Za długo czekał na swój mecz?
Huberta Hurkacza spotkał zimny prysznic – Polak przegrał już pierwszy mecz w turnieju ATP 250 w Marsylii.
Najlepszemu polskiemu tenisiście nie pomogły w Marsylii nawet modły… Fot. Rene Nijhuis/MB Media / Press Focus
To spore rozczarowanie po bardzo obiecującym występie przed tygodniem w Rotterdamie, gdzie w imprezie ATP 500 obchodzący we wtorek 28. urodziny Polak wygrał trzy mecze i po świetnym spektaklu odpadł dopiero w półfinale z Carlosem Alcarazem. Wydawało się, że Hubert Hurkacz (20. ATP) jest na dobrej drodze, by odrabiać rankingowe straty z ostatniego półrocza, ale w halowych zawodach na kortach twardych w Marsylii – które wygrał przed dwoma laty – spotkał go zimny prysznic.
W zawodach Open 13 Provence (z pulą nagród 112,66 tys. euro) „Hubi” był rozstawiony z czwórką, co oznaczało wolny los w pierwszej rundzie. Być może podopiecznemu Nicolasa Massu i Ivana Lendla nie posłużyło długie oczekiwanie na pierwszy mecz, bo wyszedł na kort dopiero czwartego dnia imprezy na południu Francji. W każdym razie Polaka zaskoczył 52. w rankingu Chińczyk Zhizhen Zhang, który pokonał naszego tenisistę w trzech setach 6:4, 6:7 (1-7), 6:3.
Dwa stracone podania
Oczywiście, trzeba oddać rywalowi, że rozegrał bardzo dobre spotkanie, a kluczem do jego sukcesu był serwis. Choć to Hurkacz słynie z dobrego podania, to tym razem funkcjonowało ono wyraźnie słabiej niż u rywala. Polak został przełamany już w gemie otwarcia, co przesądziło o porażce w pierwszym secie.
Wydawało się, że gdy w drugiej partii wrocławianin znakomicie rozegrał tie-breaka – od stanu 2-1 wygrał pięć piłek z rzędu – będzie już z górki. Niestety, Hurkacz znów miał problemy z utrzymaniem serwisu – ledwo wybronił się w gemie czwartym, gdy obronił dwa break pointy – ale wciąż grał asekuracyjnie i w ósmym gemie został przełamany po raz drugi w meczu. Zhang utrzymał przewagę, zamknął mecz już pierwszą piłką meczową i po raz drugi w karierze pokonał Hurkacza, awansując do ćwierćfinału.
Na osłodę „Hubiemu” pozostaje wygrana w głosowaniu na zagranie stycznia – za takie na oficjalnej stronie ATP uznano jego rzeczywiście fantastyczną obronę wolejem piłki zagranej przez Amerykanina Taylora Fritza w finale drużynowych rozgrywek United Cup w Sydney. Polak, który rozciągnął się jak struna, pokonał w głosowaniu fanów Amerykanina Sebastiana Kordę, Francuza Gaela Monfilsa i Japończyka Keia Nishikoriego.
Zieliński o finał
Znacznie lepiej w Marsylii radzi sobie w rywalizacji deblowej Jan Zieliński w parze z Sanderem Gillem, finaliści niedawnego ATP 500 w Rotterdamie. Rozstawieni z numerem 2 Polak i Belg w 1. rundzie obronili piłkę meczową w meczu z Kamilem Majchrzakiem i Szymonem Walkówem, a w środę w mniej dramatycznych okolicznościach awansowali do półfinału: pewnie pokonali Yukiego Bhambriego z Indii i Holendra Matwe Middelkoopa 6:3, 6:4. Ich kolejnymi rywalami będą rozstawieni z numerem 3 Szwed Andre Goransson i Holender Sem Verbeek.
(t)
Z KORTÓW
◼ Kawa pyszna
Bardzo dobrze radzi sobie Katarzyna Kawa (241. WTA) w turnieju WTA 125 w Cancun (pula nagród 115 tys. dolarów) swoim debiutanckim w singlu turnieju w 2025. 33-letnia tenisistka z Krynicy-Zdroju jest już w ćwierćfinale – w 1. rundzie odwróciła losy meczu z Brazylijką Laura Pigossi (161.), wygrywając 4:6, 7:5, 6:1, a w 1/8 finału nie dała szans Amerykance Louise Chirico (175.) 6:2, 6:1. O półfinał w nocy walczyła z Kanadyjką Carson Branstine (272.).
◼ Pożegnanie Chwalińskiej
Rozstawiona z nr 1 w turnieju ITF W75 w niemieckim Altenkirchen (pula nagród 60 tys. dolarów) Maja Chwalińska (131. WTA) przegrała już w 1/8 finału ze Szwajcarką Valentiną Ryser (275 WTA) 2:6, 0:6. W kolejnych tygodniach tenisistka z Dąbrowy Górniczej miała rywalizować w halowych turniejach ITF w Pradze W75 i francuskim Macon W50, ale z obydwu już się wycofała i postawiła na eliminacje znacznie lepiej punktowanych imprez cyklu WTA Tour. Najpierw zagra w kwalifikacjach WTA 500 w Meridzie w Meksyku, a następnie poleci do Indian Wells – jeśli dostanie się do kwalifikacji turnieju WTA 1000. Sezon na mączce ma rozpocząć w połowie marca w Antalyi w imprezach WTA 125.
(t)