Sport

W Pucharze jak w lidze

Bogdanka LUK Lublin z awansem do turnieju finałowego Pucharu Polski. Norwid Częstochowa wciąż w kryzysie.

Wystarczyło, że Wilfredo Leon mocniej "nacisnął" i częstochowianie byli bezradni. Fot. PAP/Wojtek Jargiło

PUCHAR POLSKI MĘŻCZYZN

Częstochowianie do Lublina przyjechali w nie najlepszych humorach. Ostatnio bowiem zawodzą. W lidze przegrali cztery ostatnie spotkania i ich sytuacja w tabeli mocno się skomplikowała. Liczyli, że przynajmniej w Pucharze Polski się odkują i awansują do turnieju finałowego. W ćwierćfinałowym starciu z Bogdanką LUK niewiele jednak mieli do powiedzenia. Zaczęli fatalnie. Nawet ich liderzy, Milad Ebadipour oraz Patrik Indra, zawodzili. Rozczarowująca była zwłaszcza postawa tego drugiego. Czech wejście do PlusLigi miał iście królewskie. Już po kilku meczach okrzyknięto go odkryciem sezonu i najlepszym atakującym ligi. Od kilku spotkań jest jednak cieniem samego siebie. W Lublinie grał bez dynamiki i bojaźliwie. Rzadko mocno uderzał i w efekcie jego ataki były podbijane.

Z każdym kolejnym setem częstochowianie grali jednak coraz lepiej. Najbliżej triumfu byli w trzecim. Prowadzili 19:16. Wtedy w końcówce błysnął Wilfredo Leon. Po jego asie serwisowym gospodarze uzyskali dwa punkty przewagi (23:21) i po chwili zakończyli spotkanie.

(mic)

◼  Bogdanka LUK Lublin – Steam Hemarpol Norwid Częstochowa 3:0 (25:17, 25:23, 25:22). Awans BOGDANKI LUK.

LUBLIN: Komenda (3), Leon (17), Grozdanow (7), Sasak (16), Sawicki (10), McCarthy (4), Hoss (libero) oraz Czyrek, Malinowski, Nowakowski. Trener Massimo BOTTI.

CZĘSTOCHOWA: Isaacson (1), Ebadipour (10), Adamczyk (4), Indra (11), Lipiński (12), Popiela (5), Masłowski (libero) oraz Borkowski, Kogut, Kowalski. Trener Cezar Douglas SILVA.

Sędziowali: Marcin Myszkowski i Tomasz Janik (obaj Warszawa). Widzów 3561.

Przebieg meczu

I: 10:8, 15:9, 20:11, 25:17.

II: 10:8, 15:12, 20:15, 25:23.

III: 5:10, 13:15, 20:19, 25:22.

Bohater – Wilfredo LEON.