Wygrani i przegrani kolejki
1. Drugi hat trick
Efthymios Koulouris jest niesamowity! Grek po raz kolejny w tym sezonie zabłysnął, kompletując hat trick w starciu z Widzewem Łódź. 28-letni snajper w drugim meczu w tym sezonie zdobył trzy gole, a w sumie uzbierał już ich w ekstraklasie 15. Tym samym wysunął się na czoło w klasyfikacji strzelców. Brakuje mu w tej chwili tylko czterech bramek do wyrównania zeszłorocznego wyniku Erika Exposito, który został najlepszym strzelcem ekstraklasy poprzedniego sezonu.
2. Capitalny
Radomiak nie wygrałby z Legią Warszawa, gdyby nie postawa Osvaldo Pedro Capemby, lepiej znanego jako Capita. Angolczyk, który jesienią zagrał tylko w dwóch spotkaniach Radomiaka, u nowego trenera Joao Henriquesa dostaje więcej szans. W sobotę po raz pierwszy wyszedł w pierwszym składzie i nie zawiódł szkoleniowca. Swoją szybkością wprawiał defensorów „Wojskowych” w osłupienie, dzięki czemu strzelił gola i zaliczył asystę.
3. Atomowy wolny
Rozpieścił kibiców w Poznaniu Patrik Waalemark. 23-latek najpierw wyprowadził Lecha na prowadzenie dzięki fantastycznemu uderzeniu z rzutu wolnego. Atomowy strzał był nie do obrony dla Dominika Hładuna. Później, gdy było 1:1, zdobył drugą bramkę, tym razem precyzyjnie przymierzając w długi róg bramki. To dzięki niemu „Kolejorz” schodził do szatni z jednobramkową zaliczką i w drugiej połowie mógł spokojnie dowieźć prowadzenie do końca.
PRZEGRANI…
1. Dwie bramki? Mało
Jak się okazało, dwubramkowa przewaga po pierwszej połowie może być niewystarczająca. Jagiellonia po 45 minutach starcia z Cracovią wygrywała 2:0, a po zmianie stron zupełnie oddała inicjatywę rywalom i straciła dwa gole. Nie wiemy, czy piłkarze Adriana Siemieńca opadli z sił, czy zlekceważyli Cracovię po niezłej pierwszej części spotkania. Najważniejsze jest jednak, że mistrzowie stracili punkty w meczu, który powinni wygrać.
2. Walka o utrzymanie
W Gdańsku nie trzeba było nikogo uświadamiać, jak bardzo ważny był mecz z Puszczą Niepołomice. Mierzyły się zespoły walczące o utrzymanie, które desperacko potrzebują punktów. Lechia nie przegrała w pierwszych trzech meczach po przerwie zimowej, można było więc oczekiwać, że nie straci punktów z dołującą ekipą Tomasza Tułacza. Tymczasem Puszcza wykorzystała błędy beniaminka – w tym głupi faul Eliasa Olssona w polu karnym – i wygrała 2:0.
3. Cios i nokaut
Po przerwie zimowej Górnik Zabrze zagrał dwa mecze z zespołami z górnej części tabeli i w obu nie był w stanie zdobyć punktów. Tym razem ekipa Jana Urbana udała się do Częstochowy, gdzie przegrała z Rakowem 0:1. Piłkarzom Marka Papszuna wystarczył ładny gol Władysława Koczerhina do zdobycia trzech punktów. Górnik nie miał dobrej odpowiedzi na ten cios. Tym samym w czterech meczach w 2025 roku zabrzanie zwyciężyli tylko raz .
KJ