Sport

Twarde „Pierniki”

Zwycięzcę piątkowej batalii w Toruniu wyłoniły rzuty karne.

Napastnik JKH Roman Rac (z prawej) mógł zostać bohaterem, ale jego koledzy pokpili sprawę w ostatniej minucie. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Po czwartkowej wiktorii „Stalowe Pierniki” zwietrzyły szansę na doprowadzenie do remisu w rywalizacji z JKH GKS-em Jastrzębie. Do składu gospodarzy wrócił zdyskwalifikowany na dwa mecze ukraiński napastnik Andrij Denyskin, natomiast trener gości Robert Kalaber przy ustalaniu składu mógł już uwzględnić zdyskwalifikowanego napastnika Szymona Kiełbickiego, który trafił do trzeciej formacji. Poza tym na tafli zobaczyliśmy Jakuba Ślusarczyka, którego dzień wcześniej nie było na lodzie. Zajął on miejsce Michała Zająca, który przed przejściem do JKH był zawodnikiem kubu z Torunia. Wspomniana zamiana była tylko zabiegiem „kosmetycznym” ze strony słowackiego szkoleniowca.

Oba zespoły grały wczoraj bardzo „ostrożnie”, zdając sobie sprawę, że jeden błąd może zadecydować o porażce. Długo zanosiło się na to, że będziemy świadkami wyniku piłkarskiego, czyli bezbramkowego remisu. Kiedy w 50 min środkowy drugiego ataku JKH, Roman Rac, po efektownej solówce i strzale z nadgarstka wyprowadził swój zespół na 1:0, wydawało się, że drużyna Roberta Kalabera będzie wracała do Jastrzębia Zdroju w szampańskich humorach. Tymczasem na 21 sekund przed końcową syreną Denyskin strzałem z bliska zmusił do kapitulacji Vilho Heikkinena i mecz de facto rozpoczął się od nowa.

Sędziowie zarządzili 20-minutową dogrywkę, lecz nie wyłoniła ona zwycięzcy, chociaż 61 min napastnik gości Martin Kasperlik miał krążek „meczowy”, ale przegrał sam na sam z bramkarzem Energi, Antonem Svenssonem. Kolejnej okazji do zamknięcia meczu jastrzębianie nie wykorzystali w 74 min, gdy na ławkę kar powędrował Mikołaj Syty.

Dla obu zespołów ostatnią „deską ratunku” były rzuty karne. W nich doczekaliśmy się tylko jednego trafienia, a dokonał tej sztuki 26-letni Estończyk Robert Arrak i został bohaterem „Stalowych Pierników”. Swoich najazdów nie wykorzystali Pulkkinen, Bagin, Kaleinikowas, Rac, Kuru (JKH) oraz Henriksson, Worona i Syty (Energa).

Bogdan Nather

◼  KH Energa Toruń - JKH GKS Jastrzębie 2:1 (0:0, 0:0, 1:1, 0:0) po karnych (1-0)

Stan rywalizacji 2-2

0:1 - Rac (49:32), 1:1 - Baszyrow - Embrich - Svars (59:39), 2:1 - Arrak, (karny).

Sędziowali Michał Baca i Andrzej Nenko oraz Maciej Byczkowski i Michał Żak. Widzów 2290.

ENERGA: Svensson; Lawlor (2) - Henriksson, Zieliński - Svars, Jaworski - T. Johansson, Maćkowski - Gimiński (4); Baszyrow (2) - Syty (2) - Denyskin, Paakkola - Embrich - K. Kalinowski, Worona - Arrak - Fjodorows (2), M. Kalinowski - Prokurat - Kogut. Trener Juha NURMINEN.

JKH: Heikkinen; Makela - Ronkainen (2), Bagin - Żurek, Załamaj - Blomberg, Górny - Kunst (2); Pulkkinen - Kuru - Kaleinikowas, Petrasz (6) - Rac - Kasperlik (2), Kamiński - Kiełbicki - Urbanowicz, Ślusarczyk - Ł. Nalewajka - R. Nalewajka. Trener Robert KALABER.
Kary: Energa - 12 min, JKH - 12 min.

Piąty mecz odbędzie się w poniedziałek, 3 marca, w Jastrzębiu. Początek o 18.00.