Wieczysta utonęła w Odrze
Mało kto spodziewał się, że opolanie będą w stanie zaskoczyć napakowanego gwiazdami wicelidera z Krakowa!
Kapitan Tomasz Przikryl poprowadził Odrę do niespodziewanej wygranej! Fot. Mateusz Porzucek/Press Focus
Najważniejsza w tej konfrontacji okazała się skuteczność, a w tym kontekście dojrzalszy futbol pokazali opolanie. Bo choć w posiadaniu piłki goście uzyskali znaczną przewagę (63 procent), to w liczbie celnych strzałów byli wyraźnie gorsi od podopiecznych Jarosława Skrobacza.
Festiwal niecelności
Gospodarze zresztą od pierwszych minut ruszyli do ataku i przez 10 minut dominowali. Zakończyli swoją inicjatywę znakomicie rozegraną akcją, po której Antoni Mikułko z trudem i na raty obronił strzał Tomasza Przikryla, a obrońcy zablokowali kilka dobitek. Później inicjatywę przejęła drużyna Przemysława Cecherza, ale gdy w 13 minucie Miki Villar trafił w słupek, rozpoczął się festiwal... niecelnych 16 uderzeń. Tylko główkujący Kamil Pestka sprawdził formę Mateusza Abramowicza.
O tym, że niebiesko-czerwoni lepiej nastawili celowniki, kibice mogli się przekonać w 35 minucie, gdy Kacper Przybyłko, po wygraniu walki w powietrzu, celnie główkował i bramkarz Wieczystej z najwyższym trudem wybił piłkę na rzut rożny. Najlepszą okazję na zdobycie bramki miał jednak w 40 minucie Filip Kendzia, który po wrzutce Przikryla był sam 3 metry od bramki gości, ale źle trafił w piłkę.
Niemożliwe? A jednak!
Co się jednak odwlecze… W atrakcyjnej dla oka grze cios za cios nadeszła 58 minuta. To wtedy właśnie dalekie podanie Kendzi ze swojej połowy uruchomiło Przikryla. Kapitan Odry z rywalem na plecach niedokładnie przyjął co prawda piłkę, ale wbiegł za nią w pole karne, gdzie Dawid Szymonowicz odbił futbolówkę wprost pod nogi 33-letniego Czecha, a ten przymierzył w okienko! Mógł jeszcze „zamknąć” mecz 5 minut później, bo Mato Milosz dokładnie zaadresował do niego piłkę i był oko w oko z Mikułką. Za daleko wypuścił sobie jednak futbolówkę i ułatwił interwencję młodzieżowcowi krakowian.
Moment decydujący dla losów spotkania miał miejsce w 78 minucie. To wtedy, mający już na swoim koncie żółtą kartkę Dani Sandoval, sfaulował Mateusza Spychałę i po drugim napomnieniu musiał zejść z boiska. Mający liczebną przewagę opolanie znakomicie rozegrali końcówkę, a Jarosław Skrobacz pokazał, że jego trenerskie doświadczenie jest atutem Odry. Szkoleniowiec wprowadził bowiem do ataku Joshuę Pereza, a reprezentant Salwadoru rozprowadził kontrę, dogrywając do Szymona Midy, który zameldował się na placu gry 20 minut wcześniej. 19-letni napastnik mając sporo wolnego miejsca wypracował sobie miejsce do strzału i huknął nie do obrony. Gdy w 86 minucie piłka znalazła się w dolnym rogu bramki Wieczystej, stało się jasne, że piłkarze ze stolicy polskiej piosenki na reprezentacyjną przerwę udadzą się w bardzo dobrych humorach. Niemożliwe? A jednak!
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Odra Opole – Wieczysta Kraków 2:0 (0:0)
1:0 – Przikryl, 58 min, 2:0 – Mida, 86 min
ODRA: Abramowicz – Milosz, Cassio (83. Piroch), Kendzia – Spychała, Purzycki (59. Tront), Ramos, Kupczyk (66. Mida) – Kobusiński (59. Szrek), Przybyłko, Przikryl (83. Perez). Trener Jarosław SKROBACZ.
WIECZYSTA: Mikułko – Dankowski (83. Lopes), Mikołajewski, Szymonowicz, Pestka (64. Pietrzak) – Semedo, Piazon, Swędrowski (64. Gajos), Puszić (53. Łysiak), Villar (46. Sandoval) – Feiertag. Trener Przemysław CECHERZ.
Sędziował Mateusz Jenda (Warszawa). Widzów 5241. Żółte kartki: Cassio, Spychała – Sandoval (x2). Czerwona kartka: Sandoval (78. druga żółta).
