Trudna pobudka
Wieczysta miała spore problemy ze strzeleniem goli rezerwom ŁKS-u.
Paweł Łysiak (z lewej) kolejny raz udowodnił, że jest dżokerem w talii trenera Sławomira Peszki. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
W wyjściowym składzie krakowian znalazł się skrzydłowy Jakub Peszek, a Rafael Lopes i Petar Brlek weszli w drugiej połowie. Młodzieżowiec Kuba Wiśniewski cały mecz spędził na ławce, a Dijan Vukojević był poza kadrą. W 10 sparingach Wieczysta odniosła 8 zwycięstw, przygotowywała się na dwóch zgrupowaniach w Turcji. O punkty nie walczyła od blisko 100 dni, więc powinna palić się do gry. Może i tak było, ale pierwsza połowa zupełnie tego nie pokazała. To rezerwy ŁKS-u prowadziły grę, groźnie wykonywały stałe fragmenty, czujny w bramce musiał być Antoni Mikułko. Bezbramkowy remis do przerwy na pewno bardziej docenili goście, którzy w drugiej połowie sprostali roli faworyta. W 46 minucie Goku został zablokowany w polu karnym. Później Hubert Idasiak świetnie bronił sam na sam z Peszkiem i „główkę” Konrada Kasolika. Bramkarz łodzian robił co mógł, ale w końcu sposób na niego znalazł Goku; uderzył w swoim stylu, technicznie, zza pola karnego. Idasiak był zasłonięty, nie miał szans na interwencję, a piłka tuż przy słupku wylądowała w siatce. ŁKS II nie wypracował szans na wyrównanie, a faworyci kontrolowali wydarzenia na boisku. W końcówce wynik ustalił zmiennik Hiszpana, Paweł Łysiak. Huknął z 14 metrów od poprzeczki i znów potwierdził, że choć nie gra wiele, to jest niezwykle efektywny. Od soboty - podobnie jak Goku - ma na koncie 9 bramek.
GŁOS TRENERÓW
Sławomir PESZKO: - Pierwsza połowa była słaba, momentami nie poznawałem swojego zespołu. Nie wiem do końca, z czego to się wzięło. Był to pierwszy mecz mistrzowski po dłuższej przerwie i potrzebowaliśmy więcej czasu niż zwykle, by wejść we właściwy rytm. Było dużo niedokładności, strat, przegranych pojedynków, czyli czegoś, co wcześniej nam się rzadko zdarzało. Chwała drużynie, że zwyciężyła 2:0 po takiej grze, przetrzymała trudne momenty, wybroniła stałe fragmenty. Potrafiliśmy pokazać jakość, ale dopiero wtedy, gdy prowadziliśmy 1:0. Kiedy nie udaje się nam strzelić gola przez 15-20 minut, wkrada się nerwowość.
Konrad GEREGA: - Świetnie weszliśmy w to spotkanie, mieliśmy przewagę, bardzo dobre szanse na zdobycie gola. Druga połowa wymknęła się nam spod kontroli, bo było sporo strat. Wieczysta, jakościowy zespół, miała szanse i wiedzieliśmy, że jeżeli będzie ich mieć więcej niż w pierwszej połowie, to może się to odbić na rezultacie.
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ ŁKS II Łódź - Wieczysta Kraków 0:2 (0:0)
0:1 - Goku, 66 min, 0:2 - Łysiak, 90 min
ŁKS II: Idasiak - Wszołek, Rozwandowicz, Pawłowski, Książek - Lipień (81. Sławiński), Kościuk (90. Komon), Grabowski, Iwańczyk, Zająć (66. Coulibaly) - Pawłowski (66. Siwek). Trener Konrad GEREGA.
WIECZYSTA: Mikułko - Brzęk, Kasolik, Pazdan, Pietrzak - Peszek (58. Torres), Góralski (89. Brlek), Swędrowski (58. Trąbka), Goku (82. Łysiak), Semedo - Chuma (58. Lopes). Trener Sławomir PESZKO.
Sędziował Aleksander Borowiak (Poznań). Widzów 400. Żółte kartki: Pawłowski - Kasolik, Lisandro Semedo, Góralski, Pazdan.
Piłkarz meczu – GOKU