Sport

Ważne jest doświadczenie

Rozmowa z byłym zawodnikiem m.in. GKS-u Katowice i Lechii Gdańsk, obecnie trenerem piłkarskim i przygotowania motorycznego

Adrian Błąd wyróżnia się nie tylko umiejętnościami, ale też charakterem. Fot. Krzysztof Porębski / Press Focus

NA KOLEJKĘ ZAPRASZA ARTUR ANDRUSZCZAK

Jako były gracz GieKSy często pojawia się pan na różnych klubowych wydarzeniach. Katowicki klub pozostał w pana sercu?

– Czuję wielką radość po powrocie tego zasłużonego klubu do ekstraklasy. Marzenia wszystkich kibiców spełniły się w tamtym roku, a po awansie GieKSa radzi sobie bardzo dobrze. Cieszę się z tego powodu, że nadal w Katowicach o mnie pamiętają. Jeżdżę zresztą na ligowe rywalizacje GKS-u. W poprzednim roku byłem na trybunach, gdy drużyna grała z Legią Warszawa czy Zagłębiem Lubin. Ponadto byłem też w Gdyni na spotkaniu, które przyniosło katowiczanom awans. Jak widać, dość aktywnie uczestniczę w ligowym życiu GKS-u.

Z czego wynika niezła forma katowiczan w tym sezonie?

– Jest to bardzo rozsądnie budowany, solidny zespół. Sądzę, że drużyna idzie w bardzo dobrym kierunku. Jeśli klubowi udałoby się sprowadzić jeszcze dwóch-trzech niezłych zawodników, którzy zostaliby odpowiednio dobrani charakterologicznie, ekipa Rafała Góraka może walczyć o czołowe lokaty w ekstraklasie.

Przewidywał pan, że od razu po awansie GKS będzie grał tak dobrze?

– Wiedziałem, że zadanie stojące przed GKS-em nie będzie łatwe. Widać jednak, że piłkarze uwierzyli w swoje umiejętności. Bardzo dobrze ogląda się mecze GieKSy. To poukładana taktycznie drużyna, która potrafi realizować zadania w fazach przejściowych. Jest konsekwentna w działaniach, a ponadto przy Bukowej widać sporą energię i determinację, a to wpływa na dobre rezultaty. Trzeba podkreślić też pracę trenera. W przeszłości Rafał Górak musiał wysłuchiwać od kibiców gorzkie słowa, ale wszyscy w klubie wytrzymali presję. Cierpliwość przekłada się teraz na jakość zespołu. Widać, że szkoleniowiec wykonuje świetną pracę.

Czy gra któregoś z zawodników GieKSy szczególnie się panu podoba?

– Podziwiam Adriana Błąda, który także wykazał się cierpliwością. Uczestniczył w spadku i dwóch awansach. Jest podobnym zawodnikiem z charakteru do mnie. Na boisku zawsze jest mocno zaangażowany. Widać, że to prawdziwy przywódca.

Teraz często współpracuje pan z młodymi zawodnikami, trenując z nimi indywidualnie. Czy nie brakuje panu w GKS-ie młodych twarzy?

– Każdą drużynę trzeba odpowiednio zrównoważyć. To, w jaki sposób to zrobić, najlepiej może ocenić trener. Natomiast beniaminkowi potrzeba zawodników doświadczonych, ogranych w ekstraklasie, żeby można się było utrzymać. Nazwiska młodych piłkarzy zapewne będą się pojawiać w Katowicach wraz z upływem czasu. W pewnym momencie skład trzeba będzie odświeżyć i co sezon kolejne ciekawe nazwiska będą się GKS-ie pojawiać.

W najbliższy weekend GKS podejmie Piasta Gliwice. Jak pan przewiduje, jak zakończy się ta rywalizacja?

– Liczę na trzy punkty dla GieKSy. Mam nadzieję, że katowiczanie podtrzymają wiosenną passę i rozstrzygną mecz na swoją korzyść. Każda korzystna seria buduje zespół, a w takich sytuacjach ważna jest mądrość drużyny. Musi ona polegać na tym, że należy przestrzegać przed hurraoptymizmem. Zawsze powtarzam, że należy odpowiednio reagować nie tylko na porażki, ale też na zwycięstwa. Nie należy się zadowalać wygranymi, a dążyć do kolejnych sukcesów. Gdy przestanie się pracować nad sobą, nawet najlepsza passa zostanie przerwana.

Ostatnio niezły rezultat odnotowała Lechia, z którą był pan związany jako piłkarz. Wygrała z liderującym Lechem i chyba nie było to dzieło przypadku.

– Widać, że trener John Carver tchnął nowego ducha w drużynę. Lechia do wiosennych zmagań jest bardzo dobrze przygotowana motorycznie. Zawodnicy sporo pracują na boisku i zasłużenie wygrali z Lechem. Ich determinacja była powodem wygranej.

Lechia i GKS są dobrymi przykładami na to, jak bardzo mogą różnić się beniaminkowie. GieKSa opiera się na doświadczonych zawodnikach krajowych, a w gdańskim zespole w większości grają młodzi obcokrajowcy…

– Różnice w sposobach na budowanie zespołu mogą się pojawiać z wielu powodów. Często chodzi o pomysł czy finanse. Jaka jest lepsza droga? Jestem zwolennikiem tego, żeby budować zespół na swoich zawodnikach, którzy w klubie są dłużej. Oczywiście, delikatne zmiany co sezon są potrzebne, ale trzon drużyny musi być stały.

Na zakończenie proszę o odpowiedź na pytanie: kto zostanie mistrzem Polski?

– Będzie to Lech Poznań.

Rozmawiał Kacper Janoszka