Sport

Waleczni Walijczycy

Choć Belgowie strzelili trzy bramki w pierwszej połowie, musieli się mocno postarać, żeby wygrać z przyjezdnymi z Wielkiej Brytanii.

Kevin de Bruyne zagwarantował Belgom trzy punkty. Fot. PAP/EPA

ELIMINACJE MŚ - EUROPA

W marcu Belgia walczyła o utrzymanie w dywizji A Ligi Narodów. Wygrała w finale baraży z Ukrainą, więc zawodnicy Rudiego Garcii przyjechali na czerwcowe zgrupowanie w niezłych nastrojach. Zawodnikom miny zrzedły od razu po tym, jak dołączyli do rywalizacji w kwalifikacjach mistrzostw świata. W spotkaniu z Macedonią Północną na wyjeździe tylko zremisowali 1:1. Utrata punktów musiała podziałać na nich motywująco – taką nadzieję mieli kibice. W końcu belgijska federacja piłkarska nie po to zatrudniła w styczniu francuskiego selekcjonera, zwalniając przy okazji Domenico Tedesco po dwóch latach pracy, żeby zadowolić się punktem zdobytym z przeciętną reprezentacją z Półwyspu Bałkańskiego.

Właśnie dlatego Belgowie mocno weszli w poniedziałkowy mecz z Walią. Brytyjczycy przez pierwsze pół godziny rywalizacji nie mieli nic do powiedzenia. W tym czasie zespół trenera Garcii strzelił trzy bramki. Najpierw do siatki trafił Romelu Lukaku, który wykorzystał rzut karny w 15 minucie. Następnie w ciągu kolejnych 12 minut na listę strzelców wpisali się Youri Tielemans oraz Jeremy Doku. Mecz układał się dla gospodarzy idealnie. Wydawało się, że mieli jego przebieg pod kontrolą. Nie można jednak odmówić Walijczykom waleczności, bo w doliczonym czasie pierwszej połowy zmniejszyli straty – gola z rzutu karnego zdobył Harry Wilson. To dało nadzieje zespołowi z Wysp.

Optymistyczny nastrój został podtrzymany przez Sorbę Thomasa, który w 51 minucie zdobył gola kontaktowego. Wówczas Belgowie zrozumieli, że muszą się postarać, żeby utrzymać prowadzenie. Zadanie nie było jednak proste do wykonania, ponieważ przyjezdni z Walii napędzali się z każdą minutą. Dzięki temu w 70 minucie doprowadzili do wyrównania za sprawą trafienia Brennana Johnsona. Rudi Garcia z pewnością wyobrażał sobie już czarny scenariusz, w którym traci punkty w drugim meczu kwalifikacji z rzędu. Szczęście nie sprzyjało belgijskiej kadrze w 81 minucie, gdy gol Romelu Lukaku został anulowany. Sprawy w swoje ręce musiał wziąć Kevin de Bruyne, żeby zapewnić Belgom wygraną. To właśnie on rzutem na taśmę zdobył gola na 4:3, dzięki czemu jego reprezentacja odniosła pierwsze zwycięstwo w kwalifikacjach.

GRUPA I

◼  Estonia – Norwegia 0:1 (0:0)

0:1 – Haaland (62)

◼   Włochy – Mołdawia 2:0 (1:0)

1:0 – Raspadori (40), 2:0 – Cambiaso (50)

1. Norwegia

4

12

13:2

2. Izrael

3

6

7:6

3. Włochy

2

3

2:3

4. Estonia

4

3

5:8

5. Mołdawia

3

0

2:10

1 – awans, 2 - baraż


GRUPA J

◼   Belgia – Walia 4:3 (3:1)

1:0 – Lukaku (15, karny), 2:0 – Tielemans (19), 3:0 – Doku (27), 3:1 – Wilson (45+7, karny), 3:2 – Thomas (51), 3:3 – Johnson (70), 4:3 – de Bruyne (88)

◼   Kazachstan – Macedonia Północna 0:1 (0:1)

0:1 – Trajkovski (33)

1. Macedonia Płn.

4

8

6:2

2. Walia

4

7

10:6

3. Belgia

2

4

5:4

4. Kazachstan

3

3

3:4

5. Liechtenstein

3

0

0:8

1 – awans, 2 - baraż


GRUPA L

◼   Chorwacja – Czechy 5:1 (1:0)

1:0 – Kramarić (42), 1:1 – Soucek (58), 2:1 – Modrić (62, karny), 3:1 – Perisić (68), 4:1 – Budimir (72, karny), 5:1 – Kramarić (75)

◼   Wyspy Owcze – Gibraltar 2:1 (0:1)

0:1 – Scanlon (23), 1:1 – Federiksberg (71), 2:1 – Johannesen (86)

1. Czechy

4

9

9:6

2. Chorwacja

2

6

12:1

3. Czarnogóra

3

6

4:3

4. Wyspy Owcze

3

3

3:4

5. Gibraltar

4

0

2:16

1 – awans, 2 - baraż

Kacper Janoszka