Sport

Unia znokautowana

Drużyna Roberta Kalabera po raz pierwszy w bieżących rozgrywkach poskromiła obrońcę mistrzowskiego tytułu.

Napastnik Unii, Hampus Olsson (z prawej, obok Aleksi Makela), strzelił dwa gole, ale marna to dla niego pociecha... Fot. PAP/Michał Meissner

Do niedzielnego pojedynku na „Jastorze” obrońcy mistrzowskiego tytułu wygrali w tym sezonie wszystkie ligowe mecze z drużyną trenera Roberta Kalabera. Jastrzębianie tę fatalną passę przerwali dopiero w grudniu ubiegłego roku w półfinałowym spotkaniu Pucharu Polski w Krynicy, pozbawiając zespół z Oświęcimia szansy na zdobycie potrójnej korony.

W potyczce z wiceliderem tabeli jastrzębianie musieli sobie radzić bez napastników: najlepszego snajpera Teemu Pulkkinena oraz Marka Kaleinikowasa i Romana Raca. Unia również zagrała w bardzo „okrojonym” składzie (poza kadrą m.in. bramkarz Linus Lundin oraz Anton Holm, Ville Heikkinen, Daniel Olsson Trkulja i Radosław Galant), więc trudno na podstawie tej konfrontacji wyciągać daleko idące wnioski. Jedno można powiedzieć, że goście mieli niewielkie szanse na wygraną, ponieważ obaj ich bramkarze - Robert Kowalówka i Filip Płonka - zagrali bardzo słabo. Gdybym był złośliwy, napisałbym, że bez szkody dla wyniku w bramce Unii można było powiesić ręcznik...

Nie minęła minuta gry, gdy po koszmarnym błędzie (niepierwszym i nieostatnim w tym meczu) defensorów JKH, Hampus Olsson otworzył wynik. Gospodarze zdołali odrobić stratę jeszcze w I tercji, gdy Jakub Ślusarczyk przekierował „gumę” do bramki rywali po potężnym uderzeniu Emila Bagina.

Począwszy od drugiej tercji podopieczni Roberta Kalabera rzucili się na przeciwnika niczym wygłodniałe sępy. Zaskoczeni takim obrotem sprawy oświęcimianie gubili się i tracili gole w krótkich odstępach. Gole nr 2 i 3 dzieliła minuta i 19 sekund, zaś nr 4 i 5 - minuta i 8 sekund. Prowadząc po dwóch tercjach różnicą czterech goli jastrzębianie byliby frajerami wypuszczając wygraną z rąk. W ostatniej odsłonie też zmasakrowali przeciwnika, bo zastępujący Kowalówkę Płonka nie był lepszy od poprzednika. Goście mogą cieszyć się, że nie pojechali do Oświęcimia z bagażem przynajmniej 10 goli.

Bogdan Nather

◼  JKH GKS Jastrzębie - Re-Plast Unia Oświęcim 9:3 (1:1, 4:0, 4:2)

0:1 - Olsson - Liljewall - Dziubiński (0:51), 1:1 - Ślusarczyk - Bagin (15:55), 2:1 - Petrasz - Ł. Nalewajka - Ronkainen (27:27, w przewadze), 3:1 - Urbanowicz - Kasperlik (28:46), 4:1 - Kasperlik - Ronkainen - Makela (34:13), 5:1 - Petrasz - Szczerba - Makela (35:21), 6:1 - Ł. Nalewajka (41:51), 7:1 - R. Nalewajka - Ł. Nalewajka - Ronkainen (50:45), 8:1 - Kuru - Ronkainen - Makela (5237), 8:2- Olsson - Liljewall - Soderberg (55:53), 9:2- Urbanowicz - Kasperlik (58:36), 9:3 - Liljewall (59:36, w przewadze).

Sędziowali: Paweł Kosidło i Patryk Pyrskała oraz Maciej Byczkowski i Grzegorz Cytawa. Widzów 690.

JKH: Vilho Heikkinen; Makela - Ronkainen, Bagin - Żurek, Blomberg - Kunst (2), Hanzel - Górny (2); Zając - Kuru - Kiełbicki, Szczerba - Petrasz (2) - Kasperlik (2), R. Nalewajka - Ł. Nalewajka - Urbanowicz, Wawrzkiewicz, Ślusarczyk. Trener Robert KALABER.

UNIA: R. Kowalówka (40:01. Płonka); Ackered - Soderberg (2), Djukow - Vertanen, M. Noworyta (2) - Bezuszka (2), Prokopiak - Wajda; Huhdanpaa - Ahopelto - Karjalainen, Kolusz - Krzemień - Kusak, Liljewall - Dziubiński - Olsson (2). Trener Antti KARHULA.
Kary: JKH - 8 min, Unia - 8 min.

TAURON HOKEJ LIGA

1. GKS Tychy (p)

35

82

167:75

27/2

8/3

2. Re-Plast Unia Oświęcim (m, sp)

36

72

147:97

24/2

12/2

3. GKS Katowice

35

72

135:71

24/4

11/4

4. JKH GKS Jastrzębie

37

71

144:92

25/5

12/1

5. Comarch Cracovia

37

58

147:116

19/1

18/2

6. Energa Toruń

36

58

120:102

19/3

17/4

7. EC Będzin Zagłębie Sosnowiec

36

55

124:100

18/2

18/3

8. Texom STS Sanok

37

17

63:171

6/1

31

9. Podhale Nowy Targ

37

4

49:270

1

36/1

We wtorek, 28.01., grają: GKS Katowice - GKS Tychy (18.30), w czwartek, 30.01.: GKS Katowice - JKH (18.30), a w piątek, 31.01.: Unia - Cracovia (18.00), GKS Tychy - Zagłębie (18.00), Podhale - Energa (18.00)