salzburga, gdzie w drugim spotkaniu polski zespół wygrał 1:0, mistrz Polski rywalizował między innymi z Austrią Wiedeń. W sezonie 2008/2009 Lech w Pucharze UEFA wyeliminował austriacki zespół po dogrywce w ostatniej rundzie kwalifikacji i awansował do fazy grupowej. Bardziej współczesna historia to rywalizacja z Austrią w fazie grupowej Ligi Konferencji w sezonie 2022/23. Kolejorz u siebie wysoko, bo 4:1 pokonał Fiołki, a w wyjazdowym starciu padł remis 1:1. Zespół z Poznania w tamtym sezonie dotarł aż do ćwierćfinału tych rozgrywek, dlatego teraz drużyna pod wodzą trenera Nielsa Frederiksena będzie chciała dobrze wejść w fazę ligową LK i być może powtórzyć tamten historyczny sukces. Czas na napisanie kolejnej pięknej historii…
Miłosz Cebo
1 kolejka Ligi Konferencji
Czwartek, 2 października, godz. 18.45◼ Lech Poznań – Rapid Wiedeń
Sędzia Robert Hennessy (Irlandia)
Transmisja: Polsat Sport 1 oraz Polsat Sport Premium 1
