Sport

Wkrótce dwucyfrówka?!

W pierwszym w sezonie meczu tych drużyn Unia wygrała w Sanoku 8:1, teraz dołożyła jeszcze jedną bramkę.

Daniel Olsson Trkulja patrzy i się dziwi... Fot Łukasz Sobala/PressFocus

Dziewięć bramek STS stracił już w trzeciej kolejce w Toruniu, więc teraz rywale mogą już „polować” na dwucyfrówkę, tylko czemu ma to służyć?

◼ Unia Oświęcim - STS Sanok 9:1 (2:0, 6:1, 1:0)
1:0 - Scarlett (7:44), 2:0 - Partanen - Ahopelto - Diukow (14:41), 3:0 - Matthews - Moutrey (20:43), 4:0 - Krzemień - Prokopiak - Petraš (23:32), 5:0 - Petraš - Rac - Kasperlík (26:34), 6:0 - Olsson Trkulja - Moutrey (27:45, w osłabieniu), 6:1 - Filipek - Wilczok (30:29, w przewadze), 7:1 - Rac - Kasperlik - Scarlett (34:20), 8:1 - Peresunko - Moutrey - Matthews (36:18), 9:1 - Heikkinen - Partanen (57:51).
Sędziowali: Paweł Breske i Wojciech Czech - Krzysztof Worwa i Kamil Wiwatowski. Widzów 1200.

UNIA: Tyczyński; Matthews - Morrow, Mäkelä - Diukow (2), Scarlett - Mościcki, Prokopiak - Florczak; Moutrey - Olsson Trkulja – Peresunko, Partanen – Heikkinen - Ahopelto, Petraš - Rac - Kasperlík, Kusak (2) - Krzemień - Ziober. Trener Robert KALABER.

STS: Ovečka (26:34. Świderski); Kang - Wilczok, Majerczyk - Sitnik, Niemczyk - Bieda, A. Kamieniew - Koczera; Filipek (2) - Prokurat (2) - J. Bukowski, K. Bukowski (2) - Sienkiewicz - Wawrzkiewicz, Huhdanpää - Nikołajewicz - Kowalczuk, Kozłowski - Tomiczek - Czopor. Trener Bogusław RĄPAŁA.
Kary:
Unia - 4 min, STS - 6 min.