Sport

Z papierami na granie

Debiut uważam za bardzo udany. Mały cel odhaczony – powiedział Jakub Jurczyk, jastrzębski libero po meczu z SVG Luneburg.

Jakub Jurczyk debiut w Lidze Mistrzów ma już za sobą. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

JASTRZĘBSKI WĘGIEL

Mistrzowie Polski przed ostatnią kolejką pierwszej fazy Ligi Mistrzów byli pewni wygrania grupy i bezpośredniego awansu do ćwierćfinałów. Mimo to trener Marcelo Mendez w starciu z niemieckim SVG Luneburg wystawił najmocniejszy skład, z Norbertem Huberem, Tomaszem Fornalem i Benjaminem Toniuttim na czele. Nowością była natomiast gra na dwóch libero. Do etatowego Jakuba Popiwczaka dołączył 18-letni Jakub Jurczyk. Powodem były drobne problemy zdrowotne tego pierwszego. Chociaż w PlusLidze Jurczyk jeszcze nie miał okazji zagrać, zadebiutował w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w Europie. - Cieszę się, że trener mi zaufał i mam nadzieję, że uda mi się pokazać na boisku więcej razy – powiedział młody zawodnik i przyznał, że choć miał tremę to: - W „kwadracie” dla rezerwowych denerwuję się bardziej. Tam jest więcej okazji, by myśleć o tym, jak grają koledzy. Na boisku robię swoje. Wsparcie drużyny spowodowało, że mimo pełnej hali czułem się świetnie. Czułem wsparcie od chłopaków na każdym kroku. Przy każdej piłce wiedziałem, co robić, bo dobrze ustawiali mnie w obronie.

Jego postawę docenili koledzy z drużyny. - Wielkie chapeau bas dla Kuby, bo widzę, jak ten chłopak ciężko zasuwa na treningach, jak daje z siebie maksa. Ma wielki talent i świetny charakter. Zasłużył na to, żeby zagrać. Myślę, że wielka kariera stoi przed nim otworem – ocenił młokosa Łukasz Kaczmarek, atakujący Jastrzębskiego Węgla.
Dodajmy, że Popiwczak też trafił do pierwszej drużyny Jastrzębskiego Węgla w związku z problemami zdrowotnymi bardziej doświadczonego kolegi, Damiana Wojtaszka. W 2012 r. na 16-letniego adepta klubowej Akademii Talentów postawił ówczesny szkoleniowiec, Lorenzo Bernardi. Kolejny z wychowanków Akademii Talentów, Maksymilian Granieczny (obecnie Cuprum Stilon Gorzów Wlkp., ale po zakończeniu rozgrywek ma wrócić do Jastrzębskiego Węgla), miał 15 lat, gdy wystąpił po raz pierwszy w Lidze Mistrzów. - Coś jest w Jastrzębiu, że „mają rękę” do libero. Mam nadzieję, że będę szedł podobną drogą jak oni – stwierdził Jurczyk.

Młody zawodnik urodził się w Sosnowcu. Podstaw siatkówki uczył się w MKS Będzin, skąd trafił do Akademii Talentów JW. Przed bieżącymi rozgrywkami podpisał umowę z jastrzębskim klubem. - Dla mnie to niesamowita informacja. Naprawdę nie spodziewałem się, że będę miał szansę grać w tak świetnym klubie, który zdobywa mistrzostwo Polski. Przychodzę tu do hali, oglądam chłopaków, po czym nagle mogę z nimi trenować. Jest to niesamowite wyróżnienie, jestem przeszczęśliwy – mówił po dołączeniu do pierwszej drużyny.

Jako adept Akademii Talentów Jurczyk został wicemistrzem Polski Juniorów Młodszych. Jak przyznaje, w pierwszym zespole Jastrzębskiego Węgla chce przede wszystkim nabierać doświadczenia.

– Jest to dla mnie niesamowita szansa, trampolina do wielkiego, siatkarskiego świata. W takim klubie jak Jastrzębski Węgiel można wiele się nauczyć od świetnych zawodników, więc liczę na to, że ten sezon będzie dobrze przez mnie przepracowany i będę w stanie pomóc chłopakom w realizowaniu celów sportowych – stwierdził.

(mic)