Wyścig rozpoczęty!
W piątek odbędą się przesłuchania kandydatów na nowego prezesa klubu z Oporowskiej.
Czy Tadeusz Pawłowski będzie „czarnym koniem” w wyścigu do fotela prezesa Śląska? Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus
W tym tygodniu rozpoczął się pierwszy etap konkursu na prezesa klubu ze stolicy Dolnego Śląska. Obserwatorami tego swoistego wyścigu są między innymi radni Wrocławia. Na pierwszej sesji stawiło się ich czterech: Łukasz Kasztelowicz (PiS), Anna Kołodziej (Lewica), Robert Suligowski (KO i Zieloni) oraz Piotr Uhle (KO).
Osoby ubiegające się o stanowisko prezesa Śląska swoje kandydatury mogły zgłaszać do wtorku, 18 lutego, do godziny 15.00. Godzinę później komisja konkursowa przeszła do pierwszego etapu konkursu, czyli weryfikacji kandydatur pod kątem formalnym. W skład rzeczonej komisji weszli członkowie rady nadzorczej, czyli Sergiusz Kmiecik (przewodniczący rady), Krzysztof Biernat (adwokat) i Witold Woźny (prezes MPK), profesor Jan Chmura z Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu oraz delegat kibiców ze Stowarzyszenia Wielki Śląsk, Paweł Parus.
Trzy kandydatury odrzucone
Spośród przesłanych ośmiu kandydatur, trzy nie spełniały wskazanych w regulaminie konkursu wymogów formalnych. W efekcie w walce o fotel prezesa wrocławskiego klubu pozostało pięć osób. Przepisy prawa regulujące przebieg wyłonienia prezesa uniemożliwiają podanie ich personaliów, ale nieoficjalnie wiemy, że trzech z kandydatów ma doświadczenie na stanowisku prezesa klubów piłkarskich. Żaden z nich nie może jednak pochwalić się spektakularnymi osiągnięciami i sukcesami, przeciwnie – dwóch z nich ma „na sumieniu” spadki swoich drużyn. Czwarty z kandydatów jest związany ze Śląskiem, natomiast piąta osoba to postać znana we wrocławskim środowisku piłkarskim, która pracowała kiedyś w Akademii Śląska. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, tym tajemniczym jegomościem jest niespełna 72-letni Tadeusz Pawłowski, były piłkarz WKS-u, który w latach 2016-2020 piastował stanowisko dyrektora Akademii Piłkarskiej Śląska Wrocław. W maju 2020 roku złożył rezygnację z pełnionej funkcji z powodów osobistych.
Piątkowy „magiel”
Kolejny etap konkursu, czyli przesłuchanie kandydatów, odbędzie się dzisiaj (piątek, 21 lutego) po południu. Ten etap będzie kluczowy dla wyłonienia nowego sternika klubu z Oporowskiej. Na jego podstawie komisja konkursowa wystawi poszczególnym kandydatom oceny i wskaże radzie nadzorczej Śląska rekomendowanego kandydata. Przy okazji ciekawostka – formularze ocen kandydatów zostaną zniszczone i nikt postronny nie będzie miał do nich dostępu. Taka procedura – co zrozumiałe – budzi kontrowersje. Dodajmy jeszcze tylko, że głosowanie będzie oczywiście tajne.
Ostateczną decyzję o wyniku konkursu podejmie rada nadzorcza, która ma prawo (bez podania przyczyny) unieważnić konkurs bez wyłaniania kandydatów. Ponadto nie musi ona wskazać kandydata rekomendowanego przez komisję konkursową.
Testy w Wolfsburgu
Bramkarz Hubert Charuży, który dzisiaj (21 lutego) obchodzi 17. urodziny, otrzymał zaproszenie na testy do niemieckiego VfL Wolfsburg. Młody bramkarz będzie miał okazję zaprezentować się przed trenerami drużyn młodzieżowych (U-17, U-19) oraz pierwszego zespołu klubu z Bundesligi.
Wychowanek Gryfu Świdnica na co dzień trenuje z pierwszym zespołem WKS-u, ale regularnie występuje w zespole z Centralnej Ligi Juniorów U-19 oraz w trzecioligowych rezerwach Śląska, w których w rundzie jesiennej rozegrał trzy mecze (z Odrą Bytom Odrzański, Podlesianką Katowice i Stalą Brzeg). Charuży jest regularnie powoływany do młodzieżowych reprezentacji Polski.
Wcześniej młody golkiper był na sprawdzianach w innym niemieckim klubie – w 2023 „zahaczył” o Borussię Dortmund. – Wolfsburg to kolejna wielka marka, która zainteresowała się bramkarzami WKS-u – powiedział na łamach oficjalnej strony klubowej trener Miłosz Gładoch, członek sztabu szkoleniowego pierwszego zespołu Śląska. – To nas, trenerów bramkarzy, utwierdza w przekonaniu, że nasza praca od Akademii po pierwszy zespół jest na bardzo wysokim poziomie i nie mamy się czego wstydzić. Hubert był na testach w Dortmundzie i Hoffenheim, do Wrocławia przyjeżdżali trenerzy Barcelony i Ajaxu Amsterdam.
Bogdan Nather