Za wysokie progi
Drużyna trenera Jana Wosia nie sprostała w meczu kontrolnym drugoligowej Skrze Częstochowa.
W sparingu ze Skrą Częstochowa Unia Turza Śląska została „załatwiona” już w pierwszej połowie. Fot. uniaturza.pl
Trzecioligowiec z Turzy Śląskiej w zimowym okresie przygotowawczym rozegrał już sześć meczów kontrolnych. W pierwszym „podejściu” remisował 2:2 z występującym w 4. lidze Gwarkiem Ornontowice, a w drugim pokonał 5:2 Spójnię Landek, która również gra na 4-ligowym szczeblu. Porażka 0:1 w starciu z ROW-em 1964 Rybnik zapoczątkowała „czarną serię” Unii w spotkaniach kontrolnych. W następnych potyczkach podopieczni trenera Jana Wosia musieli bowiem uznać wyższość Sparty Katowice (1:3), Decoru Bełk (2:3), zaś w minioną sobotę zostali „zmasakrowani” przez Skrę Częstochowa. Drugoligowiec nie miał litości dla niżej notowanego przeciwnika i odesłał go spod Jasnej Góry z bagażem pięciu goli.
Już pierwsza groźna akcja zespołu Skry zakończyła się bramką autorstwa Kacpra Kaczorowskiego, który wykorzystał błędy defensywy. Kolejny gol padł w 21 minucie, zaś Wiktora Gorela zmusił do kapitulacji zawodnik testowany przez sztab szkoleniowy Skry. Do przerwy drużyna z Turzy Śląskiej została trafiona jeszcze dwa razy - w 28 minucie na listę zdobywców bramek ponownie wpisał się zawodnik testowany, a dzieła zniszczenia w pierwszych trzech kwadransach dokończył Wiktor Szywacz (31 min), który głową umieścił futbolówkę w bramce Unii. W drugiej połowie goście stracili tylko jednego gola po rzucie karnym wyegzekwowanym przez Jakuba Niedbałę. „Jedenasta” została podyktowana za faul Marcela Wramby na... Niedbale.
- To nieprawda, że w pierwszej połowie meczu ze Skrą graliśmy bez bramkarza - zapewnia solennie trener Unii, Jan Woś. - Wiktor Gorel mógł się lepiej zachować przy jednym straconym golu, pozostałe nie obciążają jego konta. Porażka była wkalkulowana, bo drużyna z Częstochowy to nasza najwyżej notowany przeciwnik w zimowych meczach kontrolnych. Przyznam jednak uczciwie, że nie spodziewałem się tak wysokiej porażki. Liczyłem na poprawę naszej gry w defensywie, bo w poprzednich spotkaniach straciliśmy stanowczo zbyt dużo goli. Poza tym po raz pierwszy zostaliśmy skarceni za szybko - stoper wskazywał 2 minuty i 30 sekund, gdy nasz bramkarz po raz pierwszy skapitulował. W najbliższej potyczce z Odrą Wodzisław nie będę miał już do dyspozycji 19-letniego stopera, Marcela Wramby, który przechodzi do Zagłębia Lubin. Myślę, że będzie grał tam w 2. lidze, czyli w zespole rezerw. Muszę znaleźć jego następcę, ale nie jest łatwo pozyskać lewonożnego stopera. Poza tym „na już” jest nam potrzebny napastnik.
W najbliższą sobotę o 17.00 Unia zmierzy się w Knurowie z Odrą Wodzisław Śląski. Pierwotnie miała zagrać z GKS-em Katowice, lecz mecz ligowy GieKSy z Piastem Gliwice zaplanowano na niedzielę, więc zespół trenera Rafała Góraka pierwszy wolny termin miałby w poniedziałek. Z kolei Odra była dogadana z Pniówkiem 74 Pawłowice, lecz trzecioligowiec zrezygnował z rozegrania tego sparingu.
Bogdan Nather
◼ Skra Częstochowa - Unia Turza Śląska 5:0 (4:0)
1:0 - Kaczorowski, 3 min, 2:0 - zawodnik testowany II, 21 min, 3:0 - zawodnik testowany II, 28 min, 4:0 - Szywacz, 31 min (głową), 5:0 - Niedbała, 72 min (karny)
SKRA: Warszakowski - Majewski, Estigarribia (46. testowany I), Leśniak-Paduch (46. Sadowski) - Ławrynowicz (46. Wróbel), Kołodziejczyk (60. Wireński), Sobczak (60. Winciersz), Kaczorowski (46. Owczarek), Szywacz, Nocoń (60. Sukiennicki) - testowany II (46. Niedbała). Trener Dariusz ROLAK.
UNIA: Gorel (46. Cisek) - Taranenko (46. Marczak), zawodnik testowany 1, Okulicki (46. Wramba), Mazur (46. Wachowicz) - Twarkowski (46. zawodnik testowany 2), Witkowski (70. Twarkowski) - Pawlak (85. Okulicki), Szymczak (46. zawodnik testowany 3), Nocoń (75. Mazur) - Gawron (62. Szymczak). Trener Jan WOŚ.