Tydzień spokojnej pracy
Przed niedzielnym meczem z krakowskim wiceliderem w opolskiej drużynie panuje pełna koncentracja.
Mateusz Abramowicz w dużej mierze przyczynił się do tego, że Odra zdobyła punkt w Niepołomicach. Fot. Krzysztof Porębski
ODRA OPOLE
Październikowe emocje w Odrze rozpoczęły się od losowania Pucharu Polski. Klub, który w pucharowej przygodzie może się pochwalić czterokrotnym dotarciem do półfinału tych rozgrywek, trafił na Piasta Gliwice. Patrząc na historię trenera Jarosława Skrobacza, można powiedzieć, że przychodzi czas na powiedzenie „do czterech razy sztuka”. Do tej pory bowiem zespoły prowadzone przez obecnego szkoleniowca opolan trzy razy mierzyły się z drużyną z Gliwic i dwukrotnie przegrywały (Odra Wodzisław w I lidze w 2011 roku 0:2, GKS Jastrzębie w Pucharze Polski w 2018 roku 1:2), a jedno spotkanie (z Ruchem Chorzów w I lidze) zakończyło się bezbramkowym remisem.
Starcie z Piastem odbędzie się pod koniec października, za to już w niedzielę do Opola przyjeżdża wicelider I ligi, Wieczysta, a to znaczy, że zapowiada się ciekawy mecz niebiesko-czerwonych, którzy nie są zadowoleni ze swojej 11. pozycji, którą zajmują po 11. kolejce.
Optymizmem napawa jednak seria pięciu już – licząc ze zwycięstwem w Pucharze Polski z ŁKS-em Łomża – spotkań opolan bez porażki. Nawet remis w Niepołomicach, gdzie na gole gospodarzy natychmiast odpowiedział Adrian Purzycki, w tym kontekście należy zapisać na plus. Wprawdzie fakt, że jako jedyny po tym spotkaniu do jedenastki kolejki wytypowanej przez TVP Sport trafił bramkarz opolan Mateusz Abramowicz, świadczy o tym, że Odra z trudem sięgnęła po ten punkt, ale mocna defensywa i solidna ostatnia instancja to bardzo ważne elementy w trenerskiej układance.
– Na pewno to nie był nasz dobry mecz – podsumował niepołomicki występ trener opolan. – Jednak gdy w takim występie zdobywasz punkt, to trzeba go podwójnie cenić i tak jest w naszym przypadku. Ogromne słowa uznania dla zawodników za to, że potrafili wybronić się w wielu trudnych sytuacjach, a przecież Puszcza w stałych fragmentach gry jest bardzo dobra. My potrafiliśmy się temu przeciwstawić. To była taka olbrzymia determinacja, ale też wypracowane rzeczy. To są plusy. Tak samo jak to, że zdobywamy cenny punkt.
Istotne znaczenie w kontekście niedzielnego meczu z krakowskim beniaminkiem ma także fakt, że opolanie – w przeciwieństwie do rywali – mieli cały tydzień na przygotowanie formy. Po trzech meczach rozegranych w jedenaście dni trener Skrobacz zarządził wolne w niedzielę i poniedziałek, a we wtorek były zajęcia indywidualne. Od środy do soboty na każdym treningu zaplanowane zostało dopracowanie taktycznych szczegółów na starcie z Wieczystą, więc w niedzielne południe należy oczekiwać od opolan pełnej koncentracji.
Jerzy Dusik
