Sport

Wymarzony start maluczkich

Pośród potęg - Barcelony, Realu i Atletico - w czubie tabeli znajduje się beniaminek.

Elche jest dla Edera Sarabii drugim klubem, w którym pracuje jako pierwszy trener. Fot. IMAGO/PressFocus

HISZPANIA

W pierwszych kolejkach ekstraklasy wyróżnia się Elche. To beniaminek, który wrócił do Primera Division po dwóch latach. Do tej pory nie przegrał i pod tym względem dorównuje mu tylko Barcelona. Elche wygrało trzy mecze oraz cztery zremisowało (Barcelona wygrała sześć i zremisowała jeden) i znajduje się na czwartym miejscu w tabeli. Drużyna podzieliła się punktami m.in. z Realem Betis i Atletico Madryt. Skąd wzięły się takie rezultaty?

Podstawą dobrej formy Elche jest... trener. W sezonie 2023/24 ta drużyna zajęła 11. miejsce na drugim szczeblu rozgrywkowym i wówczas klub podjął decyzję o zatrudnieniu Edera Sarabii. Nie jest to człowiek przypadkowy - jest synem Manuela Sarabii, 15-krotnego reprezentanta Hiszpanii, byłego piłkarza Athleticu Bilbao. Nie poszedł w ślady ojca, jeśli chodzi o dokonania piłkarskie, ale szybko podjął pracę trenera młodzieży. W 2011 roku, gdy miał 30 lat, został zatrudniony w Villarrealu. Z roku na rok piął się po szczeblach kariery, aż jego talent zauważył Quique Setien, który w 2015 roku rozpoczął pracę w Las Palmas, i zaprosił go do współpracy w roli asystenta. Razem z doświadczonym Hiszpanem pracował na Gran Canarii przez dwa lata, następnie trafił do Realu Betis, a później na kilka miesięcy do Barcelony. Gdy w 2020 roku Setien został zwolniony z Dumy Katalonii, Sarabia znalazł zatrudnienie jako pierwszy trener w FC Andorra - klubie, którego właścicielem jest były piłkarz Blaugrany, Gerard Pique. Z nim na pokładzie Andorra odniosła ogromny sukces, awansując w 2022 roku na zaplecze LaLigi. Gdy wyniki się pogorszyły, musiał zmienić pracę. Tak właśnie trafił do Elche i w ciągu roku podniósł jego poziom sportowy. W debiutanckim sezonie awansował do Primera Division z drugiego miejsca, a teraz całkiem nieźle radzi sobie w elicie.

Dotychczasowe wyniki Elche są efektem tego, że Sarabia nie przekreślił piłkarzy, którzy niedawno wywalczyli awans. I choć klub dokonał wielu transferów, kręgosłup pozostał niezmieniony. W pierwszym składzie dalej jest 38-letni bramkarz Matias Dituro (choć sprowadzony z Barcelony został Inaki Pena), w obronie nadal grają Alvaro Nunez, Pedro Bigas i David Affengruber, a w środku pola występuje Aleix Febas. Ten trzon Sarabia obudował niezłymi wzmocnieniami w ofensywie. Wypożyczony z Sevilli został Rafa Mir (trzy gole), wykupiono z RB Lipsk Andre Silvę (też trzy bramki), z Realu Madryt Alvaro Rodrigueza, a z Valencii Germana Valerę. Dzięki temu Elche dobrze broni, bo w poprzednim sezonie nauczyło się systemu Sarabii, a także dobrze radzi sobie w ataku, bo ma nie najgorszych graczy ofensywnych. Drużyna jest dobrze poukładana, a w Elche (wspólnota autonomiczna Walencja, miasto w prowincji Alicante) wierzą przede wszystkim w to, że dyspozycja zespołu nie będzie krótkotrwała. W ostatnich latach hiszpańscy kibice byli świadkiem fenomenalnego sezonu w wykonaniu Girony (2023/24; trzecie miejsce), a aktualnie podopieczni trenera Michela są pogrążeni w kryzysie i znajdują się na ostatnim miejscu, bez zwycięstwa. Czy Elche utrzyma się w górnej części tabeli na dłużej?

PROGRAM 8. KOLEJKI

Sobota: Real Oviedo – Levante (14.00), Girona – Valencia (16.15), Athletic – Mallorca (18.30), Real Madryt – Villarreal (21.00); niedziela: Alaves – Elche (14.00), Sevilla – Barcelona (16.15), Espanyol – Betis (18.30), Real Sociedad – Rayo (18.30), Celta – Atletico (21.00).

1. Barcelona

7

19

21:5

2. Real M.

7

18

16:8

3. Villarreal

7

16

13:5

4. Elche

7

13

10:6

5. Atletico

7

12

14:9

6. Betis

7

12

11:7

7. Espanyol

7

12

10:9

8. Getafe

7

11

8:9

9. Sevilla

7

10

11:10

10. Athletic

7

10

7:8

11. Alaves

7

8

6:7

12. Valencia

7

8

9:12

13. Osasuna

7

7

5:7

14. Oviedo

7

6

4:12

15. Levante

7

5

11:14

16. Rayo

7

5

7:10

17. Celta

7

5

6:9

18. Sociedad

7

5

7:11

19. Mallorca

7

5

6:11

20. Girona

7

3

3:16

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – LK, 18-20 – spadek

Kacper Janoszka