Sport

Wielka niewiadoma

Na kolejkę przed końcem rozgrywek Zagłębie Sosnowiec zapewniło sobie drugoligowy byt, ale jeszcze nie wiadomo, kto je poprowadzi w kolejnym sezonie.

Piłkarze Zagłębia szykują się do ostatniego meczu sezonu, ale wielu z nich musi myśleć o przyszłości. Fot. Facebook/Zagłębie Sosnowiec

Remis 2:2 w domowym meczu z Chojniczanką sprawił, że na ostatni mecz sezonu w Bytomiu piłkarze Zagłębia udadzą się pewni występów w Betclic 2. Lidze w kolejnej kampanii. Mimo że nie wygrali żadnego z ośmiu ostatnich spotkań, udało im się obronić przed koniecznością baraży o zachowanie ligowego bytu. W meczu kończącym sezon trudno będzie o przerwanie tej serii. Polonia, która na koniec sezonu zajmie 1. miejsce, a od lipca rywalizować będzie na zapleczu ekstraklasy, jest niepokonana od sześciu kolejek i w sobotę na pewno będzie chciała wygrać, by nie zawieźć swych kibiców i godnie zakończyć bardzo udany sezon.

W Sosnowcu natomiast do hurraoptymizmu jest daleko, tym bardziej że wciąż nie wiadomo, kto poprowadzi zespół w kolejnym sezonie. Nieobsadzone pozostaje także stanowisko dyrektora sportowego. I tylko spora grupa piłkarzy z wciąż ważnymi kontraktami zostanie w klubie, ale patrząc na ich dokonania w kończącym się sezonie... nie jest to dobra wiadomość. W Bytomiu zespół poprowadzi jeszcze Bartłomiej Bobla, który odpowiada za wyniki zespołu od 5 maja, gdy zluzował Marka Saganowskiego. W tym czasie poprowadził zespół w czterech meczach. Zanotował trzy remisy i porażkę 1:4 z Wisłą Puławy u siebie. Bilans nie powala, ale być może wystarczy do tego, aby władze klubu przedłużyły umowę z trenerem który miał przejąć zespół awaryjnie do końca sezonu. Wśród potencjalnych następców Bobli najczęściej wymienia się Jakuba Dziółkę, który był już przymierzany do pracy w Zagłębiu, a warto przypomnieć, że wiosną 2011 roku był jego zawodnikiem, gdy za wyniki odpowiadał Leszek Ojrzyński.

Z naszych informacji wynika, że zanim poznamy nazwisko trenera, w Sosnowcu mają ogłosić nowego dyrektora, który przejmie schedę po Grzegorzu Kurdzielu. Problem w tym, że żaden z dotychczasowych kandydatów miał nie przekonać zarządu. W tym gronie byli m.in.: Sebastian Dudek i Michał Wlaźlik. Ten drugi oglądał nawet mecz Zagłębia z trybun i podobno jego kandydatura wciąż jest w grze, ale w ostatnim czasie wyżej mają stać akcje Damiana Wróbla, który pracował już w Zagłębiu w nieco innym charakterze, a jako dyrektor sportowy sprawdził się w Chojniczance.

W najbliższym czasie dyrektor i trener zostaną zapewne przedstawieni, a w gronie ich podopiecznych znajdą się m.in. Grzegorz Janiszewski, Roko Kurtović, Andrzej Niewulis, Piotr Marciniec, Piotr Mielczarek i Deniss Rakels, którzy mają ważne umowy, ale gdyby odeszli z klubu, zapewne nikt by po nich nie płakał... Kontrakty kończą się z kolei takim piłkarzom jak Joel Valencia czy Kamil Biliński i choć ten drugi zdobył 13 bramek, w tym dającą utrzymanie, to trudno sobie wyobrazić, aby przedłużono umowę z zawodnikiem, który za kilka miesięcy skończy 38 lat. Z drugiej strony w Sosnowcu na przestrzeni ostatnich lat podjęto wiele niezbyt przemyślanych decyzji, dlatego też trzeba być gotowym na wszystko...

Krzysztof Polaczkiewicz