Wygrywają nawet w osłabieniu
Czwarte zwycięstwo tyszan z rzędu zapewnili napastnicy
Natan Dzięgielewski to przyszłość GKS-u Tychy. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
W swoim drugim tegorocznym meczu GKS Tychy odniósł... czwarte zwycięstwo z rzędu. Po udanym finiszu rundy jesiennej trójkolorowi pomyślnie rozpoczęli wiosnę i po wyjazdowej wygranej z Wartą Poznań, tym razem - także 3:1 - na swoim boisku pokonali Chrobrego Głogów.
Choć już w 102 sekundzie gry byliśmy świadkami znakomitej okazji, to na rozwiązanie worka z bramkami trzeba było trochę poczekać. W tej pierwszej sytuacji, wypracowanej długim podaniem Marcela Łubika i zagraniem Marcela Błachewicza, słaby i niecelny strzał oddał bowiem Daniel Rumin, a Bartosz Śpiączka nie trafił w piłkę w polu bramkowym. Na śmiałe otwarcie gospodarzy goście też odpowiedzieli odważnymi atakami i z minuty na minutę na murawie było coraz ciekawiej.
Wreszcie Śpiączka przypomniał wszystkim, że jego 43 gole w ekstraklasie nie były dziełem przypadku. Po zagraniu Jakuba Budnickiego napastnik tyszan, będąc na bocznej linii pola karnego, niespodziewanie zdecydował się na strzał z woleja i zaskoczył wszystkich na stadionie z Pawłem Lenarcikiem na czele. Piłka wpadła pod poprzeczkę. Po tym trafieniu miejscowi poszli za ciosem i 5 minut później prowadzili już 2:0, bo po wrzutce Błachewicza z rzutu rożnego Natan Dzięgielewski przystawił tylko głowę do piłki i ulokował ją z 4. metra w pustej bramce. Kiedy wydawało się, że już trójkolorowi są na prostej drodze po czwarte z rzędu zwycięstwo, to w 37 minucie Budnicki za uderzenie łokciem Mikołaja Lebedyńskiego został ukarany drugą w tym meczu żółtą kartką i musiał opuścić boisko. Ponieważ faul miał miejsce w polu karnym, Szymon Bartlewicz, wykorzystując „jedenastkę”, przywrócił głogowianom nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Grający w osłabieniu podopieczni Artura Skowronka potrafili jednak nie tylko rozważnie i ofiarnie, ale przede wszystkim skutecznie bronić dostępu do swojej bramki i jeszcze wyprowadzać kontry. Ta najważniejsza miała miejsce w 62 minucie, kiedy to po długim zagraniu Błachewicza Śpiączka wygrał na środku boiska pojedynek główkowy z Szymonem Bartlewiczem i uruchomił Natana Dzięgielewskiego. 20-letni tyszanin, który w I lidze zadebiutował 22 maja 2022 roku, ale do niedawna nie miał na koncie żadnego trafienia, pokazał, że to może być jego wiosna. Tydzień po tym, jak w wyjazdowym meczu z Wartą Poznań, grając od 82 minuty, postawił pieczęć na zwycięstwie tyszan, tym razem u siebie okazał się bohaterem meczu. Przebiegł z piłką pół boiska, uciekając na lewym skrzydle Szymonowi Lewkotowi, wbiegł w pole karne i z ostrego kąta, zza linii bocznej pola bramkowego, huknął między nogi bramkarzowi Chrobrego. Druga bramka Dzięgielewskiego zamknęła mecz, bo goście, choć nacierali, nie byli w stanie strzelić gola, a gospodarze pilnowali przewagi i czekali na ostatni gwizdek, przyjmując go z uzasadnioną radością.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ GKS Tychy -Chrobry Głogów 3:1 (2:1)
1:0 – Śpiączka, 27 min 2:0 – Dzięgielewski, 32 min (głową) 2:1 – Bartlewicz, 39 min (karny) 3:1 – Dzięgielewski, 62 min
GKS: Łubik – Budnicki, Tecław, Dijakovic – Keiblinger, Szpakowski (76. Nedić), Bieroński, Błachewicz – Rumin (60. Makowski), Śpiączka (86. Kurtaran), Dzięgielewski (76. Stangret). Trener Artur SKOWRONEK.
CHROBRY: Lenarcik – Tupaj, Bougaidis (16. Marcinkowski), Szarek, Kuzdra (46. Bartolewski) – Szwedzik, Gricz (46. Lewkot), Mandrysz, Tabiś, Bartlewicz (63. Lewandowski) – Lebedyński (69. Antczak). Trener Łukasz BECELLA.
Sędziował Albert Różycki (Łódź). Widzów 2746. Żółte kartki: Budnicki, Szpakowski, Dijakovic – Kuzdra, Mandrysz, Szwedzik. Czerwona Budnicki (37, druga żółta).
Piłkarz meczu – Natan DZIĘGIELEWSKI