Sport

Trener Mariusz Jop z wyróżnieniem

Od 5:0 z Odrą Opole do 5:0 z Ruchem Chorzów, czyli pięć miesięcy na piątkę.

Różne wiślackie pokolenia. Kazimierz Kmiecik z Mariuszem Jopem. Fot. Dorota Dusik.

WISŁA KRAKÓW

W klasyfikacji XXX plebiscytu na najlepszego trenera Małopolski 2024 roku Mariusz Jop zajął drugie miejsce. Starsi kibice pamiętają zapewne jeszcze boiskowe występy 46-letniego obecnie szkoleniowca, bo wychowanek KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, jak na razie, piłkarskie CV ma znacznie bogatsze od tego zapisanego za linią boczną boiska.

Bogate piłkarskie CV

Wystarczy, jeżeli przypomnimy, że 27-krotny reprezentant Polski z Wisłą Kraków trzy razy sięgnął po mistrzowski tytuł i dwa razy zdobył Puchar Polski, a jego wartość rynkowa w 2006 roku została oszacowana na 3,5 miliona euro. W sumie rozegrał w polskiej ekstraklasie 152 spotkania i – co jak na obrońcę też jest dobrym rezultatem – zdobył dziewięć bramek. Futbolową karierę, okraszoną również 22 występami w europejskich pucharach i pamiętnych bojach „Białej Gwiazdy” z AC Parma, Schalke 04 Gelsenkirchen i Lazio Rzym w sezonie 2002/03, zakończył w 2011 roku, grając w Górniku Zabrze.

Wrócił jednak pod Wawel i tu od młodzieżowych drużyn Wisły zaczął swój trenerski marsz w górę. Po drodze zaliczył też „przystanki” w roli asystenta głównie u boku Macieja Stolarczyka, zarówno w „Białej Gwieździe”, jak i reprezentacji U-21 oraz Jagiellonii Białystok, żeby wreszcie w grudniu 2023 roku dostać swoją pierwszą szansę poprowadzenia pierwszego zespołu w klubie 13-krotnego mistrza Polski.

Rozpoczął jako asystent

Co ciekawe, choć zastępując Radosława Sobolewskiego na finiszu rundy jesiennej, poprowadził wtedy drużynę do zwycięstwa we wszystkich trzech meczach, to jednak musiał przekazać stery, bo hiszpański trener Albert Rude został „namaszczony” na szefa sztabu szkoleniowego. Jako asystent Jop rozpoczął także kolejne rozgrywki u boku Kazimierza Moskala. W końcu 24 września ubiegłego roku został pierwszym trenerem i zaczął pracę na piątkę, a konkretnie od zwycięstwa 5:0 w Krakowie z Odrą Opole, prowadzoną przez trenera... Sobolewskiego.

Zwycięstwa w trzech następnych spotkaniach oraz kolejna seria sześciu spotkań bez porażki została wprawdzie przerwana przez Polonię Warszawa, która 3 i 6 grudnia zarówno w Pucharze Polski, jak i w I lidze wygrała z Wisłą, ale ostatnie zwycięstwo 5:0 z Ruchem Chorzów na Stadionie Śląskim najlepiej świadczy o tym, że Jop i jego zespół słusznie kreowani są przez fachowców na kandydatów do awansu.

Ogromna przyjemność

– Tak się złożyło, że nagrodę za drugie miejsce w plebiscycie Małopolskiego Związku Piłki Nożnej wręczył mi mój asystent Kazimierz Kmiecik – powiedział Mariusz Jop. – Może to dla kogoś zabrzmi dziwnie, ale każdy, kto jest związany z Krakowem, małopolską piłką i Wisłą wie, że trener Kmiecik jest legendą „Białej Gwiazdy” i znaną postacią polskiej piłki, więc dla mnie zarówno to, że właśnie on mnie uhonorował, a także to, że mogę z nim pracować i przebywać na co dzień to ogromna przyjemność. Zawsze jest w stanie dać cenną wskazówkę i trochę innym spojrzeniem ogarnąć to, co się dzieje w drużynie. Mam więc nadzieję, że jak najdłużej będzie z nami i pomagał naszemu zespołowi.

Zasłużona nagroda

Trener Jop z satysfakcją przyjął też informację, że Piłkarzem Małopolski 2024 roku został wybrany Angel Rodado. Hiszpański snajper „Białej Gwiazdy” znalazł się wprawdzie na pierwszej linii i przyćmił osiągnięcie swojego trenera, ale szkoleniowiec jako jeden z pierwszych pogratulował swojemu podopiecznemu zaszczytnego tytułu.

– To jest nagroda za to, jakim Angel jest człowiekiem i jakim zawodnikiem – podkreślał trener Wisły. – Mam ogromną przyjemność, że mogę go prowadzić. Jest zawsze chętny do pracy, zawsze przygotowany, zawsze profesjonalny, a poza tym to świetna osoba, bardzo pozytywna. Jest uśmiechnięty, pomocny dla kolegów z zespołu. Na pewno to piłkarz nietuzinkowy, bardzo dobry w tym, co robi, skuteczny, więc cieszę się bardzo, że mam możliwość pracy z nim. Myślę, że ta nagroda – choć nie jesteśmy w najwyższej klasie rozgrywkowej – jak najbardziej jest dla Angela zasłużona.

Cel, na jaki czekają

Gratulując zawodnikowi i trenerowi zajętych przez nich miejsc, kibice Wisły zastanawiają się pewnie, co drużyna powinna zrobić, żeby za rok w XXXI już gali zarówno piłkarz, jak i trener „Białej Gwiazdy” znaleźli się na pierwszym miejscu w swojej kategorii.

– Dla mnie jakieś indywidualne nagrody nie mają żadnego znaczenia, ale świadczą jednak o wyniku osiągniętym przez zespół – stwierdził szkoleniowiec „Białej Gwiazdy”. – Chętnie oddam więc nagrodę komuś innemu, jeżeli tylko drużyna na koniec tego sezonu osiągnie taki cel, na jaki wszyscy wiślacy czekają – zaznaczył Jop, którego umowa z Wisłą została przedłużona pod koniec ubiegłego roku i ma obowiązywać do 30 czerwca 2026. Czy wtedy krakowska drużyna będzie miała za sobą pierwszy sezon po powrocie do ekstraklasy?

Jerzy Dusik