W ogniu krytyki
Mecz Gwiazd tym razem okazał się turniejem. Zawodnicy krytykują nowy format.
Stephen Curry zdobył tytuł MVP niedzielnego Meczu Gwiazd. Fot. PAP/EPA
W San Francisco rozegrano tradycyjny Mecz Gwiazd, tym razem odbył się on według nowego formatu. Postawiono na miniturniej, w którym uczestniczyły cztery drużyny. Poza uznanymi gwiazdami pojawił się zespół wschodzących Gwiazd, który w piątek wygrał rywalizację debiutantów i pierwszoroczniaków. Wzbudziło to kontrowersje. - Ci chłopcy nie dostali się do Meczu Gwiazd. Grają tutaj, a nie przeszli selekcji All Stars! To absurd - krytykował Draymond Green. - Pracujesz przez cały rok, by trafić do All Stars, a potem grasz tylko do 40 punktów i to wszystko. To niesprawiedliwe – dodawał Green. Także inni gracze przyznawali, że 40 punktów w meczu to trochę mało. – Powinno być przynajmniej 50 – przyznał Jayson Tatum, lider Celtics.
Kibice szok przeżyli dwie godziny przed meczem, gdy okazało się, że nie zagra w nim LeBron James. - Nie zobaczycie nic z mojej strony tej nocy. Niestety, nie ubiorę dziś stroju. Wciąż zmagam się z problemem kostki i stopy. Miałem nadzieję, że dziś rano poczuje się lepiej, ale tak nie jest - przekazał fanom James. 40-letni lider Los Angeles Lakers zaznaczył, że planuje wystąpić w ligowym spotkaniu swojej drużyny w środę. Swój występ odwołał także Anthony Edwards. Gwiazdor Minnesota Timberwolves wyjaśnił potem, że wciąż dokucza mu uraz pachwiny. - Za 3-4 dni wszystko powinno być w porządku - tłumaczył. Dziennikarzowi The Associated Press zdradził, że być może dałby radę wystąpić w niedzielę, gdyby przedmeczowa rozgrzewka była dłuższa. Wcześniej z prestiżowego wydarzenia kontuzje wyeliminowały Anthony Davisa (Dallas Mavericks) oraz Giannisa Antetokounmpo (Milwaukee Bucks).
W niedzielę w Chase Center najpierw rozegrano dwa mecze półfinałowe, które wyłoniły uczestników decydującego spotkania. W półfinałach Drużyna Shaqa pokonała Drużynę Candace, a Drużyna Chucka wygrała z Drużyną Kenny'ego. W finale Drużyna Shaqa ograła Drużynę Chucka 41:25. Bohaterem wieczoru był Stephen Curry, który grał we własnej hali. 36-latek bawił się wybornie; w finale trafił cztery trójki, raz posłał piłkę do kosza z... połowy! Curry został wybrany MVP Meczu Gwiazd. - Było trochę ognia, o to w tym dniu chodziło. Planowałem, że w którymś momencie spróbuję tego rzutu z połowy. Nikola Jokić w okolicach połowy próbował mnie kryć, co było naprawdę zabawne - mówił Curry.
W finale w ekipie zwycięzców poza Currym świetnie spisał się także Jayson Tatum (15 punktów). W zespole mistrzów grali także James Harden, Kevin Durant, Damian Lillard, Kyrie Irving i Jaylen Brown.
Kolejny All Stars weekend zostanie rozegrany także w Kalifornii, 13-15 lutego 2026 roku w Intuit Dome w Inglewood, niedawno zbudowanej siedzibie Los Angeles Clippers.
Wyniki.
Półfinały: Young Stars - Global Stars 32:41, Rising Stars - OGs 35:42.
Finał: OGs - Global Stars 41:25.
(p)