Sport

Wypożyczenia na ratunek

Jesienią Jakub Antczak grał w ekstraklasie, a wiosną będzie walczył o utrzymanie w 1. lidze. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Widać, jak bardzo zależy drużynom z dolnej części tabeli na tym, żeby się utrzymać. Jednym ze sposobów na wzmocnienie drużyny są wypożyczenia. Doskonale pokazuje to przykład Stali Stalowa Wola. Beniaminek zimą uzbroił się i wydaje się gotowy na to, żeby odrobić sześciopunktową stratę do bezpiecznego miejsca. Nawet w ostatnich dniach przed rozpoczęciem pierwszej wiosennej kolejki do drużyny dołączył Bartosz Bida. 23-latek został wypożyczony z Miedzi Legnica, w której nie mógł liczyć na regularne występy. Dla „Stalówki” może on być jednak wzmocnieniem. W końcu ma ekstraklasowe doświadczenie. W elicie debiutował w 2019 roku, będąc piłkarzem Jagiellonii Białystok. W ostatnim czasie nie był w najlepszej formie, ale być może w Stalowej Woli się odbuduje.

Na podobny manewr zdecydowali się w Siedlcach. Pogoń wypożyczyła 20-letniego Nikodema Zielonkę, który jest zawodnikiem Górnika Zabrze. Co prawda ma on mniejsze doświadczenie od Bidy, ale w trakcie kariery zdążył już udowodnić, że na zapleczu ekstraklasy może być wzmocnieniem. W poprzednim sezonie grał w Sosnowcu. Spadł do 2. ligi, ale mimo tego był jednym z lepszych piłkarzy tragicznie grającego Zagłębia, choć jako ofensywny zawodnik nie zdobył nawet jednego gola.

Na rynku działał też trzeci zespół z grona ekip zimujących w strefie spadkowej, czyli Chrobry Głogów. Władze klubu także chcą uratować drużynę przed degradacją, a pomóc ma jej Jakub Antczak. Skrzydłowy został wypożyczony z Lecha Poznań po tym, jak jesienią nie potrafił się odnaleźć w ekstraklasowym GKS-ie Katowice. „Kolejorz” skrócił jego pobyt na Górnym Śląsku i oddał go do Chrobrego, w którym szanse na grę będzie miał większe. To dla 20-latka jest najważniejsze. Z kolei głogowianie chcą, żeby stał się tak ważną postacią, jak dla Odry Opole, do której został wypożyczony w sezonie 2023/24. W tamtych rozgrywkach zagrał w 31 meczach.

(kaj)