Z szacunkiem dla rywala
Diego Simeone i Carlo Ancelotti przed derbami w Lidze Mistrzów wymieniają się uprzejmościami.
Trener Atletico wie, jak trudny mecz czeka jego podopiecznych. Fot. PAP/EPA
LIGA MISTRZÓW
W Realu Madryt nie ma czasu na przemyślenia dotyczące ostatniego meczu w lidze, w którym „Królewscy” przegrali 1:2 z Betisem. Drużyna Carlo Ancelottiego musi wziąć się do roboty, bo już dzisiaj zagra w 1/8 finału Ligi Mistrzów z sąsiadem ze stolicy Hiszpanii, Atletico. Real musi się pozbierać i znaleźć sposób na grę bez Daniego Ceballosa i potencjalnie także bez Fede Valverde. Drugi z nich zyskał nową rolę w zespole za sprawą kontuzji Daniego Carvajala. Urugwajczyk spisywał się nieźle na prawej obronie, ale teraz dokucza mu uraz i nie wiadomo, czy będzie mógł wystąpić w najbliższej rywalizacji. – Jeśli nie będzie mógł zagrać, na prawej obronie wystąpi Lucas Vazquez – przekazał włoski szkoleniowiec „Los Blancos”. Z kolei Ceballosa zastąpić będzie musiał Luka Modrić, Brahim Diaz lub Eduardo Camavinga. Carlo Ancelotti podczas konferencji prasowej wymienił nazwisko tego ostatniego, przypominając dziennikarzom i kibicom, że nadal na niego liczy, choć w ostatnich tygodniach nie prezentował szczególnie wysokiej formy. Przez kontuzje ominęło go kilka meczów w 2025 roku, a przez gorszą dyspozycję – jeśli już grał – zazwyczaj wchodził z ławki.
Zasłużony odpoczynek
W weekend w meczu Primera Division nie zagrał Raul Asencio, stoper, który zyskał ogromną pewność siebie w ostatnich tygodniach, gdy nieobecni z powodu urazów byli David Alaba oraz Antonio Ruedriger. To właśnie ten wracający po kontuzjach duet zmierzył się z zespołem Betisu, ale Carlo Ancelotti przekazał, że brak Asencio nie wynikał z powodu przegrania w wewnętrznej rywalizacji. Hiszpan po prostu potrzebował odpoczynku. Czy Asencio zagra więc przeciwko Atletico? – Odpoczął i może dostać szansę – powiedział tajemniczo doświadczony trener.
Walka do końca
Ostatnia derbowa rywalizacja Realu i Atletico zakończyła się remisem 1:1. Zespoły spotkały się w lidze 8 lutego. Carlo Ancelotti przepowiada, że wtorkowy mecz także będzie niezwykle wyrównany. Nie wierzy w to, żeby któraś ze stron zbudowała wystarczającą przewagę przed rewanżem, żeby być blisko awansu do kolejnej rundy już jutro. – Niemożliwe będzie wypracowanie dużej przewagi. Będzie to wyrównany dwumecz, którego rozstrzygnięcie poznamy w rewanżu 12 marca. Cel na wtorek to… dobra gra. Zagramy z mocnym rywalem, który potrafi dobrze grać na najwyższym poziomie. Do samego końca będą ważyć się losy rywalizacji – powiedział opiekun Realu.
Ważny mecz dla Hiszpanii
Równie dużo pokory zachowuje trener Atletico Diego Simeone, który z Realem toczy regularne pojedynki. W końcu szkoleniowcem „Los Colchoneros” jest nieprzerwanie od grudnia 2011 roku. Doskonale więc wie, jak gra się przeciwko „Królewskim”. Dzięki swojemu doświadczeniu przegrał tylko jedną z siedmiu ostatnich rywalizacji z Realem. – Mamy ogromny szacunek wobec wielkiego rywala. Przeciwnicy traktują nas dokładnie w ten sam sposób. Uważam, że wszystkie nasze poprzednie mecze nie mają żadnego wpływu na ten najbliższy. Zagramy w Lidze Mistrzów. To inne rozgrywki. I gdybyśmy trafili na zespół spoza Primera Division, nie zastanawialibyśmy się nad tym, jaki był wynik naszego poprzedniego starcia. Myślę, że ten mecz będzie spektakularny dla naszego miasta, dla Madrytu. Co więcej, to ważne wydarzenie dla całej Hiszpanii, w końcu na pewno któraś z drużyn z kraju zagra w ćwierćfinale rozgrywek. My, ludzie, którzy będą czynnie uczestniczyć w tym meczu, musimy się tym cieszyć – powiedział argentyński trener, zwracając uwagę na szczególny charakter starcia. Uprzejmości pomiędzy trenerami zespołów pozostaną jednak na salach konferencyjnych, bo na boisku we wtorkowy wieczór będziemy świadkami walki o każdy centymetr boiska.
Kacper Janoszka
1/8 finału Ligi Mistrzów
Wtorek: Club Brugge – Aston Villa (18.45), Real Madryt – Atletico, PSV – Arsenal, Borussia Dortmund – Lille (wszystkie o 21.00); środa: Feyenoord – Inter (18.45), Bayern – Bayer Leverkusen, Benfica – Barcelona, PSG – Liverpool (wszystkie o 21.00)