Sport

W pogoni za szóstką

Trzy punkty muszą zostać w Zabrzu, bo margines błędu jest już praktycznie zerowy - mówi przed niedzielnym meczem z Energą Kalisz trener Górnika, Arkadiusz Miszka.

Kacper Ligarzewski to bramkarz ze sporym już doświadczeniem międzynarodowym. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus

ORLEN SUPERLIGA MĘŻCZYZN

Po ośmiotygodniowej rozłące spowodowanej udziałem reprezentacji Polski w mistrzostwach świata do gry wraca męska Orlen Superliga. W pierwszym spotkaniu zajmujący 10. miejsce w tabeli piłkarze Górnika Zabrze podejmą w niedzielę 7. aktualnie ekipę z Kalisza, do której tracą 6 punktów. Ta różnica pokazuje, jak ważny jest to mecz w kontekście walki o play off.

Tylko zwycięstwo

- Nie ma lepszej okazji, by zmniejszyć stratę do 6. miejsca niż mecz przed własną publicznością, przeciwko Kaliszowi - podkreśla wagę niedzielnego spotkania trener Arkadiusz Miszka. - Znamy mocne strony rywali, przede wszystkim świetną i twardą grę w obronie. Trzy punkty muszą jednak zostać w Zabrzu, bo margines błędu jest już praktycznie zerowy. Jeśli chcemy gonić czołową szóstkę - a taki jest nasz cel - nie ma innej opcji niż zwycięstwo na własnym parkiecie.

„Górnicy” przygotowania do wznowienia rozgrywek rozpoczęli w połowie stycznia. W tym czasie rozegrali trzy mecze kontrolne - dwa z czeskim Pepino Hazena Frydek Mistek i jedno z Piotrkowianinem. Wszystkie wygrali, jednak kluczowym elementem była realizacja założeń taktycznych, a nie sam wynik.

Baterie naładowane

- Dużo pracowaliśmy nad motoryką, naładowaliśmy baterie. Sporo było biegania, chodziliśmy na siłownię... Musimy być gotowi na granie do końca sezonu - podkreśla szkoleniowiec Górnika, któremu po raz pierwszy w roli asystenta pomagał będzie Arkadiusz Kowalski, wychowanek SMS-u Zabrze, od ponad 20 lat w różnej roli związany z zabrzańskim klubem i tamtejszą piłką ręczną. - Mamy pomysł na ten mecz. Poza Dimą Ilczenką (zerwał ścięgno Achillesa i nie zagra już do końca sezonu - przyp. red.) wszyscy zawodnicy są do naszej dyspozycji. Zapraszam wszystkich kibiców, by w niedzielne popołudnie byli dla nas wsparciem. Bardzo na nich liczymy - kończy Arkadiusz Miszka.

Zbigniew Cieńciała

Marzy mi się kolejny brąz

TRZY PYTANIA DO KACPRA LIGARZEWSKIEGO, bramkarza reprezentacji Polski i Górnika Zabrze

1. W niedzielę gracie z Kaliszem. Czego się spodziewacie po tym meczu?

- Cieszę się, że wracam do ligowej rywalizacji. Kalisz to drużyna, która bardzo dobrze broni i traci mało bramek (476 w 17 meczach - przyp. red.). My z kolei ostatnio sporo traciliśmy, ale też dużo rzucaliśmy. Kluczowe będzie ustabilizowanie defensywy i dobra współpraca bramkarzy z linią obrony. Jeśli to zadziała, mamy duże szanse na zwycięstwo.

2. Pierwszy mecz z Kaliszem zakończył się dramatyczną porażką w ostatnich sekundach. Jakie macie nastawienie przed rewanżem?

- Przegraliśmy wtedy po bardzo wyrównanym meczu. Większość naszych porażek w tym sezonie to przegrane różnicą jednej lub dwóch bramek. Teraz mamy bardziej wyleczony skład i nastawiamy się bojowo. Atmosfera jest bardzo dobra. W trakcie przerwy mieliśmy więcej czasu na regenerację i doszlifowanie elementów taktycznych. Pracujemy też nad stroną mentalną, co dodatkowo nas scala jako drużynę. Mam nadzieję, że to zaprocentuje w najbliższych spotkaniach. Po mundialu miałem tylko dzień wolnego, ale nie przeszkadza mi to. Chcę pomagać drużynie i wspólnie z nią się piąć się. Mam nadzieję, że nadchodzące mecze będą dla nas udane. Moim celem jest wejście z Górnikiem do czołowej szóstki, a jeśli się uda, to będziemy walczyć o medal. Marzy mi się kolejny brąz mistrzostw Polski.

3. Trener Miszka powiedział nam: „Kacper wrócił zadowolony z mistrzostw świata, choć w fazie grupowej nie wystąpił w żadnym meczu. Naturalnie chciałby więcej grać, bo to jest ambitny człowiek. Ja też uważam, że powinien dostać więcej szans niż było mu dane”. Czuje pan niedosyt po turnieju?

- Zdecydowanie odczuwam niedosyt. Nie miałem wielu okazji do gry - uzbierałem około 30 minut - a gdy już wychodziłem na boisko, to nie prezentowałem się tak, jakbym chciał. Wiem, że potrafię grać lepiej, mam więc teraz wiele do udowodnienia. Chcę pokazać, że jestem wartościowym zawodnikiem. Miejsce reprezentacji też było poniżej oczekiwań, dlatego odczucia po turnieju są raczej negatywne. Graliśmy o Puchar Prezydenta z Algierią, Kuwejtem, Gwineą i USA, czyli zespołami spoza światowej czołówki. W klubie rywalizujemy na podobnym lub nawet wyższym poziomie... Staram się jednak wyciągać pozytywy nawet z najtrudniejszych sytuacji i tym razem też tak będzie.


CZY WIESZ, ŻE...

◼  W październiku Górnik po emocjonującym starciu uległ Enerdze MKS Kalisz 29:30. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 15:15, a po przerwie zabrzanie prowadzili 17:14. Nie zdołali jednak utrzymać kontroli nad meczem, a skuteczna końcówka w wykonaniu gospodarzy zapewniła im zwycięstwo.

◼  W ubiegłym tygodniu obie drużyny zakończyły przygodę w Orlen Pucharze Polski. Górnikbpo zaciętym meczu zremisował z Azotami Puławy (36:36), jednak w rzutach karnych musiał uznać wyższość rywala (3:4), natomiast Energa niespodziewanie przegrała ze Śląskiem Wrocław 24:27.


Sobota, 15 lutego

◾  KIELCE, 15.00: Industria - Corotop Gwardia Opole
◾  PUŁAWY, 16.00: Azoty - Orlen Wisła Płock
◾  KWIDZYN, 16.00: Energa MKS - MKS Piotrkowianin

◾  OSTRÓW WIELKOPOLSKI, 18.00: Rebud KPR Ostrovia - WKS Śląsk Wrocław

Niedziela, 16 lutego

◾  ZABRZE, 16.00: Górnik - Energa MKS Kalisz

◾  LUBIN, 18.00: MKS Zagłębie - Zepter KPR Legionowo

Poniedziałek, 17 lutego

◾  GŁOGÓW, 20.30: KGHM Chrobry - PGE Wybrzeże Gdańsk