Sport

Udane otwarcie jastrzębian

JKH GKS nie spuścił z tonu i odniósł szóste w tym sezonie zwycięstwo z drużyną z Torunia.

Od wyrównującego gola Romana Raca rozpoczął się marsz JKH po zwycięstwo. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

W sezonie zasadniczym drużyna trenera Roberta Kalabera wygrała ze „Stalowymi Piernikami” wszystkie pięć meczów - trzy po dogrywce, dwa w regulaminowym czasie. Poza pierwszą konfrontacją (7:2) były to bardzo zacięte i wyrównane pojedynki. Ale play off to zupełnie inna bajka, więc dotychczasowe wyniki bezpośrednich potyczek musiały pójść w niepamięć. Sympatycy JKH byli optymistami, bo w dwóch ostatnich spotkaniach sezonu zasadniczego ich drużyna wygrała u siebie z Cracovią 9:6, zaś na wyjeździe rozgromiła 7:0 Zagłębie Sosnowiec.

Początkowo spotkanie na „Jastorze” ułożyło się po myśli gości, którzy objęli prowadzenie po strzale Roberta Arraka, który w ubiegłym sezonie grał w JKH. Podopieczni Roberta Kalabera stosunkowo szybko odpowiedzieli wyrównującym trafieniem Romana Raca, którego kapitalnie obsłużył Martin Kasperlik.

Kluczowa dla losów pierwszej odsłony sytuacja miała miejsce w 14 minucie. Napastnik torunian Andrij Denyskin sponiewierał Samuela Petrasza, sędziowie po wideoweryfikacji nałożyli na winowajcę 5-minutową karę plus karę meczu. A ponieważ karę dwóch minut odsiadywał jeszcze Mikael Johansson, JKH przez 120 sekund miał grać w podwójnej przewadze.

W ostatnich meczach sezonu zasadniczego jastrzębianie mieli bardzo wysoką skuteczność w liczebnej przewadze. Z Cracovią (9:6) strzelili w ten sposób aż siedem (!) goli, z Zagłębiem Sosnowiec (7:0) tylko jednego, ale we wczorajszej konfrontacji trzykrotnie zdyskontowali fakt, że mieli więcej hokeistów na lodzie. Na listę zdobywców goli wpisali się Emil Bagin, Teemu Pulkkinen i Mark Kaleinikowas.

Po dwóch tercjach gospodarze mieli trzybramkową zaliczkę i w miarę spokojną sytuację przed ostatnim aktem spotkania. Goście szturmowali bramkę strzeżoną przez Vilho Heikkinena, ale Fin spisywał się rewelacyjnie i w przekroju całego meczu wielokrotnie wychodził obronną ręką z sytuacji, w których wydawało się, że musi paść gol dla Energi. Na 5 minut przed zakończeniem meczu trener torunian Juha Nurminen wycofał bramkarza Antona Svenssona, ale efekt był taki, że to gospodarze zdobyli piątego gola do pustej bramki, Kropkę nad „i” postawił Kasperlik.

Bogdan Nather

◼  JKH GKS Jastrzębie - KH Energa Toruń 5:1 (3:1, 1:0, 1:0)

0:1 - Arrak - Paakkola (1:50), 1:1 - Rac - Kasperlik - Bagin (6:56), 2:1 - Bagin - Rac - Kasperlik (15:34, w podwójnej przewadze), 3:1 - Pulkkinen - Ronkainen (16:14, w przewadze), 4:1 - Kaleinikovas - Bagin - Kuru (22:26, w przewadze), 5:1 - Kasperlik - Pulkkinen (58:19, do pustej).

Sędziowali Bartosz Kaczmarek i Paweł Kosidło oraz Michał Żak i Łukasz Sośnierz. Widzów 920.

Stan rywalizacji 1-0

JKH: Heikkinen; Makela - Ronkainen (2), Bagin (2) - Żurek (2), Załamaj - Górny, Blomberg (2) - Kunst (2); Kaleinikowas - Kuru - Pulkkinen, Petrasz (2) - Rac - Kasperlik (2), Kamiński - Kiełbicki - Urbanowicz, Zając - Ł. Nalewajka - R. Nalewajka (2). Trener Robert KALABER.

ENERGA: Svensson; Lawlor - Henriksson, Zieliński - Svars (4), Jaworski - T. Johansson, Kurnicki - Gimiński; Baszyrow (2) - Syty (2) - Denyskin (7+20), Paakkola - Embrich - Arrak, Worona - M. Johansson (4) - Fjodorows, M. Kalinowski - Maćkowski - K. Kalinowski. Trener Juha NURMINEN.
Kary: JKH - 16 min, Energa - 39 min.

Dziś w Jastrzębiu drugi mecz, początek o 18.00.