Wystarczą dwa sety...
Asseco Resovia bez Bartosza Bednorza stawi czoła Fenerbahce Stambuł. Bogdanka LUK Lublin blisko awansu do finału Pucharu Challenge.
Pod nieobecność Bartosza Bednorza na Stephenie Boyerze opierać się będzie gra Asseco Resovii w ofensywie. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
EUROPEJSKIE PUCHARY
W Pucharze CEV rzeszowianie bronią trofeum i jak na razie bez problemów przechodzą kolejne fazy. Są już w ćwierćfinale, w którym rywalizują z jednym z tureckich potentatów, Fenerbahce Stambuł. Pierwszy mecz na wyjeździe wygrali 3:1. By zakwalifikować się do półfinału muszą wygrać „tylko” dwa sety. Tuomas Sammelvuo, szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa nastawia się jednak na trudne spotkanie. - Każdy mecz jest trudny i tak to właśnie wygląda. Za każdym razem to powtarzam, bo nic się pod tym względem nie zmieniło. Jeśli popatrzymy na nasz ostatni mecz wyjazdowy w Gorzowie z Cuprum Stilonem, to pierwsze trzy sety były rozgrywane na przewagi i o wyniku decydowały pojedyncze akcje w końcówkach. Każdy mecz w PlusLidze jest trudny. Na taki nastawiamy się też z Fenerbahce Stambuł – ocenił Fin.
Rzeszowianie w meczu z zespołem ze Stambułu będą musieli sobie radzić bez jednego z liderów, Bartosza Bednorza, który w spotkaniu Treflem Gdańsk doznał kontuzji. Jak poinformował zawodnik, czeka go dwutygodniowa przerwa.
Fenerbahce, choć pierwszy mecz przegrało, ma sporo atutów. Jednym z nich jest rozgrywający Fabian Drzyzga, który doskonale zna zespół z Rzeszowa, by jeszcze w poprzednim sezonie w nim występował. - Mówimy o drużynie, która ma w swoim składzie dwukrotnego mistrza olimpijskiego i innych graczy o bardzo wysokim poziomie, a do tego doświadczonego trenera, który widział już chyba wszystko w tym fachu (Slobodan Kovac – przyp. red.). To jest też zespół z dużą renomą i tradycjami, więc chyba nie muszę już nic dodawać, żeby zobrazować z kim będziemy się mierzyć. Mecze z takimi zespołami są rozgrywane zwykle na bardzo wysokim poziomie. Wynik pierwszego spotkania jest oczywiście świetny, ale jest już historią i we wtorek czeka nas bardzo trudne zadanie - ocenił Sammelvuo.
Bogdanka LUK Lublin już w swoim debiucie w europejskich pucharach ma szansę na awans do finału Pucharu Challenge. Pierwszy mecz półfinałowy w Lizbonie ze Sportingiem wygrała 3:0 i jest zdecydowanym faworytem. Każdy stracony set przez nią będzie ogromną niespodzianką.
(mic)
MECZE POLSKICH DRUŻYN
Wtorek, 25 lutego
Puchar CEV (1/4 finału)◼ RZESZÓW, 18.00: Asseco Resovia – Fenerbahce Medicana Stambuł
Środa, 26 lutego
Puchar Challenge (półfinał)◼ LUBLIN, 18.00: Bogdanka LUK – Sporting CP Lizbona