Sport

Wymarzony debiut

Ostrovia międzynarodową przygodę rozpoczęła od cennego zwycięstwa.

Ivan Burzak trafił wczoraj siedem razy. Fot. Piotr Matusewicz / Press Focus

LIGA EUROPEJSKA

Dla debiutujących w rozgrywkach międzynarodowych ostrowian udział w Lidze Europejskiej był nagrodą za brązowy medal mistrzostw Polski. - Po ogromnym sukcesie w Superlidze, przyszedł czas na jego „skonsumowanie” - zapowiadał prezes klubu, Jakub Kaszuba.

Ostrowianie znaleźli się w fazie grupowej, w której występują 32 zespoły. Ta faza potrwa do 2 grudnia, a awans uzyskają po dwie najlepsze ekipy. Los nie był jednak łaskawy dla drużyny z południowej Wielkopolski, która trafiła do „grupy śmierci” z triumfatorem Ligi Mistrzów - francuskim Montpellier, niemieckim THW Kiel, a także wicemistrzem Szwajcarii, BSV Berno. Prezes Kaszuba był jednak zadowolony. - Możliwość rywalizacji z tak utytułowanymi drużynami to wydarzenie bez precedensu w historii ostrowskiej piłki ręcznej - mówił. - Dla nas to zaszczyt gościć takie firmy. Pojechać do tych drużyn, zobaczyć ich hale, podglądnąć, jak takie marki funkcjonują, to są same pozytywy.

Przygoda z LE rozpoczęła się od meczu u siebiez Helwetami, którzy wydawali się w zasięgu ostrowian. Początek był znakomity, bo od stanu 1:2 rzucili 7 bramek z rzędu i choć w środkowym fragmencie pierwszej połowy dostali lekkiej zadyszki, co pozwoliło rywalom zbliżyć się na 4, a nawet 3 bramki, to na przerwę zespoły udawały się w odległości czterech trafień od siebie. Kto liczył na spokojną dalszą część, ten się mylił. Goście w 6 minut odzyskali prowadzenie, ale gospodarze opanowali kryzys, odzyskali wigor, skuteczność i czterobramkową przewagę, którą dowieźli do mety. Niejako przy okazji zostali liderem grupy B, bo w drugim jej meczu Kiel pokonało na wyjeździe Montpellier 30:28 (16:9) i 21 października podejmie Ostrovię.

Zbigniew Cieńciała

◼  Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski  - BSV Brno 32:28 (18:14)

OSTRÓW WLKP.: Krekora, Zimny, Ligarzewski – Adamski 3/2, Urbaniak 3, Kamyszek 4, Klopsteg 2, Frankowski, Gawaszeliszwili 1, Marciniak 4, Wojciechowski, Smolikow 5, Burzak 7, Chojnacki 1, Krok 1, Gajek 1. Kary: 6 min. Trener Kim RASSMUSEN.

BRNO: Fischer, Seravalli – Eggimann 4, Jauer 1, Kusio 4, Wanner 8/3, Strahm 1, Nystroem 1, Rohr, Arn, Kalt 1, Corluka 2, Allemann 2, Schnyder 1, Gantner 1, Hirt 2. Kary: 6 min. Trener David STAUDENMANN.

Sędziowali: Zan Puksić i Miha Satler (obaj Serbia). Widzów 2500.

Przebieg meczu: 1:0 (1.), 1:2 (3.), 8:2 (10.), 11:4 (14.), 14:7 (20.), 15:11 (24.), 17:14 (30.), 18:14 (30.), 18:17 (32.), 19:20 (36.), 21:20 (37.), 24:21 (45.), 25:23 (48.), 27:23 (50.), 29:24 (54.), 31:27 (59.), 32:28 (60.)