Sport

Walczyli do końca

Chcąc awansować, trzeba wygrywać nie tylko z czołowymi zespołami, ale też dołującymi.

Kamil Nykiel zaliczył „wejście smoka”. Fot. Facebook/MKS Kluczbork

Z takiego założenia wyszli zawodnicy MKS-u Kluczbork, którzy w meczu z beniaminkiem chcieli udowodnić, że niedawny kryzys mają już za sobą. Mecz ze Stalą Jasień był do tego znakomitą okazją. Tryskający optymizmem fani ekipy z Opolszczyzny spodziewali się efektownego zwycięstwa, prześcigając się w podawaniu nazwisk i minut bramek. Tymczasem rywale nadspodziewanie wysoko zawiesili poprzeczkę, zmuszając rywali do różnych sposobów na przedostawanie się pod ich bramkę. Miejscowi próbowali więc wszystkiego - akcji prawą i lewą stroną, dośrodkowań w pole karne, akcji kombinacyjnych, ale nie przynosiło do efektów. Drużyna z Jasienia, która od dawna „zakopała się” w strefie zagrożonej spadkiem, broniła się całkiem przyzwoicie, próbowała wyprowadzać kontry, lecz bez zagrożenia.

Czas upływał, nerwy dawały znać o sobie i tylko trener Łukasz Ganowicz zachowywał spokój. W 79 minucie podjął decyzję personalną i na boisko wszedł Kamil Nykiel. Zawodnik słynący ze zdobywania pięknych goli miał zadanie jeszcze bardziej rozruszać kluczborską ofensywę, a przy nadarzającej się okazji oddać strzał. Sędzia poinformował, że drugą połowę przedłuży o 5 minut, ale grający na czas goście co rusz się kładli, chcąc dociągnąć do końcowego gwizdka. Nie udało się, bo Nykiel ruszył do podania Rafała Niziołka i gdy do bramki miał 20 metrów, zdecydował się na strzał, umieszczając ją przy bliższym słupku. Nic dziwnego, że trybuny eksplodowały, a autor gola wręcz utonął w objęciach kolegów. - Jesteśmy źli, wściekli, smutni - podsumował trener Stali, Tomasz Leszczyński. Słowa te najlepiej natomiast oddają nastrój w drużynie pokonanych. Do pełni szczęścia zabrakło im dosłownie kilkunastu sekund.

Marek Hajkowski

◼ MKS Kluczbork - Stal Jasień 1:0 (0:0)

1:0 - Nykiel, 90+7 min

KLUCZBORK: Jureczko - Napora, Trojanowski, Chłód, Lewandowski (71. Nowak) Neison, Zawada (60. Niziołek), Kulig (60. Muller), Janicki (79. Nykiel) - Biskup (79. Plichta), Tuszyński. Trener Łukasz GANOWICZ.

STAL: Gawłowski - Maliszewski, Werenski, Kaczor, Jasiak (63. Wołk) - Malec, Mwinyi (83. Chyszpolski), Mordasiewicz (63. Dziemidowicz), Semenichin - Tarkowski, Kurianowicz (75. Konieczny). Trener Tomasz LESZCZYŃSKI.

Sędziował Mateusz Patla (Rybnik). Widzów 200.

Żółte kartki: Trojanowski, Nowak, Muller - Kaczor, Kurianowicz.