Sport

U siebie, czyli... na wyjeździe

Odra Opole „podejmie” Bruk-Bet na boisku w Niecieczy.

Trener Odry Opole Jarosław Skrobacz nie narzeka, że mecz z liderem jako gospodarz zagra w Niecieczy. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus

ODRA OPOLE

W pierwszym meczu rundy wiosennej Betclic 1. Ligi zmierzą się Odra Opole – Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Ciekawostką tej potyczki jest fakt, że 14. zespół tabeli gościć będzie lidera... na jego boisku! Choć władze stolicy polskiej piosenki oraz włodarze klubu chwalą się już od kilku miesięcy, że nowy i nowoczesny Stadion Opolski oddany został do użytku, to drużyna Jarosława Skrobacza w roli gospodarza najbliższego spotkania wystąpi w domu przeciwnika. – Nie mam na to żadnego wpływu – stwierdził trener opolan. – Staram się też, żeby tak samo do tego tematu podszedł zespół. Obojętnie, czy będziemy grać na swoim boisku, czy też na obcej murawie, w każdym meczu rundy wiosennej mamy walczyć o punkty, bo są nam bardzo potrzebne. Zdajemy sobie sprawę, ile ich jeszcze musimy zdobyć i jedno jest pewne – nieważne będzie gdzie, ale najważniejsze będzie, jak zagramy. To zależy od nas i na tym się koncentrujemy.

Nóż w plecy

Mimo wszystko to dziwna sprawa – niektórzy kibice Niebiesko-czerwonych używają nawet słowa „skandal” – że Odra, która ma zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, sama pozbawiła się atutu własnego boiska. Zarząd klubu, po ustaleniu terminu meczu uroczystego otwarcia nowego obiektu na 21 marca, kiedy do Opola przyjedzie walczący o awans do Bundesligi 1. FC Magdeburg, wbił drużynie nóż w plecy. Poprosił bowiem ligowych rywali, którzy do pierwszego dnia wiosny mieli zagrać na opolskiej murawie, o przeniesienie spotkań na inny termin lub... użyczenie swoich stadionów. Bruk-Bet Termalica Nieciecza i GKS Tychy zgodziły się na ten drugi wariant i tylko Stal Rzeszów zdecydowała się na przesunięcie meczu na później. Biało-niebiescy będą więc jednym z sześciu przeciwników, których kibice Odry zobaczą jeszcze w tym sezonie w Opolu.

To, co tu i teraz

– Jest, jak jest – dodał szkoleniowiec Odry. – Nie wybiegamy myślami w przyszłość, tylko bierzemy to, co tu i teraz. Od spraw związanych ze stadionem czy z meczem otwarcia i wszystkiego, co się z tym wiąże, są wyznaczeni ludzie, a my jesteśmy od gry. Ze swojej strony mogę więc powiedzieć, że w tym tygodniu trenowaliśmy od poniedziałku do czwartku na swoim boisku, a po południowym treningu wsiedliśmy w autokar i ruszyliśmy w kierunku Niecieczy. Wiem, że to nie jest typowy mikrocykl meczu u siebie, ale nic na to nie poradzę.

Bilet za złotówkę

Żeby kibice Odry, którym klub zaoferował na mecz w Niecieczy bilety za złotówkę, nie przystąpili do sezonu załamani wizją gry z liderem na jego boisku, mamy na koniec garść optymistycznych wiadomości. – Z Marcinem Broszem znamy się co prawda od dawna, bo 15 lat temu współpracowaliśmy w Odrze Wodzisław, ale jako rywale na trenerskich ławkach zmierzyliśmy się chyba dopiero raz. Niespełna rok temu prowadzone przeze mnie Podbeskidzie, po golu w doliczonym czasie gry, wygrało 2:1 w Bielsku-Białej z Bruk-Betem trenowanym właśnie przez Marcina. Ponadto ze spotkań, które moje dotychczasowe drużyny grały z zespołem z Niecieczy, mam raczej miłe wspomnienia. W ośmiu potyczkach zanotowałem cztery zwycięstwa oraz dwa remisy więc większość kończyła się zdobyczą punktową i chciałbym ten bilans poprawić – zakończył trener Skrobacz.

Jerzy Dusik