Tak czy siak, biegać trzeba
TRYBUNA KIBICA
Rolą dziennikarzy nie powinno być tylko zwiększanie zasięgów i zdobywanie klików, ale również edukacja i poszerzanie wiedzy odbiorców. Niestety ta sfera jest zaniedbywana i dlatego później w debacie trzeba walczyć z oczywistościami.
Przez to do dziś wśród wielu fanów piłki panuje przekonanie, że jeśli będzie się posiadać piłkę to nie trzeba biegać, bo „wystarczy się dobrze ustawić”. No niestety nie, dziś piłka wymaga biegania i intensywności. Obojętnie, czy to będzie pozycjonizm Guardioli, czy relacjonizm Diniza albo Scaloniego, to stworzenie przewagi polega na „wybieganiu” sobie pozycji. Nie ma jednej dobrej szkoły, ale fundamentem zawsze będzie „fizyka i motoryka”, a nadrzędnym zadaniem sztabu jest przygotowanie zespołu na cały sezon, szczególnie jeśli walczy się w pucharach.
Górnik ma zawodników predysponowanych do bardzo ofensywnej gry opartej na tłamszeniu rywala wysoko i trzymaniu ciężaru gry w tercji ataku. Krytykowany Furukawa, gdy w tej strefie dostawał piłkę, wchodził w „16” Rakowa z dużą łatwością. Taka gra byłaby też prawdziwą weryfikacją dla Buksy, który piłek w polu karnym przeciwnika dostał jak na lekarstwo, więc też za bardzo nie ma go z czego rozliczać.
Należy przypominać dewizę Bolka Niesyto: „Na Górniku nie może być żadnego folkloru, musi być Europa w każdym calu”, więc nie traćmy czasu i zacznijmy ją wdrażać już dziś.