Sport

Wyczekana wygrana

W starciu beniaminków lepszy okazał się Motor Lublin, który przełamał złą passę.

Piłkarze GieKSy stracili w poniedziałek trzy gole. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

Motor przed poniedziałkowym meczem jeszcze w 2025 roku nie wygrał. Z kolei GieKSa jeszcze nie przegrała. Mogłoby się więc wydawać, że faworyt jest w miarę prosty do wskazania. I początek spotkania rzeczywiście wskazywał na to, że drużyna Rafała Góraka jest gotowa na zwycięstwo w Lublinie. Już w 20 sekundzie katowiczanie po raz pierwszy sprawdzili czujność Kacpra Rosy. Wówczas golkiper zachował jeszcze czyste konto, ale w 8 minucie skapitulował. Marcin Wasielewski ruszył z kontrą lewym skrzydłem, po czym zagrał do środka, gdzie świetnie ustawiony był Sebastian Bergier. Napastnik pewnym uderzeniem otworzył wynik meczu.

Radość GieKSy nie trwała jednak długo. W 15 minucie na listę strzelców wpisał się kapitan gospodarzy, Piotr Ceglarz (grał w GKS-ie Katowice w sezonie 2014/15). Wykorzystał on zamieszanie w polu karnym Dawida Kudły i gdy piłka spadła mu pod nogi, oddał mocny oraz skuteczny strzał. Co więcej, lublinianie poszli za ciosem i w 21 minucie wyszli na prowadzenie. Tym razem błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Arkadiusz Jędrych, który źle podał do Mateusza Kowalczyka. Motor piłkę przejął i szansę wykorzystał, bo gola na 2:1 zdobył Bradly van Hoeven, zdobywając pierwszą bramkę w ekstraklasie.

GKS schodził więc na przerwę do szatni w nie najlepszych nastrojach. Mimo niekorzystnego wyniku nie załamali się jednak i udowodnili to już w 51 minucie. Sprawy w swoje ręce wziął Borja Galan, który ze zniecierpliwieniem czekał na pierwszego gola w ekstraklasie. W końcu się doczekał. Oddał piękny strzał z okolic 16 metra. Piłka odbiła się od słupka i znalazła się w siatce. Hiszpan szybko odrobił więc małą stratę katowiczan i rywalizacja zaczęła się od nowa. Równie szybko zareagował Motor, bo już w 57 minucie gola zdobył Samuel Mraz. Wykorzystał podanie z prawej strony Filipa Wójcika i z kilku metrów pokonał Dawida Kudłę, który po raz trzeci musiał wyciągnąć piłkę z siatki.

Przyjezdni z Górnego Śląska po raz kolejny przeszli do ofensywy i szukali szczęścia w ataku pozycyjnym oraz po stałych fragmentach. Kilka okazji zmarnował Bergier, strzelał także Kuusk, ale kolejny gol wyrównujący nie padł. Pod koniec meczu swoich sił próbował także Bartosz Nowak, ale jego groźny strzał został skutecznie zablokowany przez Rosę. I choć trener Górak wprowadził na murawę wszystkich możliwych ofensywnych rezerwowych, togola na wagę remisu katowiczanie nie strzelili. Motor po raz pierwszy po przerwie zimowej zgarnął trzy punkty i wyprzedził w tabeli GieKSę.

Kacper Janoszka

OCENA MECZU ⭐

◼  Motor Lublin – GKS Katowice 3:2 (2:1)

0:1 – Bergier, 8 min (asysta Wasielewski), 1:1 – Ceglarz, 15 min (asysta Mraz), 2:1 – van Hoeven, 21 min (bez asysty), 2:2 – Galan, 51 min (asysta Kowalczyk), 3:2 – Mraz, 57 min (asysta Wójcik)

MOTOR: Rosa 5 – Wójcik 5 (76. Stolarski niesklas.), Najemski 4, Matthys 4, Palacz 4 – Wolski 5 (87. Caliskaner niesklas.), Łabojko 4 (59. Sefer 4), Scalet 5 – van Hoeven 6 (76. M. Król niesklas.), Mraz 7 (59. Wełniak 4), Ceglarz 6. Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Jeż, Luberecki, N’Diaye, Bartosz.

GKS: Kudła 4 – Czerwiński 5, Jędrych 3, Kuusk 3 (75. Klemenz niesklas.) – Wasielewski 6 (76. Gruszkowski niesklas.), Repka 5, Kowalczyk 5, Galan 7 – Błąd 4 (56. Szymczak 4), Bergier 6 (75. Drachal niesklas.), Nowak 5 (87. Mak niesklas.). Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Strączek, Jaroszek, Komor, Marzec.

Sędziował Damian Kos (Wejherowo) – 6. Asystenci: Marcin Lisowski (Warszawa) i Dariusz Bohonos (Gdańsk). Czas gry 92 min (47+45). Widzów 11856. Żółte kartki: van Hoeven (28. niesportowe zachowanie), Wójcik (73. niesportowe zachowanie), Stolarski (80. faul) – Kuusk (18. faul), Galan (88. faul), Szymczak (90. niesportowe zachowanie).

Piłkarz meczu – Samuel MRAZ 

MÓWIĄ LICZBY
MOTOR GKS
39 posiadanie piłki 61
5 strzały celne 12
8 strzały niecelne 15
4 rzuty rożne 11
10 faule 12
2 spalone 1
3 żółte kartki 3