Sport

Udany debiut Plińskiego

Akademicy z Olsztyna wciąż liczą się w walce o play off, ale muszą wygrywać.

Eemi Tervaportti umiejętnie kierował grą kolegów i olsztynianie odnieśli pewne zwycięstwo. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

PLUSLIGA

Daniel Pliński, wicemistrz świata (2006), mistrz Europy (2009) i olimpijczyk z Pekinu (2008), swoją bogatą karierę kończył w zespole z Olsztyna (2016-18). Do grudnia prowadził PSG Stal Nysa, ale po przeciętnych wynikach podziękowano mu za pracę. Działacze Indykpolu AZS-u ogłosili, że od nowego sezonu 47-letni szkoleniowiec będzie trenerem ich zespołu. Pliński wcześniej przybył jednak do Olsztyna i mecz z GKS-em Katowice był jego debiutem. Wypadł on więcej niż przyzwoicie, bowiem akademicy wygrali z GieKSą za trzy punkty i ciągle się liczą w rywalizacji o miejsce w play offie. Muszą jednak wygrywać z zespołami wyżej usytuowanymi w tabeli.

Siatkarze GKS-u, już pogodzeni ze spadkiem, dzielnie stawiali czoła, ale było ich stać tylko na wygranie seta. Pozostałe były pod kontrolą gospodarzy, którzy mieli nieco więcej atutów. Eemi Tervaportti, rozgrywający AZS-u, miał większe pole manewru, bowiem jego partnerzy na każdej pozycji solidnie punktowali. Jan Hadrava, atakujący olsztyńskiej ekipy, miał wsparcie w skrzydłowych, w Nicolasie Szerszeniu oraz Mateuszu Janikowskim, który zmienił anemicznego Manuela Armoę. Fiński rozgrywający nie stronił też od gry środkiem. Natomiast Joshua Tuaniga nie miał takiego komfortu, bo mógł polegać tylko na Bartoszu Gomułce, pozostali obok dobrych momentów mieli spore problemy.

Gospodarze zdecydowanie lepiej prezentowali się w polu serwisowym, zdobywając 10 pkt przy 10 pomyłkach, zaś rywali zaliczyli 5 pkt przy 15 błędach. Jednak to zespół z Katowic zaliczył 16 bloków, przy 11 rywala. Gospodarze byli nieznacznie lepsi w ataku i przyjęciu. Kontry w ich wykonaniu były skuteczniejsze. W 1. secie gra oscylowała wokół remisu, ale gdy doszło do końcówki gospodarze wykorzystali pomyłki gości. Wyszli na prowadzenie 22:18 i takiej straty przyjezdnym nie udało się już odrobić. Z kolei w drugiej odsłonie od remisu 11:11 akademicy szybko zbudowali przewagę i jej pilnowali. Na zakończenie Janikowski popisał się dwoma asami serwisowymi. Katowiczanie mimo trudnej sytuacji podjęli walkę w trzeciej partii. Prowadzili 21:20 i końcowe fragmenty były pod ich dyktando. Udane ataki Aymena Bouguerry i Aleksandra Bergera, bloki i as Tuanigi sprawiły, że set zapisali na swoją korzyść. Tliła się iskierka nadziei na wygrane w kolejnych, ale szybko zgasła, bo gospodarze wyszli na prowadzenie 13:7 i trzymali rywali na dystans.

(sow)

◼  Indykpol AZS Olsztyn – GKS Katowice 3:1 (25:20, 25:18, 21:25, 25:22)

OLSZTYN: Tervaportti (6), Szerszeń (12), Siwczyk (9), Hadrava (17), Armoa (6), Jakubiszak (10), Hawryluk (libero) oraz Janikowski (13), Majchrzak, Szymendera, Ciunajtis (libero), Gąsior. Trener Daniel PLIŃSKI.

KATOWICE: Tuaniga (3), Bouguerra (8), Krulicki (9), Gomułka (26), Berger (13), Usowicz (3), Mariański (libero) oraz Kisiluk (1), Gibek, Fenoszyn, Domagała, Waloch (libero). Trener Emil SIEWIOREK.

Sędziowali: Agnieszka Michlic (Bydgoszcz) i Piotr Skowroński (Gdańsk). Widzów 4033.

Przebieg meczu

I: 10:5, 14:15, 20:18, 25:20.

II: 10:9, 15:11, 20:15,

III: 8:10, 13:15, 17:20, 21:25.

IV: 10:6, 15:11, 20:16, 25:22.

Bohater – Eemi TERVAPORTTI.